W czasie powstania zagrożenia Państwa Islamskiego [PI], Obama deklaruje, iż szuka koalicji do obalenie owego państwa terroru i dzihadu płynące….. Rząs Syrii zgłosił chęć współpracy z Ameryką by wspólnie zniszczyć PI na terytorium Syrii. O pomoc poprosili również rebelianci- szczególnie FSA, którzy walczą z ISIS ale i – co bardziej istotniejsze dla Ameryki – z rządem Assada. I właśnie ich Obama wybrał na swoich kamratów w boju a nie rząd tego państwa.

– Jednym z elementów planu Obamy są bowiem szkolenia i zbrojenie umiarkowanej opozycji w Syrii, na terytorium Arabi Saudyjskiej.

Dlaczego?

Przypomnę pokrótce, iż ową rebelię Ameryka już finansowała i dozbrajała. Nawet politycy pukali się w czoło, po co dozbrajać ludzi, którzy są przeciwko Ameryce, nawet jeżeli odwalają za nas robotę w obalaniu niezależnego rządu.

Syria. Rand Paul przestrzega przed uzbrajaniem rebeliantów. Przecież to Al Kaida! [06.08.2013].

Ameryka jest bowiem przeciwna „reżimowi” Prezydenta Syrii i nie kryła się z tymi planami, gdyż po wszystkim, jak piewca pokoju-  zaimplementować im swoją wersję demokracji, którą poznaliśmy w Egipcie, czy w Libii. (DEMOKRACJA W PAŃSTWACH ISLAMSKICH SIĘ NIE SPRAWDZA!). USA wykorzystywała do realizacji swych planów szeroko rozumianą propagandę w stosunku do Assada-  by tak jak w Libii wykorzystać Zachód i siły NATO do zbombardowania Syrię. Dyktatorstwo, niewinne ofiary, oraz blef z zagazowaniem ludności cywilnej opisałem tu: Atak chemiczny w Syrii – to atak FAŁSZYWEJ FLAGI. Wykorzystali nawet ten sam schemat propagandy co w Iraku – czyli broń masowego rażenia, ale świat przejrzał na oczy i się opamiętał.

Syria. Obama wykorzystuje te same zagrania co Bush w Iraku.

Wróćmy jeszcze do tych rebeliantów. Ameryka wspiera „swoich” czyli tzw. dobrych rebeliantów nazywając ich umiarkowaną opozycją do której zalicza FSA czyli Wolną Armię Syrii [FSA]. Szerzej, czym jest owa grupa jak i cała reszta tej hałastry opisałem tu: Kim są rebelianci w Syrii?. Otóż FSA wydaje się spełniać kryteria polityki Amerykanów: a) walczy z Assadem b) utożsamia się z fundamentalizmem islamskim choć jest praktycznie wrogiem USA,  ale tym, widać to nie przeszkadza … oraz c) walczy z ISIS i Al Nusrą (odłamy AL Kaidy), które de fakto przejmują dowodzenie rebeliantów w Syrii, wybijając nieposłusznych dowódców, jak i całe ich oddziały. (Dlatego  na tych ziemiach Kalifad ma rację bytu, o czym ISIS nigdy się z tym nie ukrywała). I tutaj tworzy się nić porozumienia.

Wychodzi na to, iż pod płaszczykiem wojny z Państwem Islamskim Obama chce upiec dwie pieczenie przy jednym ogniu. Stąd padło na FSA.

Świetnie zwraca na to uwagę Max Kolonko:

Obama – Najgorszy Prezydent USA – Max Kolonko Mówi Jak Jest

Obama za wszelką cenę chce doprowadzić do ataku na Syrię.

Obama za wszelką cenę chce doprowadzić do ataku na Syrię.

Trzeba zdać sobie sprawę, na co zwrócił uwagę Max, iż podczas ostatniego konfliktu z 2013 r. w Syrii,  USA chciała wciągnąć Zachód i NATO do walki z Assadem, nie biorąc pod uwagę jego potężnego sojusznika – Federację Rosyjską. I to własnie Rosja nie tylko głośno przeciwstawiała się tej szopce propagady amerykańskiej,  ale i doraźnie wysłała swoje okręty w rejon konfliktu. Skończyło się na przepychankach i ugodach (choć i tak krzywdzących dla rządu Assada) co w konsekwencji zażegnało eskalacje konfliktu. Teraz widać konflikt Syryjski wraca jak bumerang, z tą jednak różnicą, iż Rosja z USA i NATO pręży już muskuły z powodu konfliktu na Ukrainie. A w takiej sytuacji na taką przepychankę, moim zdaniem zaczyna brakować miejsca…..

