Zagrożenia geoinżynierii. Konferencja z 2014 r.

Zagrożenia geoinżynierii. Konferencja z 2014 r.

2 listopada 2014 w Północnej Kalifornii odbyło się spotkanie z ekspertami w sprawie zagrożeń dla środowiska i ludzi płynących z trwających na całym świecie programów modyfikacji pogody. Kalifornijskie media całkowicie zignorowały to wydarzenie. W spotkaniu wzięło udział ponad 500 osób (w tym wielu urzędników) nie tylko z Kalifornii, ludzie przyjechali nawet z Alaski. Dlaczego media z mainstreamu całkowicie zignorowały tak duże spotkanie, na którym przedstawiono niezbite dowody naukowe na istnienie geoinżynierii? Ponieważ ich celem jest blokowanie niewygodnych informacji, tych, o których społeczeństwo nie ma się dowiedzieć. A zatem, na dzień dzisiejszy, tylko my możemy podnieść alarm w związku ze śmiercionośnymi planami geoinżynierii.

  1. Chemtrails – zagrożenia geoinżynierii [napisy PL] 1/3 
  2. Chemtrails – zagrożenia geoinżynierii [napisy PL] 2/3
  3. Chemtrails – zagrożenia geoinżynierii [napisy PL] 3/3

Transkrypt: Tłumaczenie Xebola

Zagrożenia geoinżynierii. Spotkanie z przedstawicielami władz, naukowcami i innymi ekspertami.

– Dobry wieczór,

Jeff Nelson

Jeff Nelson

Nazywam się Jeff Nelson, dorastałem w Północnej Kaliforni, głównie w Weaverville i kocham latać. A to jest jedyna część mojego stroju, która nadal na mnie pasuje. Przeszedłem na emeryturę w roku 2000, odchodząc z prawdopodobnie z największej obecnie linii lotniczej na świecie. Moje linie lotnicze połączyły się z US Air. Przez ostatnie 9 lat byłem instruktorem, a przez ostatnie 7 głównym istruktorem w największej na świecie cywilnej szkole lotniczej. I kiedy pierwszy raz powiedziano mi o chemtrails odparłem: „Nie, nie wierzę w to, to po prostu jest niemożliwe”, ale zacząłem spoglądać w górę. I zobaczyłem, że to, co widać na niebie, nie ma nic wspólnego z naturalnym zjawiskiem związanym ze spalinami odrzutowca. Choć nadal można zobaczyć normalne spaliny odrzutowców, takie jak pokazano tu na zdjęciach – charakterystyczne jest dla nich to, że smugi, które tworzą, są krótkie. Istnieją także długie smugi, i te długie nie mają nic wspólnego z naturalnym zjawiskiem związanym ze spalaniem paliwa. Normalnie wygląda to tak, że spaliny pochodzące ze spalania paliwa węglowodorowego są bardzo gorące i składają się z takich elementów jak CO2, para wodna i sadza. Na tak dużych wysokościach jest bardzo zimno, temperatura spada nawet do -40 stopni. Wilgoć wydobywająca się z wylotu silnika przekształca się w kryształki lodu, które są widoczne jako białe smugi ciągnące się za samolotem. W stosunkowo krotkim czasie ulegają one rozproszeniu, ponieważ lód przechodzi w postać gazową, stając się składową powietrza, i znika. Natomiast smugi ciągnące się przez cały nieboskłon i utrzymujące się tam przez cały dzień, powoli rozszerzając się – to nie jest naturalne zjawisko. Ja nie wiem skąd one pochodzą, nie wiem, kto za tym stoi, jedyne co wiem to to, co dzieje się ze spalinami z odrzutowca na dużych wysokościach i o tym mogę zaświadczyć.

 

– Chciałbym podziękować wszystkim za udział w dzisiejszym spotkaniu ponieważ to, o czym tu mówimy, jest niezwykle ważne dla nas

