youtube logo Al Kaida stworzona przez CIA. Narodziny

Skrypt:

Część pierwsza: fundamenty i fundusze.

Zbigniew Brzeziński

Zbigniew Brzeziński

Oto Zbigniew Brzeziński. Był doradcą ds. bezpieczeństwa narodowego Jimmy’ego Cartera. Obecnie jest jednym z głównych doradców ds. polityki zagranicznej Baracka Obamy. Okazał się być wspaniałym przyjacielem. Ogromnie wiele się od niego nauczyłem. W roku1979 nadzorował tajną operację amerykańskiego wywiadu polegającą na finansowaniu i szkoleniu afgańskich mudżahedinów, którzy stworzyli później podwaliny Al Kaidy. Amerykański doradca ds. bezpieczeństwa narodowego, Brzeziński, poleciał do Pakistanu, aby rozpocząć organizację ruchu oporu. Zamierzał uzbroił mudżahedinów bez wyjawiania udziału USA. Na granicy z Afganistanem, nieopodal Przełęczy Chajberskiej, zachęcał żołnierzy Boga do podwojenia wysiłków. Wiemy o ich głębokiej wierze w Boga, i jesteśmy przekonani, że ich walka przyniesie sukces. Tamte ziemie należą do was. Pewnego dnia na nie powrócicie, bo wasza walka przyniesie wam zwycięstwo. Odzyskacie swoje domy i meczety, bo wasza sprawa jest słuszna. Bóg jest po waszej stronie.

Powiązania CIA z afgańskimi mudżahedinami, a także szacowana kwota 3-20 miliardów dolarów z podatków obywateli USA, którą wydali na ich szkolenie i wyposażenie, zostały ujawnione lata temu. Operacja stanowiła część opracowanej podczas Zimnej Wojny strategii związania Armii Czerwonej na terenie, który miał się stać Wietnamem Związku Radzieckiego, poprzez uwikłanie go w niekończącą się walkę o okupację kraju bronionego przez zdeterminowany i – dzięki CIA – dobrze dofinansowany i wyszkolony partyzancki ruch oporu.

Musimy być świadomi strategicznej roli Afganistanu w zapewnieniu pokoju i stabilizacji. Afganistan okupowany przez ZSRR zagrażałby zarówno Iranowi, jak i Pakistanowi. Stanowiłby również krok na drodze do osiągnięcia kontroli nad znaczną częścią światowych zasobów ropy naftowej.

Plan ten, znany jako Operacja Cyklon, odniósł niesamowity sukces. Lata walk partyzanckich i tysiące ofiar zdemoralizowały Armię Czerwoną, wyczerpały zasoby i tak już przeciążonego ZSRR, i dodały obywatelom innych radzieckich państw satelitarnych odwagi do walki z jarzmem komunistycznego ucisku. W 1989 Armia Czerwona wycofała się

To własnie dzięki CIA przekazano mudżahedinom nowoczesny sprzętowy.

To własnie dzięki CIA przekazano mudżahedinom nowoczesny sprzętowy.

