ISIS

youtube logo American Empire. Powstanie Państwa Islamskiego [ISIS] 2014 1/2

youtube logo American Empire. Powstanie Państwa Islamskiego [ISIS] 2014 2/2 

Skrypt

Niniejszy materiał zawiera drastyczne sceny. Oglądającym zaleca się ostrożność.

Na wskroś pustyń Syrii i Iraku, szybciej niż jakakolwiek armia czy burza piaskowa, rozprzestrzenia się potęga, której wpływy i zasoby rosną z dnia na dzień. Z godziny na godzinę popełnia ona coraz więcej aktów ekstremizmu i terroru. Nazywam się Avi Oren i zapraszam was na specjalne wydanie American Empire, w którym zapoznamny się z Wahabijską grupą terrorystyczną znaną jako ISIS – Islamskie Państwo w Iraku i Lewancie.

…wzywają do wprowadzenia stanu wyjątkowego, podczad gdy setki uzbrojonych ludzi objęły kontrolę nad strategicznymi częściami położonego na północy miasta Mosul. Nasz korespondent Nick Robinson śledzi wydarzenia z miasta Doha w Katarze. Nick, ta niezwykła porażka sił rządowych nie wzięła się znikąd. Zanosiło się na to od miesięcy – najpierw Anbar na zachodzie, potem Samara, Bukaba i Bagdad. Teraz przyszła kolej na Mosul.

Do niedawna ISIS w Syrii i Iraku wspierana była przez dawnych sprzymierzeńców, Al Kaidę. Celem ISIS jest ustanowienie kalifatu, w którym obowiązywałby szariat, w sunnickich regionach Syrii i Iraku, i objęcie w nim rządów. Choć oficjalnie ISIS założono w roku 2007, jako gałąź AL Kaidy pod nazwą ISI – Państwo Islamskie w Iraku – jej korzenie sięgają inwazji sił USA na Irak w 2003. Złą sławę zdobyli podczas wojny domowej w Syrii, w której kontrolują obecnie liczne wioski i teren mierzący setki kilometrów kwadratowych. Zgromadziwszy członków, środki pieniężne i składy broni, ISIS równa się potęgą wielu armiom narodowym. Organizacja ta kontroluje już ogromne przestrzenie, wiele baz wojskowych – w tym dawne bazy USA – oraz wiele miast w całym Iraku, i nie zamierza na tym poprzestać. Choć rozpoczęła poważne operacje w roku 2011 w Syrii, niedawno przypuściła atak na Irak.

…miasto w Iraku, w którym na początku wojny odbyły się najbardziej zaciekłe potyczki, znajduje się obecnie w rękach ogranizacji związanej z Al Kaidą. Powstańcy opanowali położoną na zachodzie Iraku Faludżę. Jest no najpoważniejszy akt przemocy wobec irakijckiego rządu od czasu opuszczenia kraju przez siły USA w grudniu 2011.

W styczniu 2014 przeważające siły wdarły się do Faludży i odebrały władzę irakijskiemu rządowi. W prowincji Anbar rozegrała się krwawa wojna o kontrolę nad miastem między ISIS, lokalnymi plemionami a siłami bezpieczeństwa Iraku. W zamęcie ISIS wdarła się do Faludży i 3 stycznia 2014 wciągnęła swoje czarne flagi na rządowe budynki. Przedtem w prowincji Anbar odbyły się najbrutalniejsze walki, w jakich uczestniczyły siły USA od czasu wojny w Wietnamie. Szacuje się, że jedna trzecia z 4486 poległych Amerykanó zginęło z ręki Al Kaidy – głównego ruchu zbrojnego, z którego niemal 10 lat później narodzić się miała ISIS. Następnie w Faludży przygotowano coś, czego nie można nazwać inaczej jak wojną błyskawiczną w wykonaniu ISIS, przeprowadzoną 6 miesięcy później. O zdobyciu Faludży krzyczały nagłówki gazet na całym świecie. Prędko jednak mainstreamowe media i amerykańska świadomość społeczna zapomniały o sprawie.