Allan Buckmann

Allan Buckmann

wszystkich. Pracowałem jako meteorolog w Siłach Powietrznych Stanów Zjednoczonych i nie tak dawno ktoś wręczył mi CD z napisem „Chemtrails nad Marin”. Nie miałem zielonego pojęcia czym są chemtrails, wiedziałem natomiast, gdzie jest Marin, ponieważ często podróżowałem do tego hrabstwa, a przez wiele lat pracowałem w Północnej Zatoce. Kiedy obejrzałem nagranie, które wręczono mi ze słowami: „Ponieważ jesteś meteorologiem może mógłbyś mi powiedzieć, czym w rzeczywistości są te ślady za samolotem.” Nie minęło dużo czasu, zanim do mnie dotarło: „mój Boże, ja w ogóle nie zwracałem na nie uwagi! Podobnie jak wielu innych ludzi – nie zwracałem uwagi. Przecież to oczywiste – oni coś rozpylają. Ale co? I jak wysoko latają? I co to jest?” Dowiedziałem się, że latają na wysokości 35 000 – 40 000 stóp (9-13 km) – latałem po całym kraju, poleciałem do Nowego Jorku, potem do Chicago, i w każdym razie zaobserwowałem, że ta warstwa występuje na wysokości 35 000 – 40 000 stóp. Zastanawiałem się: jak to możliwe, by te smugi tak długo utrzymywały się na niebie? I istnieje tylko jedna odpowiedź – one muszą mieć rozmiar nanocząsteczek. Muszą być naprawdę małe. Zdałem sobie sprawę, że to może mieć coś wspólnego z programami modyfikacji pogody. Instynkt biologa podpowiedział mi: „Chwila moment. Jeśli zaczniesz zmieniać pogodę, to będziesz miał wpływ na lokalizację opadów, czas ich występowania oraz na każdy gatunek, który korzysta z tej wody. Jeśli zabierzesz wodę z jednego miejsca, ktoś w tym miejscu jej nie otrzyma.” I to właśnie obecnie obserwujemy: mamy susze tuż obok powodzi. Sprawa jest poważna. Można wpływać w ten sposób na mikroorganizmy glebowe, na rośliny, na zwierzęta, cały ekosystem. Zacząłem przyglądać się tym wszystkim umierającym drzewom. Wcześniej myślałem, że to wpływ słońca i wysokiego UV, i częściowo tak było, ale częściowo przyczyna leżała gdzie indziej. Odebraliśmy wyniki testów wskazujących dosłownie na tony glinu. W badaniach wykorzystałem porosty, ponieważ one pobierają pokarm tylko z powietrza. Wyniki dla porostów rosnących w Calistoga wskazywały na zawartość 40 000 μg Al na 1 ml – jest to ogromna ilość – powinno być zero! Te same wyniki uzyskaliśmy w Middletown.

Dr. Stephen Davis

Dr. Stephen Davis

Dziękuję za zaproszenie, jestem dr Stephen Davis i pracuję jako kręgarz w Traditional Natural Path. Robię to już od ponad 40 lat. Mamy epidemię uszkodzeń DNA. Za każdym razem, kiedy zdarza wam się iść do lekarza z najróżniejszymi objawami i przeprowadzają wam całą serię badań, aby w końcu przyznać, że nie znaleźli przyczyny, jest to przypadek uszkodzenia DNA i możliwe, że już nigdy nie poczujecie się dobrze. Przez ponad 40 lat brałem udział w tych poszukiwaniach po czym porzuciłem medycynę konwencjonalną. Wcześniej pracowałem dla amerykańskiej armii także w trakcie wojny w Wietnamie. I kiedy zobaczyłem dramat tej wojny oraz wiele problemów z opieką zdrowotną, odszedłem od medycyny konwencjonalnej i zacząłem poszukiwać rozwiązań w medycynie naturalnej by wyleczyć tych, którzy byli naprawdę w okropnym stanie. Google po wpisaniu „uszkodzenia DNA” podaje nam następujace przyczyny: promieniowanie, substancje chemiczne, minerały i pierwiastki toksyczne. Żyjemy w morzu toksycznej zupy, która ma wpływ na nas wszystkich. To jak nieudany eksperymanet na żabie. Niebezpieczeństwa płyną z różnych stron – jeśli geoinżynieria będzie kontynuowana, jeśli będziemy mieli nadal promieniowanie z Fukushimy, jeśli będziemy szczepić wszystkich przeciw wszelkim plagom, jeśli będziemy nadal jeść żywność GMO, jesli będziemy się faszerować tradycyjnymi i alternatywnymi lekarstwami – to katastrofa może nadejść już wkrótce.

Dobry wieczór wszystkim, nazywam się Bill Schappell i jestem członkiem rady Hrabstwa Shasta. Dziękuję. Nie jestem ekspertem i nie wiem za