z Afganistanu, a wkrótce potem Związek Radziecki upadł. Prawie nigdy jednak zwraca się uwagi na fakt, iż relacje CIA z mudżahedinami nie zostały nawiązane po wkroczeniu Sowietów do Afganistanu, ale przed rozpoczęciem inwazji. To szokujące wyznanie pochodzi od samego Brzezińskiego, który w roku 1989 oznajmił podczas wywiadu udzielonego francuskiemu pismu: „Według oficjalnej wersji historii, CIA udzieliła pomocy mudżahedinom w roku 1980, to jest po inwazji radzieckiej armii na Afganistan 24grudnia 1979. Jednak prawda, ściśle dotąd tajna, wygląda zupełnie inaczej. W rzeczywistości to 3 lipca 1979 prezydent Carter podpisał pierwszą dyrektywę w sprawie tajnego wsparcie dla przeciwników proradzieckiego reżimu w Kabulu. Tego dnia napisałem do prezydenta notę, w której wyjaśniłem moją opinię, iż udzielenie tej pomocy doprowadzi do zbrojnej interwencji ze strony ZSRR.” To ważny szczegół. Oznacza on, że CIA nie wspomogła istniejącego już ruchu bojowników o wolność w walce z sowietami. To znaczy, że zachodni wywiad aktywnie zwerbował islamskich ekstremistów specjalnie w celu sprowokowania ZSRR do inwazji. Jak przyznał Brzeziński, gdyby mudżahedini nie otrzymali wsparcia CIA, mogłoby w ogóle nie dojść do inwazji ZSRR na Afganistan. Można więc dosłownie powiedzieć, że Brzeziński i rząd USA wspierali element ekstremistyczny wśród islamskich bojowników i pomogli im uformować skuteczne siły zbrojne. To spośród tych afgańskich mudżahedinów wyłonić się miała kolejna grupa, złożona głównie z tzw. arabskich Afgańczyków – zagranicznych bojowników, którzy przybyli do Afganistanu prowadzić dżihad przeciw sowietom. Wyparcie sowietów z Afganistanu miało być pierwszą z ich bitew. Po odwrocie Armii Czerwonej, ich uwaga miała zwrócić się gdzie indziej. Oczywiście geopolityka tej epoki nie pozwalała, aby USA były bezpośrednio zamieszane w finansowanie i szkolenie mudżahedinów. Amerykanie w kraju byliby oburzeni, gdyby wiedzieli, że ponoszą koszty szkolenia i wyposażenia islamskich bojowników. Na arenie międzynarodowej zaś, gdyby ZSRR dowiedział się o zakresie działań CIA a Afganistanie, obie supermocarstwa mogłyby znaleźć się na skraju III wojny światowej. W efekcie, szkolenie, uzbrojenie i finansowanie mudżahedinów podzielono na segmenty i prowadzono poprzez szereg kanałów, tak że nawet osoby rzekomo dowodzące operacją nie uświadamiały sobie jej pełnego zakresu. Według oficjalnej wersji wydarzeń amerykańskie pieniądze, broń i trening dostały się wyłącznie

Osama bin Laden

Osama bin Laden

Afgańczykom, podczas gdy wsparcie dla zagranicznych dżihadystów, tzw.  arabskich Afgańczyków, z których później wyłoniła się Al Kaida, pochodziło od Saudyjczyków. Fakty opowiadają jednak zupełnie inną historię. Wewnątrz tej grupy arabskich Afgańczyków powstała mniejsza grupa skupiona wokół Osamy bin Ladena, urodzonego w Arabii Saudyjskiej dziedzica wartej fortunę firmy budowlanej rodziny bin Ladenów. W latach 80 jego grupa w Afganistanie składała się z około 12 osób. Znana była jako Al Kaida – a przynajmniej tak się nam sugeruje. Sam bin Laden stwierdził w ostatnim potwierdzonym wywiadzie pod koniec roku 2001, że nazwa pochodzi od Abu Ubeidah al-Banshiriego – jednego ze wspólników, którzy pomogli mu w organizacji obozów treningowych w Afganistanie. Dziwne wobec tego, że 4 cztery lata później, po atakach w Londynie 7 lipca 2005 Robin Cook, były lider Izby Parlamentu Wielkiej Brytanii, napisał artykuł dla londyńskiej gazety Guardian, w który twierdził, iż słowo Al Kaida znaczy „baza” i dosłownie odnosi się do bazy danych mudżahedinów, którymi zajmowała się CIA w Afganistanie. Niektórzy specjaliści zwrócili nawet uwagę, iż Al Kaida to arabski kolokwializm oznaczający toaletę. Niezbyt odpowiednia nazwa dla mrocznej globalnej organizacji terrorystycznej. Bez względu na to, skąd wzięła się jej nazwa, ta mała grupa bojowników wraz z afgańskimi mudżahedinami otrzymała wsparcie od CIA na życzenie Zbigniewa Brzezińskiego. Istnieją dowody na bezpośrednie konszachty USA z Osamą bin Ladenem i bezwzględnymi arabskimi bojownikami we wszystkich trzech obszarach obejmowanych przez Operację Cyklon – szkoleniu, finansowaniu i uzbrajaniu arabskich Afgańczyków.

Michael Springman

Michael Springman

Szokująca prawda według złożonych pod przysięgą zeznań Michaela Springmana, który był w tym czasie pracownikiem konsulatu w Dżuddzie, jest taka, iż nie dość że CIA udzielała szkoleń bin Ladenowi i jego żołnierzom, ale że bin Laden sam był agentem CIA a agencja hurtowo przyznawała jego ludziom wizy, aby mogli udać się na szkolenie do USA.