Opublikowano pełne wyniki autopsji aktora Paula Walkera. Według raportu, w chwili śmierci w wypadku samochodowym gwiazda filmu Szybcy i Wściekli nie znajdowała się pod wpływem narkotyków ani alkoholu.

Kraina Lodu zarobiła miliard dolarów. Film wytwórni Disney zarobił więcej niż jakikilwiek film animowany w historii.

Iron Man 3 od dwóch tygodni plasuje się na pierwszym miejscu listy najlepiej sprzedających się filmów. Zarobił już 72.5 miliona.

Więc co z tego wynika? Wynika z tego, że po pierwsze samolot wystartował, w jakim kierunku poleciał, i że zaginął.

Czyli same oczywistości.

W ciągu 6 miesięcy od zajęcia Faludży ponad 7500 Irakijczyków zginęło w wyniku walk prowadzonych głównie przez Al Kaidę, ISIS i inne organizacje wahabijskie. Od zajęcia Faludży ISIS wytyczyła na irakijskiej pustyni szlak zajętych miast – Mosulu, Baiji, Tikritu i Samary. Obecnie kieruje się w stronę Dżaluli, a jej ostatecznym celem jest Bagdad.

To jest niedobre.

Niedobre? To również ciekawe, bo Mosul i Tikrit leżą po drodze do Bagdadu. Mówi pan, że nie chodzi tu o prędkość, a rozpęd.

Tak. Jeśli mowa jest o prędkości przeprowadzania operacji, to zmartwiła mnie prędkość, z jaką upadła armia Iraku w okolicy Mosulu i na szlaku do Tikritu. To duży szlak komunikacyjny, trzeba go opanować, jeśli chce się dotrzeć do Bagdadu – aby prowadzić operacje stąd, z tego obszaru. Więc kiedy już nabierzemy prędkości wobec przeciwnika, liczy się rozpęd. Nie zatrzymujemy się. Widzimy tu, jak ISIS zwiększa swój rozpęd.

Podczas gdy jedynie 3,5% muzułmanów uważa się za zwolenników wahabizmu, ruch ten uważany jest za jeden z najbardziej ekstremalnych, fundamentalistycznych odłamów Islamu. Al Kaida, uznawana za jedną z najbardziej niebezpiecznych organizacji terrorystycznych na świecie, popiera wahabizm i szariat. Organizacja START przeprowadziła analizę ataków terrorystycznych na całym świecie w roku 2012, z której wynika, iż w ponad 8500 ataków zginęło niemal 16 tysięcy osób. 6 spośród 7 najbardziej niebezpiecznych ugrupowań powiązanych było z Al Kaidą. Irak popada w ruinę. Sprawdźmy, jak wszystko się zaczęło.

Powrót to przyszłości.

Czy uważa pan, że USA i siły ONZ powinny były wkroczyć do Bagdadu?

Nie.

Dlaczego?

Bo gdybyśmy wkroczyli do Bagdadu, bylibyśmy tam sami, byłaby to amerykańska okupacja Iraku. Żaden z arabskich sprzymierzeńców, którzy skłonni byli walczyć z nami w Kuwejcie, nie chciał wkroczyć do Iraku.

Na mój rozkaz siły koalicji rozpoczęły ataki na wybrane cele militarne, aby utrudnić Saddamowi Husajnowi prowadzenie wojny. Jest to wczesne stadium wspólnej, szeroko zakrojonej kampanii. Ponad 35 krajów wspiera nas, udzielając nam baz powietrznych i morskich, pomocy wywiadowczej i logistycznej oraz sił zbrojnych. Każdy z krajów należących do tej koalicji zdecydował podjąć  oraz podzielić honor walki o nasze wspólne bezpieczeństwo.