Bill Schappell

Bill Schappell

dużo o tej całej geoinżynierii. Przyjechałem tutaj po wsparcie, ponieważ wierzę, że dzieje się coś złego. Kilka miesięcy temu napisaliśmy pismo na prośbę tej części naszej społeczności, która wzięła udział w posiedzeniu rady ws. geoinżynierii. Pismo zaadresowaliśmy do: Ted Gaines, Brian Dali, Barbara Boxer, Dianne Feinstein, Doug LaMalfa, John Policki, Matthew Rodriguez, Gene McCarthy i Mary Nicles. W piśmie generalnie piszemy, że w dn. 15 lipca władzom Hrabstwa Shasta przedstawiono informacje na temat geoinżynierii i smug chemicznych. Załączamy kopię nagrania na DVD z tego spotkania dla państwa informacji, jednocześnie prosząc o odpowiedź, w związku z niepokojem mieszkańców, którzy doprowadzili do nagranego spotkania. W razie jakichkolwiek pytań proszę się ze mną kontaktować. List podpisał Glass Bong. Nie otrzymaliśmy żadnej odpowiedzi od adresatów i szczerze mówiąc, nie spodziewam się, że ją otrzymamy. Rozmawialiśmy w kontekście tej kwestii o EPA (Agencja Ochrony Środowiska), rozmawialiśmy także z kalifornijskim oddziałem EPA. Naszym zdaniem na dzień dzisiejszy EPA nie jest instytucją uczciwą, m.in. przez korupcję. Otrzymywałem jakieś e-maile adresowane do mojego biura, że nie zostanę ponownie wybrany, ale takie rzeczy się zdarzają. Ale pewnego dnia otrzymałem list z dn. 19. października, który dotarł do biura naszej rady 20. października. W liście napisano: „Szanowni Państwo, firma Pacific Gas and Electric Company, z siedzibą na ul. Beale Street 77 w San Francisco, Kalifornia 94105, ma zamiar kontynuować program zarządzania zasobami pogodowymi i zasiewanie chmur zimą 2014-2015 w zlewniach: jeziora Amador oraz zbiorników wodnych Butt Valley i Mountain Meadow. Celem zasiewania chmur jest zwiększenie ilości potrzebnych opadów. Będzie ono kontynuowane po 1. listopada 2014. Na podstawie przewidywań pogodowych i wyników pomiarów poziomu jeziora podejmiemy kolejne odpowiednie kroki.” To jest dowód, bez żadnych wątpliwości. Jednym z problemów, który się pojawia kiedy próbujesz coś zrobić, to to, że kiedy przychodzą do mnie ludzie pytając: „Czy nie mógłbyś zrobić tego? Czy nie mógłbyś zrobić owego?”, odpowiadam: „Nie, nie mogę, naprawdę nie mogę.” Mam naprawdę niewielką władzę i jest to nieco frustrujące. Kiedy startowałem w wyborach, powiedziałem, że razem możemy coś zmienić. I dokładnie to miałem na myśli. Tymczasem prawda jest taka, że nikt nie chce być widziany w złym świetle. Politycy dbają o głosy. Jeśli dziś bym powiedział do was, że jesteście szaleni – nikt by na mnie nie zagłosował. A jeśli bym powiedział, że jestem fanem Chevroleta – to już część by zagłosowała. A zatem politycy stąpają po cienkiej linie, zamiast z niej zejść i zacząć działać w imieniu społeczeństwa. Inną kwestią są pieniądze. Bierzemy nasze pieniądze, nasze opodatkowane dolary, na które ciężko pracujemy, i dajemy je rządowi, rząd nimi obraca mówiąc, że przekazuje je na pomoc dla nas, podczas gdy w rzeczywistości tworzy dla nas przeszkody. Dzięki naszym pieniądzem finansuje te programy, które nam się nie podobają. A jeśli zaczniemy naciskać, wtedy rząd odetnie nas od pieniędzy. Odmówi nam funduszy na różne rzeczy i federalne projekty. Czyli oni wykorzystują nasze pieniądze przeciwko nam.

 