Powiedziano mi, że był to przekręt wizowy, i zdecydowanie tak to wyglądało. Powiedziano mi, żebym sprawdził, komu potrzebne są pieniądze. Cena takiej wizy wynosiła podobno 2500 dolarów. Dla służącego golarza króla. Widziano, jak konsul wypełnia dla ludzi wnioski o wydanie wizy. To dla mnie kompletnie niezrozumiałe. Ludzie, z którymi rozmawiałem, i którzy tam byli, nie bardzo chcieli o tym mówić. Dopiero po opuszczeniu Służby Zagranicznej, kiedy z nieokreślonych powodów cofnięto moje powołanie na stanowisko, dowiedziałem się czegoś od trzech dobrych źródeł: dziennikarza Joe Trento, gościa związanego z Uniwersytetem Waszyngtońskim, i gościa posiadającego specjalistyczną wiedzę o Bliskim Wschodzie i pracował dla agencji rządowej. Powiedzieli oni, że to bardzo proste: otóż CIS i jej agent Osama bin Laden werbowali terrorystów na wojnę afgańską. Wysyłali ich do USA na szkolenie, w ramach nagrody, w jakichś tam celach, a potem wysyłali ich do Afganistanu. I najprawdopodobniej problem ze znikającymi z konsulatu alkoholami, które sprzedawano potem po wyższych cenach itd, był sposobem na finansowanie tego.

Dowody wskazują na połączenie CIA z bin Ladenem przez handel bronią. Sugestia, że bin Laden kupował broń od CIA powtarzali Der Spiegel, BBC oraz wiele innych mediów mainstreamowych. Ale w opublikowanej w 1999 roku książce „Nowe Szakale”  Simon Reeves cytuje źródło powiązane z CIA:

„Agenci CIA uzbrajali ludzi bin Ladena, sprzedając im podstawowe wyposażenie po najniższych możliwych cenach.”

Trudno w to uwierzyć, ale sposób sfinansowania operacji w Afganistanie także łączy USA z Osamą. USA zapewniły fundusze na przeprowadzenie operacji ISI – pakistańskim służbom wywiadowczym, które blisko współpracowały z CIA. Z kolei ISI, wspólnie z CIA, rozprowadziła owe fundusze wśród afgańskich mudżahedinów przy pomocy organizacji frontowej zwanej MAK – Biuro Usług. Jedną z kluczowych figur odpowiedzialnych za organizację funduszy dla MAK był Osama bin Laden. Po wycofaniu się sowietów Osama miał przejąć władzę nad organizacją, która dała początek temu, co dziś znamy jako Al Kaidę. CIA nie tylko użyła swoich pakistańskich pośredników z ISI do sfinansowania, uzbrojenia i wyszkolenia Osamy bin Ladena, ale i wpłynęła na podniesienie produkcji maku w Afganistanie do rekordowych poziomów, próbując uzależnić radzieckich żołnierzy od heroiny oraz stworzyła Taliban – bezwzględne fundamentalistyczne ugrupowanie, które po odwrocie ZSRR miało przejąć kontrolę na Afganistanem. Rząd Talibanu został później jedynym rządem na świecie skłonnym do ukrywania Osamy bin Ladena od r.1996. Przez swoje działania w Afganistanie od roku 1979 USA zamieszane jest w założenie, ufundowanie i wyszkolenie Osamy bin Ladena i innych ekstremistycznych islamistów. Jak się przekonamy, powiązania te sięgają o wiele dalej, aż do lat 90 – tych. i dalej. Ale co myśli o tym Brzeziński, jeden z głównych doradców Obamy? Czy z perspektywy czasu przyznaje, że wspieranie Al Kaidy i Talibanu niosło ze sobą niebezpieczeństwo? Czy żałuje działań USA w tym regionie? W wywiadzie udzielonym w roku 1998 „Le Nouvel Observateur,” powiedział:

„Co jest najważniejsze w historii świata? Taliban czy upadek radzieckiego imperium? Jacyś podburzeni muzułmanie czy wyzwolenie Środkowej Europy i zakończenie Zimnej Wojny?”

Aktualizacja

02.2015

1971 – stworzenie Al. Kaidy przez CIA, wspierana przez Arabię Saudyjską, Izrael oraz Pakistańskie Służby Specjalne, MI6 oraz MOSAD.  Jej  celem miało być zaatakowanie Rosji, aby ta później zaatakowała Afganistan i miała swój Wietnam. [1]

Dlaczego właściwie Al-Kaida wystąpiła przeciwko USA? Chodziło o wojnę z niewiernymi, czy realizację określonych celów politycznych?

