Nie wiesz co się dzieje na Bliskim Wschodzie? Gubisz się w organizacjach terrorystycznych? Nie wiesz, czemu w imię wolności obalane są państwa, choć intuicja podpowiada że jest tu coś nie tak? W takim razie ten materiał jest na pewno dla Ciebie!

Dokument wyjaśnia krok po kroku sytuację na Bliskim Wschodzie z ISIS w roli głównej. Tłumaczy jak polityka zagraniczna USA na poły z państwami arabskimi stworzyły powielaną przez 30 lat bestię – ekstremizm islamski, która ma posłużyć poprzez strach i agresję rzecz jasna do obalenia określonych krajów – ze szczególnym upodobaniem (w tym wypadku) Syrii i  Asada. Jest to długoterminowa, perfidna i obłudna realizacja planów polityki zagranicznej USA!

skrypt zapraszam TU

Wniosek: geopolityka USA tak kształtuje relacje z państwami, ich potajemne wspieranie bądź obalanie wykorzystując przez lata CIA by służyło to tylko i wyłącznie jej interesom. A za interesami USA stoją rzecz jasna korporacje i pieniądz. Plan podboju po atakach z 9/11 ujawnił gen. Wesley Clark (3/3) I tak manipulowano, opłacano, przekupywano bądź mordowano w celu realizacji tych założeń. Bush Jr. preferował otwarta agresję a nawet wprost mówił o okupacji (np. Irak). Obalanie nieposłusznych bądź mało proamerykańskich władców obalano wykorzystując strategię misji humanitarnej w celu wyzwolenia ludności od rzekomej tyrani uciskanej przez owego jegomościa. Pikanterii dodawała broń masowego rażenia. I nie ważne czy była czy nie była dzięki takiemu pretekstu można było bombardować co popadnie. Pod takim naporem wojsk zagranicznych żaden suwerenny rząd nie jest w stanie się oprzeć natarciu. Dyktatorów mordowano i w ten sposób Amerykanie niby „wyzwoliciele” gdyż zawsze trzymają pieczę nad koalicją którzy sami stworzą, obsadzają nowy rząd swoimi ludźmi. I tak w kółko. Bliski Wschód jest tego najlepszym przykładem. Tutaj nazywa się to niesieniem demokracji. Libia przy tej łasce amerykańskiego ustroju i ratunku pogrążyła się w nędzy, chaosie i upodlenia. Egipt to samo, Syrię miał czekać ten sam los w 2013 roku, ale mechanizm tym razem zawiódł. Czynnikiem tym stał się internet, za którym ludzie a następnie kraje zaczęli dostrzegać podstąp owego schematu amerykańskiego. Zauważono  kolejny mechanizm owej strategii: ekstremizm islamski. Wojenny terroryzm dzihadystów ze złem wszelakim, który sprowadza się po dłuższym zastanowieniu przeciw… USA. I nie było by w tym nic złego, zważając na rozgoryczenie państw arabskich, gdy amerykanie po raz pierwszy najechali Irak w latach 90 – tych gdyby nie fakt iż owi wojownicy ciemności walczyli po stronie … USA w obalaniu konkretnych krajów. Skołowani? A jakże, i tak własnie ma być.

Amerykanie atakują Irak. Powstaje Al Kaida jako wróg USA. Al Kaida atakuje rzekomo amerykanów na własnej ziemi niszcząc World Trade Center. Ci atakują Afganistan a następnie Irak. Następnie przychodzi czas na Libię. Al Kaida staje się ruchem oporu – rebeliantami walczącymi o…. wolność kraju spod tyrani świeckiego przywódcy by na jego miejsce ustanowić prawo szariatu. NATO Amerykanie niszą rząd wspierając i finansując owych rebeliantów będących Al Kaidą! Ale wtedy świat nie wierzy w taki paradoks sytuacyjny. To nie możliwe.  Przychodzi czas na Syrię i  ponowną powtórkę schematu. Dyktator, uciśnione społeczeństwo, użycie broni chemicznej. Trzeba zaprowadzić tam demokrację. Wspieramy rebeliantów – którzy należąc do Al Kaidy przywędrowali z Libii. Tam swoja misje wykonali. I w 2013 roku administracja USA odczuwa rozczarowanie. Schemat używany przez lata zawiódł. NATO już nie chce z nimi bombardować suwerennego państwa. Jak tak mogli. Nawet prowokacja z bronią chemiczną nic nie wskórała… a tak to misternie uknuli. No cóż, trzeba więc było uruchomić plan B. Tym planem było ISIS – kolejna odnoga Al Kaidy która na dobre zakorzeniła się w Syrii. I choć owe dozbrajanie, finansowanie i spektakularne prowokacje (Alepo czy Damaszek 2013 r.) były pod przykrywką „umiarkowanej opozycji” FSA, to właściwym odbiorcą była ISIS. I w końcu jak Fenik z popiołów najechała Irak jakby nigdy nic, przejęła spory kawał ziemi, największe miasta z rafineriami oraz uzbrojeniem … amerykańskim. (zostawionym armii irackiej po opuszczeniu „misji pokojowej”). Tak powstało państwo Islamskie. I tutaj pojawia się owy koń trojański. Amerykanie rzecz jasna jako zagorzały pacyfista i ostoja pokoju zauważając nagle zagrożenie dzihadystami rozpoczyna naloty na ich cele. Sprytne posunięcie bo najważniejsze ich bazy znajdują się w Syrii. Asada nawet nie spytali o pozwolenie, ba zagrozili nawet, iż jakakolwiek ingerencja będzie uznana za agresję i powód do i ich bombardowania. Ale ISIS to potencjał twórczy USA. Amerykanie bombardując ISIS doszkalają i zbroją rebeliantów z FSA (Wolnej Armii Syryjskiej) która rzekomo ma walczyć z owym Kalifatem. I jeżeli nawet tak jest, to nie ulega wątpliwości, iż głównym celem owej.. ponownie „umiarkowanej opozycji” jest obalenie Assada, więc owa broń, technika i szkolenia są niepowetowanym wsparciem w ich działaniach. USA piecze jakby dwie pieczenie przy jednym ogniu gdyby nie fakt że jedna i drugą stronę finansuje, zbroi  i szkoli!

CEL ISIS JEST WIEC NASTĘPUJĄCY:

a) pozwala atakować USA na terenie Syrii, co w normalnych okolicznościach nie miała by miejsca (bo byłaby to jawna agresja przeciw Assadowi) czekając tylko by mieć pretekst do bombardowań i pozycji rządowych

b) zbroić rebeliantów niby przed ISIS, a naprawdę przeciw władzy w kraju. ISIS okazuje się wykreowanym, starannie zaplanowanym straszakiem i przede wszystkim siłą, dzięki której USA pojawili się ze swoim sprzętem wojskowym nad teren Syrii. Teraz jest tylko kwestia czasu by ponowić kampanię dezinformacji, możliwie uruchomienie   mechanizmu z bronią chemiczną który sprawdza się – by w końcu obalić Assada i obsadzić nową władzę potulną administracji Obamy.

Ripsonar