Mark McCandlish

Mark McCandlish

W pierwszej kolejności chciałbym zauważyć tych wszystkich młodych ludzi, którzy są tu dziś obecni. Wcześniej się to nie zdarzało, dziękuję wam bardzo. Nazywam się Mark McCandlish i od 30 lat pracuję w przemyśle lotniczym i obronnym jako rysownik koncepcyjny i projektant. Wiele projektów, nad którymi pracowałem, wymagało ode mnie łączenia wiedzy z różnych dziedzin, począwszy od materiałoznawstwa, przez inżynierię, aż po fizykę. A więc naturalnie, kiedy te rzeczy pojawiły się na naszym niebie, a wiele z firm pracujących dla przemysłu obronnego i lotniczego, dla których pracowałem, i które projektowały i budowały samoloty (takich jak Boeing, McDonnel-Douglas, Rockwell) zaciekawiłem się tym, co się dzieje. Początkowo byłem sceptyczny i szczerze mówiąc nie wierzyłem w żadne teorie o chemtrails. Aż nagle, w 2001, zobaczyłem nagłówek w gazecie. Ten nagłówek pojawił się po dwóch dniach intensywnych oprysków na obszarze Reading. Zwróciłem uwagę, że smugi utrzymywały się na niebie przez większość dnia. W nagłówku napisano: „Szpitale donoszą o dziesiątkach pacjentów skarżących się na niewydolność oddechową.” Wtedy właśnie zacząłem podejrzewać, że coś się dzieje. Zacząłem więc przeszukiwać internet, prawdopodobnie tak samo jak wielu z was. Chciałem znaleźć odpowiedź na pytanie: jakich materiałów się używa i dlaczego. Za to, co widzicie, odpowiada wiele substancji. Z jednej strony te cząsteczki, te nanocząsteczki umieszczone w powietrzu, nie tylko osłaniają Ziemię przed słońcem i blokują dopływ promieni słonecznych, co może wpływać na temperaturę mas powietrza znajdujących się pod nimi – ochłodzać je i sprężać. Z drugiej strony można zbombardować tę tarczę z nanocząsteczek promieniowaniem mikrofalowym z ziemi, i jeśli w odpowiedni sposób dopasuje się częstotliwość, to zaczną się one podgrzewać. Wygenerowane ciepło będzie się rozprzestrzeniać na otaczające je masy powietrza. Nie trzeba mocno nagrzewać tych cząsteczek, może to być przykładowo 135 stopni (57 C), ale jeśli mamy do czynienia z trylionami tych cząstek zawieszonych w powietrzu, które po otrzymaniu sygnału zaczynają podgrzewać się dokładnie w tym samym czasie, to są one w stanie przenieść wyżej całe masy powietrza wraz z wilgocią w nich zawartą. Tam powietrze zacznie się kondensować, stając się potężnym układem niskiego ciśnienia. Ludzie zastanawiają się, czy możliwe jest sterowanie pogodą poprzez kierowanie prądami strumieniowymi. Pamiętajcie, że kiedy tworzymy powłokę, która ochłodzi znajdujące się pod nią masy powietrza, to powietrze zacznie gęstnieć. Natomiast po podgrzaniu, masy powietrza unoszą się i rozprężają. A zatem kontrolując kiedy i gdzie to nastąpi, można sterować prądem strumienowym. Kilka lat temu odkryto, że ilość śniegu, która spadła w Himalajach, w pobliżu Mount Everest, miała wpływ na to, gdzie kierował się prąd strumieniowy przez cały kolejny rok. A przecież jest to tylko jedno z tak wielu miejsc na świecie. Mając do dyspozycji tysiące samolotów rozpylających substancje w różnych regionach na całym świecie w tym samym czasie, można sobie tylko wyobrazić jak duży bałagan wprowadzają one do systemu pogodowego całej planety. Inną kwestią tego zagadnienia jest toksykologia – toksyczność użytych substancji. Wyobraźmy sobie, że ta piłka to krwinka czerwona, czyli coś czego nie da się zobaczyć bez miroskopu. Układając linię z 50 rozpylonych nanocząsteczek otrzymamy wielkość pojedynczej krwinki – one naprawdę są tak małe! Z tego powodu mogą być absorbowane bezpośrednio przez skórę, i oczywiście ma odpowiedniego filtru, który można nałożyć i który zapobiegłby wnikaniu tych nanocząsteczek do ciała podczas oddychania. Amerykańskie Siły Powietrzne w latach 1993-2001 przeprowadziły badanie. Jego tytuł: „Toksyczność nanocząstek glinu na dziąsłowe szczurze makrofagi” – wydaje się być mało zrozumiały, ale w rzeczywistości chodzi o to, że nanocząsteczki glinu mają toksyczny wpływ na leukocyty, które są składową naszego układu odpornościowego, znadujące się w płucach, tj. w pęcherzykach płucnych, w tych małych powietrznych woreczkach, które kurczą się i rozkurczają podczas oddychania. Te leukocyty to pierwsza linia obrony przed infekcją. A zatem możliwość stłumienia aktywności układu odpornościowego w płucach oznacza, że wszystko co wprowadzone zostanie do powietrza, przedostanie się prosto do organizmu, który nie będzie mógł się przed tym obronić. Dlatego ta sprawa jest tak ważna. Tu nie chodzi tylko o poziom toksyczności, ale także o sytuacje epidemiologiczne, takie jak np. Ebola. I możecie sobie tylko wyobrazić, co może się zdarzyć, jeśli rozpylą w powietrzu niewłaściwą substancję.