Moim zdaniem polityka jest na pierwszym miejscu. Terroryzm generalnie jest metodą walki politycznej. Tak samo jest w przypadku terroryzmu islamistycznego. Nie islamskiego, jak się często mówi, bo islam jest religią, która tak samo, jak wszystkie inne, nie przewiduje działalności terrorystycznej w swoim kanonie. Fundamentalizm islamski jest już natomiast ideologią polityczną, w które religia jest wykorzystywana w procesie radykalizacji i rekrutacji do organizacji terrorystycznej. Traktowana jest też jako uzasadnienie własnej działalności. Religia jest tu jednak tylko narzędziem. Cel jest zdecydowanie polityczny. źródło: gazeta.pl

Al. Kaida jest więc kolejnym ciałem sprawczym, stworzoną formacją destabilizującą, która odwala brudna robotę z ramienia USA, To własnie jej działaniem jest w budowanie konfliktów, jako fundament odbierania wolności w imię bezpieczeństwa oraz zmian stref wpływów zarówno ekonomicznych politycznych jak i społecznych. jej bronią to wszczynać wojny i konflikty pod pozorem walki wolnościowej, aby globaliści mogli później przyjść i przejąc kraje. To jest narzędzie tworzenia kryzysów, na które globaliści mogą przynieść rozwiązanie.

Dowód?

Londyński „Times” – opisał sytuację, w której po ataku na Afganistan schwytano tysiące wojowników Al. Kaidy. Wojska amerykańskie dostały rozkaz nie tylko wypuszczania ich na wolność, ale i przetransportowywali ich do Pakistanu, aby dalej destabilizować kolejny region.

Libia-  Al Kaida bierze czynny udział w obaleniu władzy M. Kaddafiego. Jest to pierwsza sytuacja gdzie zachód „sprzymierza się z Al Kaidą bombardując pozycje rządowe w celu obalenia „dyktatury”

Syria – kolejny kraj w którym już na szeroką skalę nie tylko przejmuje władzę wśród rebeliantów (opozycji) – walcząc przeciwko kolejnemu „reżimowi” czyli prezydenta Assada. Tym razem społeczność międzynarodowa jak i politycy krai wspierających rebeliantów zaczynają głośno się zastanawiać o co tu do diabła chodzi? Al Kaida jest przecież wrogiem nr jeden Zachodu, a przede wszystkim USA, a tutaj nie tylko walczą (czyli po raz drugi – bo pierwsza LIbia) ramię w ramię, ale i USA finansuje te grupy! Czyżby cele strategiczne polityki zagranicznej były silniejsze niż faktyczny konflikt? Taka sytuacja jasno wskazuje żę polityka właśnie takimi działaniami się kieruje. Na pewno nie moralnością! To pewne.

12.2015

Były sekretarz spraw zagranicznych Wielkiej Brytanii Robin Cook (który w tydzień po wygłoszeniu powyższej mowy zmarł nagle podczas wędrówki po szkockich górach) powiedział, że wszystkie duże organizacje terrorystyczne zostały stworzone przez CIA

Robin Cook

Robin Cook

“Prawda jest taka, że nie istnieje żadna islamska armia ani grupa terrorystyczna pod nazwą Al Kaida.  Istnieje za to kampania propagandowa, mająca przekonać opinię publiczną o obecności bytu będącego wcieleniem zła, po to tylko, aby telewidzowie zaakceptowali zjednoczone międzynarodowe przywództwo, które poprowadzi wojnę z terroryzmem. Kraj stojący za tą propagandą to USA.”

Hilary Clinton w rozmowie w Fox News:

HC; Szczerze mówiąc, my pomogliśmy stworzyć problem, z którym teraz walczymy

Redaktor Fox News; W jaki sposób?

HC; Ponieważ, kiedy Związek Sowiecki dokonał inwazji na Afganistan my mielismy ten genialny

Wahabizm

Sam ruch ideologiczny wahabizm powstał sztucznie za sprawą służ wywiadowczych WB w Arabii Saudyjskiej.

urFmCK6

Ripsanar


[1] Wspomina o tym Z. Brzeziński w dwóch swoich książkach.

Ripsonar

Advertisements