Po przejęciu Iraku obalimy rząd Husajna i czym go zastąpimy? To bardzo wybuchowy obszar. Jeśli rozmontujemy centralny rząd w Iraku, łatwo może dojść to tego, że poszczególne kawałki Iraku rozejdą się na wszystkie strony.

Od trzech miesięcy ludność zbiera się na głównym placu Sulajmanijji, aby protestować przeciwko rzekomej korupcji, nepotyzmowi, niekompetencji i antydemokratycznemu postępowaniu rządu. Od tego czasu przynajmniej 12 cywili zginęło w irakijskim Kurdystanie w atakach sił rządowych na niespokojne obszary. Protesty i towarzyszące im akty przemocy powiększyły przepaść między rządem a partiami opozycji. Prezydent Kurdystanu Masud Barzani oskarżył opozycję o próbę zamachu. Zarzut ten został stanowczo odrzucony.

Inna sprawa to ofiary. Wszyscy byli pod wrażeniem, że udało nam się zrobić swoje przy tak niewielkiej ilości ofiar. Ale 146 Amerykanom poległym w boju i ich rodzinom wojna na nie przyszła tanim kosztem. Pytanie do prezydenta, w kontekście tego, czy powinniśmy wkroczyć do Bagdadu i ponieść kolejne ofiary, żeby dopaść Saddama Husajna, brzmi: ilu martwych Amerykanów jest wart Saddam? Zdecydowaliśmy, że niewielu, i myślę, że mieliśmy rację.

Inwazja USA na Irak pozostawiła po sobie próżnię władzy, której nie da się zapełnić. W roku 2011, po wielu próbach stabilizacji irakijskiego wojska i rządu, siły USA opuściły kraj. Przemoc między ugrupowaniami osiągnęła nowy szczyt; niestabilne środowisko, nad którym panować miały siły bezpieczeństwa Iraku, wymknęło się spod kontroli. Zaledwie kilka lat po wojnie domowej i destabilizacji sąsiadującej z nim na północy Syrii w 2011, Irak podzielił jej los.

Idź za pieniędzmi.

ISIS dysponuje budżetem wysokości ponad 2 miliardów dolarów, co czyni ją najbogatszym ugrupowaniem dżihadystycznym świata. Podczas inwazji na Irak, ISIS obrabowała irakijski bank centralny, zdobywając znaczny odsetek swoich zasobów. Pozostaje pytanie: kto sponsorował organizację zanim napadła ona na Irak? I dlaczego Al Kaida zerwała współpracę z ISIS?

Al Kaida zerwała współpracę z organizacją, którą uznała za zbyt ekstremistyczną. Ugrupowanie wyrzeka się odpowiedzialności za działania Islamskiego Państwa w Iraku i Al Sham w Syrii. Jest to zaskakujące, ponieważ ISIS głosi swoją przynależność do Al Kaidy. Ekspert od zbrojnego islamu w Instytucji Brookingsa powiedział w rozmowie z The New York Times: „ISIS jest oficjalnie największą i najniebezpieczniejszą grupą dżihadystyczną na świecie. Nic tak nie świadczy o hardkorowości jak zostanie wyrzuconym z Al Kaidy.” Zmiana ta najprawdopodobniej zaczęła się już dawno. The Daily Beast pisze, iż grupa ta znana jest z niesubordynacji: „Jednym z powodów, dla których Al Kaida wyparła się ISIS, mogło być zagrożenie, jakie dla władzy Al Zawahiriego stanowiła niesubordynacja Al Baghdadiego.”

Ugrupowanie to jest tak ekstremistyczne, że nawet Al Kaida nie chce mieć z nim nic wspólnego.

Sytuacja jest dość przerażająca, skoro Al Kaida wypiera się swoich ludzi ze względu na ich brutalność.

Zdjęcia przedstawiają egzekucje, jakie w ostatnich miesiącach ISIS przeprowadziła na swoich wrogach w Syrii, aby następnie upozorować ich śmierci, aby wyglądały na ukrzyżowanie. ISIS najwyraźniej planuje swoją przyszłość, otwarcie rekrutując chłopców i prowadząc szkoły, w których radykalizuje młode pokolenie Syryjczyków.