 

Witam, nazywam się Frances Wayne Mangels, mieszkam w Mount Shasta. Najpierw trochę o kwalifikacjach: ukończone studia licencjackie z

Frances Wayne Mangels

Frances Mangels

wyróżnieniem na Międzynarodowej Akademii Leśnictwa w Missoula, studia magisterskie na kierunku: zoologia na Stanowym Uniwerstytecie Montana, stypendium Xi Sigma Pi w ramach prac społecznych, referencje z California Community Colleges, a może to? – przynależność do Mensa, a następny krok to jest dopiero coś: Intertel! – kurde, jestem dziesięć razy lepszy niż członek Mensy! Nieźle, co? Ale to, o czym chcę dziś powiedzieć to fakt, że mam dane dotyczące biologii, tutaj mam wyniki swoich obserwacji o tym, co naprawdę widzieliśmy i czego dowiedliśmy. Jest także strona internetowa Johna White’a „Debunk the debunkers” („Zdemaskować demaskujących”), ludzie mi mówili, że to bzdury. Wśród moich danych znajduje się 90 punktów, których ci Debunkersi nie byli w stanie tknąć przez 6 czy 7 lat. Więc wydaje mi się, że się te dane ostaną. W trakcie dyskusji możecie mnie pytać o cokolwiek z zakresu biologii, nauk przyrodniczych czy dzikiej przyrody, ponieważ to, co obserwuję jest bardzo przygnębiające. Ok, wiem, że mówiłem krótko ale chcę przejść do pytań, które do mnie macie, i mam nadzieję, że to będą dobre pytania, ponieważ, rany koguta, mamy tu dobrych parę odpowiedzi.

Rozmawiałem z osobą zajmującą się geoinżynierią w Wielkiej Brytanii. Powiedziała mi, kiedy zacząłem dyskusję o chemtrails, że jest naukowcem i są tylko dwa sposoby, którymi można dotrzeć do niej z tym tematem. Powiedziała: albo złapiesz chmurę i rozłożysz ją na części pierwsze lub wykorzystasz analizę widma. Zasadniczo urządzenia do przeprowadzenia takiej analizy stoją na ziemi. Myślę, że to są urządzenia laserowe. Można za ich pomocą zbadać taką smugę. Wykorzystuje się je do badania atmosfer innych planet. A zatem mogą one określić, z czego składają się chemtrails. Moje pytanie brzmi: co wy, naukowcy, o tym sądzicie?

– Tak, możliwym jest wykonanie analizy widma cząstek znajdujących się w powietrzu. Istnieją także samoloty, które mogą przelatywać przez chemtrails i pobierać próbki, które następnie można zbadać za pomocą spektrometrii masowej. W takiej spektrometrii wykorzystuje się coś w stylu lasera, który odparowuje wszystko co znajduje się w pobranej próbce. Każdy z jej składników ukaże się w określonym kolorze – to jest jak tęcza, taki skan, na którym będzie widać piki o określonym kolorze przypisane do każdej pojedynczej składowej próbki.

  1. Oczywiście musimy być silni, ponieważ przed nami długa bitwa. Jaki jest według was najlepszy sposób na oczyszczenie powietrza w swoim otoczeniu: domu, aucie, aby było choć trochę zdrowsze, co radzicie?

– Krótka odpowiedź: nie znamy takiego filtra, który by zatrzymał cząstki o wielkości 1 miliardowej metra. A zatem nie ma szans, by tego nie wdychać. Te nanocząsteczki pojawiają się w wodzie. Mam tu przed sobą wyniki badania próbki wody i nie ma możliwości by odfiltrować to z wody – nie ma szans by wyłowić z niej cząstki wielkości 1 miliarda metra. A przy okazji: dym z papierosów zawiera cząsteczki wielkości 1 milionowej metra, a tu mamy do czynienia z czymś co jest tysiąckrotnie mniejsze od cząstki dymu papierosowego.
– Tak, musimy to wdychać. Dodam, wtej kwestii, że musicie być świadomi jak ważna jest codzienna detoksykacja organizmu, aby usunąć z siebie te cząstki. Nasz organizm został wyposażony w odpowiednie zdolności do usuwania tych toksyn. Można wykorzystać magnez: 2 atomy magnezu usuną 1 atom glinu. Każdy z nas ma niedobory magnezu, stąd trzeba je uzupełniać. Ważne są także inne kwestie –  podczas gdy wasz organizm ma  usuwa toksyny, w szczególności glin, rtęć i metale ciężkie, to 2/3 pracy waszego jelita polega na ich ponownej absorpcji, ponieważ nasze ciała mają niesamowitą zdolność do recyklingu. Tak więc w przypadku tych metali musicie zablokować ten mechanizm recyklingu. Pomogą w tym chlorella i inne glony.