Trzeba jeszcze nadmienić o jednym fakcie przy odświeżaniu 2013 r. gdy Obamie nie udało się zmobilizować Zachodu do obalenia reżimu. Odmówili tacy sprzymierzeńcy jak Wielka Brytania czy nawet Polska. Przekroczenie tzw. „czerwonej linii” (czyli użycie broni chemicznej, co wspomniałem wcześniej) nic nie pomogło. Kongres nie zgodził się na interwencje choć wielu mówiło, że Prezydent ma władze do bombardowania kogokolwiek bez zgody kogokolwiek i w ten sposób z podniesioną głową po prostu sobie odpuścił. Tutaj faktycznie patrząc na historię przedsięwzięć amerykańskich prezydentów, zdanie Kongresu mieli w poważaniu. Ba nawet nie raczyli się o to spytać chociażby George Busha Senior, gdy interweniował w Panamie, czy Clinton kiedy bombardował Kosowo. Odnośnie Syrii duże grono w Ameryce było i jest zdania, iż interwencja syryjska prowadzić może tylko większych problemów niż ewentualnych zysków.

Doktryna Powella

Potwierdza to chociażby  tzw. doktryna Powella – czyli na 8 postawionych pytań sformułowanych po wydarzeniach z Zatoki Perskiej mające określić zasadność użyciu wojska (tylko w przypadku powstania realnego zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego USA) – wynik był jednoznaczny (negatywny). Opisał to Dziennik Gazeta Prawna, 9.09.2013 r. str. 7 w której czytamy:

„Akcja wojskowa w Syrii może się dla USA okazać geopolitycznym strzałem w kolano. W dodatku zyski ekonomiczne będą dla mocarstwa żadne. Nie robić niczego to tez ryzyko. Bo czy lepiej wzmocnić Al Kaidę czy Hezbollach?”

1. Czy w poważny sposób jest zagrożone bezpieczeństwo narodowe? NIE [ Syria nie jest kluczowym ogniwem, żadnego bliskowschodniego aliansu, który mógłby zagrozić

Colin Powell - sekretarz stanu USA

Colin Powell – sekretarz stanu USA

USA].

2. Czy istnieje realna strategia zakończenia konfliktu? NIE [ same naloty mogą nie osłabić wystarczająco reżimu, a nawet po jego obaleniu stabilizacja będzie trwała przez wiele lat]

3. Czy cel interwencji jest jasny i osiągalny? NIE [Nie wiadomo, czy jest nim osłabieni reżimu – i w jaki sposób-, obalenie Al-Asada, czy zabezpieczenie broni chemicznej. Każdy z nich jest trudny do osiągnięcia].

4. Czy interwencja jest popierana przez Amerykanów? NIE [Za opowiada się zaledwie jedna czwarta, a przeciw połowa Amerykanów].

5. Czy w pełni zanalizowano ryzyko i koszty interwencji? NIE [Nie wiadomo, czy krótkotrwałe naloty przyniosłyby oczekiwany efekt oraz czy nie trzeba byłoby przedłużać operacji. Ostatecznie nikt nie wie, jakie ryzyko wiąże się z interwencją lądową].

6. Czy interwencja cieszy się międzynarodowym poparciem? NIE [Swoje poparcie wycofał Londyn, Berlin jest niechętny, a Moskwa wręcz wroga. Jedyne pozytywne sygnały dopływają z Paryża, ale nawet tam poparcie nie jest powszechne].

7. Czy rozważano w pełni konsekwencje interwencji? NIE [Nie rozważano na przykład, jak zaangażowanie militarne płynie na nastroje coraz bardziej umiarkowanym Iranie].

8. Czy wyczerpano już możliwości pozamilitarne? NIE [Pozostały chociażby opcje dyplomatyczne, większe zaangażowanie Rady Bezpieczeństwa ONZ, a nawet organizacja międzynarodowej konferencji pokojowej].

Jeszcze dosadniej słowa krytyki o pomysle Obamy, by atakować Syrię przedstawiono w porgramie telewizyjnym TV Justice:

„Sprawdźmy, czy dobrze to rozumiem: zamierzamy zbombardować Syrię z powodu domniemanego ataku bronią chemiczną, ryzykując potencjalnym starciem z Iranem i Rosją, żeby skorzystał na tym kto? Al Ka’ida? … I w ogóle po czyjej stronie jesteśmy? Proszę spojrzeć. To są syryjscy rebelianci, po których stronie chce pan stanąć. Przeprowadzają egzekucję na młodych ludziach. A jeśli zastosowanie broni chemicznej jest pogwałceniem międzynarodowych standardów, to dlaczego społeczność międzynarodowa nie idzie z panem ramię w ramię? Brytyjczycy po raz pierwszy od roku 1782 odpowiedzieli negatywnie na prośbę premiera o podjęcie działań wojskowych. NATO odrzuciło pana wezwanie. Unia Europejska odrzuciła pana wezwanie. ONZ, oczywiście, wciąż prowadzi śledztwo. Włosi? Są zbyt zajęci tańczeniem z Berlusconim na jego imprezach bunga bunga. A pana dobry przyjaciel Putin musiał udzielić panu wykładu na temat prawa międzynarodowego. Chce pan, żebyśmy panu ufali, ale nie jest pan wiarygodny, przejrzysty, ani zwięzły. Dlaczego Amerykanie mieliby uwierzyć, że w ogóle mówi pan prawdę? Tu nie ma gry końcowej, a nie stać nas na trzecią wojnę światową. A skoro o tym mowa, panie prezydencie, czy przypadkiem nie wygrał pan Pokojowej Nagrody Nobla? Całość poniżej:

youtube logo Dlaczego Obama zrezygnował z ataku na Syrię:)

W sprawie ewentualnej instalacji demokracji w Syrii, jak to już widzieliśmy w innych krajach objętych tzw. „Wiosną arabską” Robert D. Kaplan, politolog, znawca Bliskiego Wschodu stwierdził:

” W pewnym sensie nie ma żadnej arabskiej wiosny.(…) Mamy anarchię, która nie ma nic wspólnego z demokracją. Stało się tak m.in dlatego, że kraje arabskie nie mają żadnej demokratycznej tradycji, do której mogłyby się odwołać. Dominujuą różnice plemienne i wyznaniowe – to religia wyznacza kształt polityki.(…) Nie bardzo rozumiem, jak można było się spodziewać, że na Bliskim Wschodzie zakwitnie demokracja…”

Dodatkowo, jakby przeczuwając koleje losów w Syrii stwierdza:

To, co widzimy w Syrii, to nie jest wojna, w której dobrzy walczą ze złymi. (…) Załóżmy przez chwilę, że reżim al-Assada wkrótce upadnie. Co się wtedy wstanie? Dojdzie do gigantycznych czystek przeciwko alawitom, z których wywodzi się klan obecnego prezydenta. Co więcej, granice np. z Libanem przestana istnieć. I rozpęta się piekło dżihadu. Al Kaida już teraz ma wielkie wpływy w Syrii, ale ten kraj może stać się ziemia obiecaną terroryzmu, tak jak był nią Afganistan od lat 90- tych do roku 2001 roku. Nie wykluczam, że będzie nawet gorszy niż w Afganistanie. – Newsweek 9-15.09.2013

I na zakończenie. Za Syrią i Assadem murem stały Rosja, Hezbollah i Chiny oraz Iran. Przypomnę iz w czasie ataku USA na Syrię:

– Iran podejmie militarne działania, jeśli Ameryka zaatakuje Syrię. (link)

– Rosja pomoże Syrii w razie ataku (link)

Myślę, że teraz nic się nie zmieniło, a nawet Rosja z jeszcze większym zaangażowaniem będzie bronić Assada choćby za to, co NATO i UE dają jej w prezencie za wydarzenia na Ukrainie.

Uzupełnienie artykułu:

Co ciekawe Michaił Aleksandrow z Instytutu Wspólnoty Niepodległych Państw w Moskwie stwierdził jeszcze w 2013 r. iż „jeżeli Stany Zjednoczone wejdą do Syrii, Rosja powinna zająć kraje bałtyckie„.

„Jeśli Syria zostanie zaatakowana z naruszeniem prawa międzynarodowego, Rosja powinna zająć kraje bałtyckie. Rozmieszczenie rosyjskich wojsk w krajach bałtyckich powinno odbyć się przy minimalnych stratach, a może nawet bez strat. Uważam, że połowa ludności Łotwy i Estonii przywita wojska rosyjskie z kwiatami, jak to było w 1940 r.” – napisał Aleksandrow na swoim blogu. (link)

Aktualizacja 17.09.2014

Stany Zjednoczone i około 40 krajów z całego świata, które zgodziło się dołączyć do koalicji, przygotowuje się do wojny w Syrii, ale oficjalnie będzie to tylko walka z terrorystami. Jednak sama zapowiedź nadchodzącego konfliktu w tym kraju wskazuje, że może dojść do czegoś więcej – przykładowo do zaatakowania wojsk Baszara al-Assada. (źródło)

Dodatkowe info:

Wsparcie przez zachód tak zwanej „opozycji syryjskiej” główną przyczyną powstania Państwa Islamskiego

Państwo Islamskie – organizacja terrorysta nr 1 na Świecie! (zwróć uwagę na dole artykułu na wypowiedzieć Davida Icke o kwestii ISIS z związku III WŚ.).

Ripsonar