Grupa Islamskie Państwo w Iraku i Lewancie, znane też jako ISIS, zagroziła, że pozostawi miasto Aleppo na pastwę reżimu Assada, jeśli konkurencyjne ugrupowania w ciągu 24 godzin nie zaprzestaną ataków na związaną z Al Kaidą ISIS. W ostatnich dniach sojusz rebeliantów, nazywający się Armią Mudżahedinów, doznał rzekomo znacznych strat z ręki ISIS. Bardziej umiarkowani rebelianci starają się przejąć inicjatywę od ISIS, którą oskarżają o wprowadzenie na kontrolowanych przez siebie obszarach rządów terroru. Wczoraj główny ruch oporu Syrii, Narodowa Rada Syryjska, poparła walkę rebeliantów przeciwko ISIS, wezwała wszystkich syryjskich rebeliantów, którzy dołączyli do tej powiązanej z Al Kaidą grupy do opuszczenia jej, oraz oznajmiła, że dowództwo ISIS powinno być ścigane.

Przywódcą ISIS jest Abu Bakhar Al Baghdadi, który spędził kiedyś cztery lata w amerykańskim obozie Bucca w Iraku. Zwalniając go w roku 2009, siły USA nie uważały go za zagrożenie. Śledczy znaleźli bardzo niewiele informacji na temat Baghdadiego, skąd też wziął się jego przydomek – „Duch”. Jest to człowiek wykształcony, który studiował islamistykę i historię. Wciąż nie wiadomo, gdzie i kiedy uległ radykalizacji. Nieznane są też jego powiązania polityczne. Szybka analiza źródeł dochodów jego ugrupowania ujawnia, kto wspiera ISIS. Choć reprezentuje ona jedynie mniejszość muzułmanów, jej poplecznicy nie stanowią mniejszości narodowych. Większość wahabistów pochodzi z Kataru, gdzie stanowią 46% populacji; w Zjednoczonych Emiratach Arabskich – 44%; w Arabii Saudyjskiej 22%. Te trzy kraje reprezentują najbogatsze państwa muzułmańskie na świecie. Arabia Saudyjska i Zjednoczone Emiraty Arabskie zajmują pierwsze i drugie miejsca na liście krajów z najwyższym produktem krajowym brutto. W sumie ich roczne PKB wynoszą ponad trylion dolarów. Występują w nich także największe skupiska sunnitów, którzy stanowią jedynie około 22% wszystkich muzułmanów. Kraje te są również rzekomymi sprzymierzeńcami USA. Łączy je także brak zainteresowania prezydentem Baszarem Al Assadem i irańskim rządem.

Rada ds. Relacji Międzynarodowych donosi, że większość dochodów ISIS pochodzi z przemytu, wyłudzeń i innych przestępstw. ISIS czerpie zyski nawet ze sprzedaży syryjskiemu rządowi ropy naftowej z opanowanych przez siebie pól w północnej Syrii. Wg The New York Times, ISIS sprzedaje rządowi również energię elektryczną z elektrowni, które mu odebrała.

Stosują też wiele tradycyjnych wśród terrorystów metod pozyskiwania funduszy: porwania, kradzieże, handel narkotykami, pranie pieniędzy.

Josh Rogan z The Daily Beast pisze, iż ISIS od lat wspomagana jest finansowo przez zamożnych prywatnych sponsorów, zamieszkujących w krajach, które USA uważa za sprzymierzeńców – Kuwejcie, Katarze i Arabii Saudyjskiej. Twierdzi też, że rządy tych krajów zdają sobie z tego sprawę, postanawiają to jednak ignorować.

Rządy te mają możliwość wiarygodnego odparcia zarzutów – mogą zaprzeczyć, jakoby bezpośrednio ich finansowały. W najgorszym przypadku po prostu nie zwracały na to uwagi.