– Istnieje jeszcze coś, czego powinniśmy być świadomi: za każdym razem, kiedy opryskiwane są obszary zaludnione, to takie działania podlegają pod tytuł 50. Kodeksu Stanów Zjednoczonych, regulujący sprawy wojny i obrony chemicznej i biologicznej. W rozdziale 32 można znaleźć sekcje, w których zawarto wyjątki od zakazu wykonywania oprysków nad obszarami zaludnionymi. Aby je przeprowadzić, musi istnieć pisemny dekret prezydenta, musi istnieć zawiadomienie przekazane do Ministra Zdrowia i Pomocy Społecznej, zawiadomienie należy także przekazać na piśmie każdemu gubernatorowi każdego stanu, w którym przewiduje się prowadzenie oprysków. A to oznacza, że istnieje dokumentacja w formie papierowej – musi istnieć. Jeśli wiecie, co to jest OSHA, inaczej: jeśli ktoś z was jest pracownikiem fizycznym to zapewne zna Administrację Zdrowia i Bezpieczeństwa Pracy (OSHA). Poszukajcie karty charakterystyk bezpieczeństwa dla nanocząsteczek tlenku glinu. Na tej karcie wyraźnie napisano, że nie powinno się go wprowadzać do środowiska bez uprzedniego uzyskania rządowego zezwolenia. A zatem musi istnieć dokumentacja, musi istnieć pozwolenie. Skoro musi istnieć pozwolenie, to musi istnieć ktoś odpowiedzialny za to wszystko. A zatem, jeśli będziecie mogli udowodnić, że nanocząstki aluminium znajdują się na waszej ziemi, i że zaszkodziły waszym plonom, to musi istnieć dokumentacja, gdzie i kiedy to się zdarzyło. Moim zdaniem powinniśmy wszyscy zacząć wysyłać zapytania, odwołując się do ustawy o wolnym dostępie do informacji, odnośnie wytycznych przedstawionych w sekcji 1512. rozdziału 32. tytułu 50 Kodeksu. Poszukajcie tego dokumentu, można go znaleźć w internecie.

  1. Nie wiem jak wy, ale ja bardzo chciałabym coś zrobić, np. przeprowadzić badanie oparte na analizie widma, opisanej przez Morisa. Czy ktoś już coś takiego zrobił?

– Myślę, że Clifford Carnicom z Nowego Meksyku. Dzięki niemu mogliśmy choć wstępnie określić, jakie substancje znajdują się w chemtrails: glin, stront i bar.
– Czyli ktoś już to zrobił? A więc nie warto tych badań powtarzać, ponieważ mamy już dowody?
– Tu chodzi o fundusze Kathy, tak jak mówiłem – próbujemy zdobyć te dowody. Rozmawiałem o tym na spotkaniu z Kalifornijską Komisją ds. Energii w 2010. Komisja ta dopuściła i sfinansowała w wysokości 250 000 dolarów spektrometr i chciałem go wykorzystać właśnie w tym celu. Urządzenie takiego kalibru, jak widzimy, nie jest tanie. Ja nie mam 250 000 dolarów. Ludzie muszą zrozumieć, do jakiego stopnia wycisza się informacje. Na spotkaniu próbowałem przekazać moją wiedzę najlepszym naukowcom w naszym stanie i od tego czasu już o tym spektrometrze nie słyszałem. Nie wiem, gdzie jest. Jeśli tylko przełamalibyśmy ciszę wokół tego tematu, tak wiele rzeczy by ruszyło naprzód – tak wiele.

– Niech zaczną o tym mówić w wiadomościach. Należy to pokazywać wszędzie.

– Tak, w pełni się z tym zgadzam, dziękuję.

– Potrzebna będzie presja ze strony społeczeństwa. Tutaj to wy jesteście społeczeństwem i wy musicie wywierać presję. Presja z waszej strony będzie generować coraz więcej nacisków, aż ktoś w końcu zacznie as słuchać. I wtedy coś zacznie się dziać, coś się zacznie zmieniać.

  1. Uczę się w tutejszym college’u i uważam, że powinniście zebrać grupę studentów, którzy dotrą z tym zagadnieniem do każdego uniwersytetu i to będzie ich misja. Chcę być częścią tego, chcę to robić.

– Chciałbym zatem porozmawiać z tobą, zanim wyjdziesz. Jesli udałoby nam się stworzyć listę, listę kontaktów w college’ach, tak jak proponujesz, Geoengineering Watch zrobi wszystko co w jego mocy, by przekazać tej grupie ludzi jak najwięcej broszur za darmo. Jeśli tylko będę miał pomoc w postaci namiarów, to przekażemy im tak dużo ulotek, jak tylko to będzie możliwe.

– Chciałabym jeszcze o coś spytać. Mianowicie, istnieją próbki pobrane z powietrza i z wody, a czy pobrano jakieś próbki z systemów filtracyjnych samolotów latających na dużych wysokościach?

– Istnieje firma, która robi takie rzeczy, która pobiera próbki czy to smug chemicznych czy kondensacyjnych z samolotów. Wydaje mi się, że nazywa się Atmospheric Analytics Inc. Ona ma takie małe urządzenia, które montuje się przy samolotach i które zasysają próbkę spalin. A więc istnieje sposób, by to zrobić. Nie jest on tani, ale jest to możliwe.

  1. Doktorze Davis, mówił pan wcześniej o wynikach badań włosów dzieci i niemowląt. Czy mógłby pan rozwinąć ten temat?

– Według Biblii – z prochu powstałeś i w proch się obrócisz. Proch to 103 pierwiastki występujące we wszechświecie. Potrzebujemy 64 z nich w odpowiednich proporcjach by umożliwić pełną ekspresję genetyczną. Wyniki moich badań wskazują, że przeciętny Amerykanin ma braki w minerałach, jednak pierwiastki toksyczne są u niego niezwykle aktywne – przechodzą na stronę receptorów w miejsce, gdzie powinny znajdować się składniki odżywcze. Np. glin będzie się osadzał na miejscu magnezu w receptorze, wpływając na zachowanie komórki. Dramat polega na tym, wracając do pytania o filtry, że tu chodzi o nanocząsteczki. One są 30 000 razy mniejsze niż to, co możemy zobaczyć gołym okiem. Nie można ich odfiltrować i kiedy je wdychamy, to przechodzą przez nozdrza, nie można się przed tym w żaden sposób bronić, by w końcu osiąść w naszym mózgu. Podczas wdychania, te cząsteczki trafiają także do naszych płuc i przed tym też nie można się obronić. Jednak Bóg dał nam możliwość, by się tego pozbyć. Przedtem jednak warto wykonać badanie, by się przekonać, czy już zostałeś otruty. I odpowiedź będzie twierdząca. Ważne jest by pamiętać, że wasze ciało nie pozwala nanocząsteczkom pozostawać we krwi, a więc wyniki badania krwi są bezużyteczne. Podobnie rzecz się ma z badaniem moczu, ponieważ wasze ciało desperacko próbuje się ich pozbyć. Pozostałości będzie można znaleźć w nerkach lub w wątrobie. Ktoś chętny na biopsję nerki? Nie! A zatem najskuteczniejszym i niedrogim sposobem na sprawdzenie zawartości nanocząsteczek glinu, co można połączyć z odtruciem środkami typu DMPS i DMSA , które zmuszą komórki do pozbycia się tych toksyn, choć należy pamiętać, że te środki mogą wywołać niespodziewane skutki uboczne, kiedy po raz pierwszy będziemy się pozbywać tak dużych ilości toksyn. Ja i moi współdomownicy, oraz koledzy, z którymi pracuję, korzystamy z prostej analizy włosa, ponieważ włos jest dodatkowym kanałem, przez który pozbywamy się trucizn, ponieważ wasza skóra to wasza trzecia nerka. Pozbywamy się trucizn poprzez nerki, jelita, wątrobę i skórę. A włosy żyją na skórze. A zatem, cokolwiek znajduje się we krwi – jest także we włosie. A więc – przechodząc do kolejnego pytania – jeśli weźmiemy dziecięce włosy, obetniemy i przekażemy do laboratorium, w idealnym świecie, zgodnie z wynikami analizy włosa nie powinno w nim być żadnego glinu – żadnego nieorganicznego glinu w waszym ciele. A kiedy zawartość glinu we włosach dzieci jest wysoka, kadmu też wysoka, strontu i baru też, to oznacza to, że mamy duży toksyczny problem.

– Dziękuję.

  1. Mam pytanie do pana McCandlish. Przeczytałam ostatnio pański artykuł o wykorzystaniu nanocząsteczek w paliwie do odrzutowców w celu stworzenia stabilizacji w paliwie na dużych wysokościach. Uważam, że to bardzo interesujące.

– Ta szczególna praktyka dodawania nanocząsteczek czy nanometali do paliwa odrzutowców została opisana w artykule NASA w maju 2001.  Tytuł tego opracowania to „Nanotechnologia i kriogeniczne paliwa żelowe”. Badanie objęło wiele różnych obszarów poczynając od napędów do rakiet a na typowych turboodrzutowych silnikach, które widzicie w samolotach pasażerskich, kończąc. W badaniu zaproponowano paliwa Jet Fuel A i JP8, używane przez pasażerskie i wojskowe linie lotnicze. Pomysł polega na tym, że mając glin pokryty tlenkami, tj. dwa atomy glinu i trzy atomy tlenu, w reakcji spalania uwalnia się cały tlen, a efektywność spalania rośnie. Oczywiście, glin zostanie usunięty wraz ze spalinami z rury wydechowej stając się częścią smugi. Sztuczka polega na tym, że w ten sposób posiadamy zapas tlenu w samym paliwie, co oznacza, że możemy latać na znacznie wyższych wysokościach, gdzie tlenu jest mniej. To daje przewagę zarówno w lotnictwie wojskowym jak i w komercyjnym, ponieważ w ten sposób można latać znacznie dalej zużywając mniej paliwa. Problemem jest to, co opada i co następnie my wdychamy.