Raz jeszcze spójrzmy na liczby. Z obliczeń wynika, że po ostatnim ataku na bank w Mosulu wartość ISIS może wynosić nawet 500 milionów dolarów. W 2011 mówiło się, że Taliban może być wart 70 – 400 milionów dolarów. ISIS nie dorównuje nawet Al Kaida, której roczny budżet  przed atakiem z 11 września wynosił około 300 milionów dolarów. Cała ta gotówka pozwala ISIS przyciągnąć więcej ekstremistów, których interesują wyższe pensje. Pieniądze pozwalają organizacji również w przeprowadzaniu napadów na więzienia i uwalnianiu setek bojowników, którzy następnie wstępują w szeregi ISIS.

Armia zawodowych terrorystów i dopływ funduszy z najzamożniejszych krajów arabskich stanowią zagrożenie dla przyszłości Iraku. USA wysłały kilkuset żołnierzy piechoty morskiej, aby zabezpieczyć swoją ambasadę w Bagdadzie; setki żołnierzy stacjonują także w Zatoce.

Prezydent Obama wysłał 275 marines z powrotem do targanego wojną Iraku. Według oficjalnych dokumentów będą oni przygotowani do walki. Tej jesieni zbrojne ugrupowania zajęły między innymi Mosul – drugie największe miasto Iraku. Rząd Iranu zaoferował USA wsparcie w atakach na bojowników. Doprowadziło to do pierwszej od 10 lat dyskusji o wspólnym interesie obronnym obu krajów.

Podczas gdy publicyści dyskutują o przyszłości Iraku w klimatyzowanych studiach, wiele państw, a nawet sam premier Iraku, zwraca się do USA z prośbą o interwencję.

Szyicki rząd Iraku oficjalnie poprosił USA o przeprowadzenie nalotów na sunnickich powstańców, którzy pogrążyli kraj w wojnie i wywalczyli sobie dostęp do największej rafinerri Iraku. W emitowanym w telewizji przemówieniu premier Iraku wezwał obywateli do walki z sunnickimi bojownikami. Do walki przeciwko nim dołączyły oddziały kurdyjskich peszmergów, choć te koncentrują się na obronie położonego na północy Kurdystanu. Powstańcy kierują się na Bagdad na południu. Tym bojownikom przewodzi Islamskie Państwo w Iraku i Lewancie, które ma na celu ustanowienie w tym obszarze niepodległego emiratu sunnickiego. ISIL jest być może największym zagrożeniem dla bezpieczeństwa Iraku od czasów walk między sektami, które nastąpiły po inwazji USA w celu obalenia Saddama Husajna w r. 2003.

W dziwacznym splocie okoliczności Iran, z dawien dawna wróg USA, wyraził zainteresowanie współpracą w rozwiązaniu problemów, z którymi boryka się Irak. Znaczną większość populacji Iranu – 87% – stanowią szyici; w Iraku szyici stanowią 61%. Od obalenia Husajna w roku 2003 Iran zainteresowany jest nawiązaniem bliższych stosunków z Irakiem. Iran posiada też sojusz z Syrią. Dlatego też USA dostarczają powiązanym z Al Kaidą ugrupowaniom broni i pieniędzy, aby umożliwić im prowadzenie wojny w Syrii. Czy USA mogą sprzymierzyć się z Iranem i pokonać ISIS, organizację uzbrojoną i częściowo fundowaną przez odnogi CIA w Syrii? Czy też konflikt interesów jest zbyt wielki, aby USA przyjęły pomoc od swojego odwiecznego wroga, Iranu? Losy Iraku leżą w rękach sił, nad którymi państwo to ma niewielką kontrolę. Czas pokaże, czy świat będzie w stanie zainterweniować w jego obronie, czy też będzie patrzeć, jak Irak zostaje rozszarpany na kawałki.

Tłumaczenie Ripsonar

Advertisements