  1. Po pierwsze chciałbym byście państwo wyjaśnili zależność między instalacją HAARP a jej wzmacniającym wpływem na geoinżynierię.
Dane Wigington

Dane Wigington

– Większość ludzi słyszała o instalacji HAARP. Jest to urządzenie do podgrzewania jonosfery. Jego nazwa to skrót od High Frequency Active Auroral Research Program. Uważamy, że na całej kuli ziemskiej istnieje przynajmniej 30 dużych instalacji naziemnych tego typu i nieznana ilość mniejszych nadajników RF. Nadawane przez nie częstotliwości mają ogromny wkład w programy modyfikacji pogody. A my wszyscy jesteśmy chodzącymi antenami – dosłownie; jesteśmy lepszymi przewodnikami. Z naszych pomiarów wynika, że atmosfera nad Stanami Zjednoczonymi ma obecnie 400%  swojej początkowej przewodności. A to wzmacnia częstotliwości RF. Wracając do HAARP – jego mocy wynosi 3,5 miliardad wat. Miliarda. Nie ma żadnych badań odnośnie długofalowych skutków korzystania z takiej mocy, ale tak jak Mark tu świetnie wyjaśnił, z jej pomocą można kierować masami powietrza – Mark naprawdę rewelacyjnie to tu wyjaśnił. Te instalacje są bezpośrednio związane z geoinżynierią, nie można ich rozdzielić. I są one tak samo ważne jak chemtrails, które widzimy gołym okiem. I żadne z nich nam nie służy i nie jest dla nas dobre.

–  Chciałbym wam także powiedzieć o skutkach biologicznych tego współdziałania. Im więcej glinu znajduje się w waszym ciele, tym bardziej wrażliwi jesteście na te pola. Coraz więcej ludzi jest energetycznie wrażliwych, nie są oni w stanie przejść przez centrum handlowe lub inne miejsca czy trzymać w ręku telefon komórkowy, ponieważ oni sami stali się przewodnikami. Sam pamiętam kiedy przybyłem do Reding w 1985, i pojechaliśmy do kilku stacji telewizyjnych gdzie zakładaliśmy folię aluminiową na anteny, tak – teraz to wy jesteście folią aluminiową.

  1. Mieszkam w Reno w Newadzie. Na swojej stronie umieścił pan wywiad z człowiekiem, który był dyrektorem Instytutu Badań Pustyni. Dzień po tym wywiadzie niebo było pokratkowane dużo bardziej niż zwykle. Konkluzja jego wypowiedzi była taka, że dwutlenek srebra jest nieszkodliwy i że jest to jedyna substancja używana do zasiewania chmur. Mieszkając od 4 lat w Reno zauważyłem, że im bardziej oni zasiewają chmury, tym mniej deszczu spada, i chciałbym się dowiedzieć, o co w tym chodzi.

– Po wprowadzeniu tych cząsteczek do powietrza, z powodu ich małego rozmiaru, wilgoć i kryształki lodu mają naturalną tendencję skupiania się na tych cząsteczkach. Jeśli podgrzejemy te cząsteczki, to wilgoć przeniesie się wyżej skąd porwie ją prąd strumieniowy jak przewoźnik taśmowy. W ten sposób zapobiega się opadom deszczu w miejscu, w którym normalnie by spadł. I to jest jeden z powodów.

– Kolejny powód to to, że oni nie chcą by deszcz padał tutaj w Kalifornii. Gdziekolwiek na wschód od Missisipi będzie lało jak z cebra. Ten cały deszcz, który pada w Tennessee i Arkansas, to woda z Kaliforni.

Orginal title;

Oby takich konferencji było coraz więcej.

Oby takich konferencji było coraz więcej.

Geoengineering Dangers Discussed By Officials , Agency Scientists And Other Experts
https://www.youtube.com/watch?v=daGuP…

Danes official Website:
http://www.geoengineeringwatch.org

Dodatkowe materiały:

Więcej o smugach chemicznych
https://ripsonar.wordpress.com/geoinz…

Ripsonar News

Advertisements