Większość współczesnych opracowań zjawiska satanizmu przyjmuje, iż jego początki w Polsce sięgają roku 1985, kiedy to na festiwalu rockowym w Jarocinie wystąpił zespół KAT (p. „Satanizm, rock, narkomania, seks” pod red. Antoniego J. Nowaka OFM, ks. Andrzej Zwoliński „Satanizm” [w:] „To już Było”). Ten nieco zinfantylizowany pogląd wziął się przede wszystkim stąd, iż muzycy powstałej w Katowicach grupy, zupełnie otwarcie – jak niewielu przed nimi – w swoich tekstach prezentowali bunt wobec Boga. Świadczyły o tym nie tylko tytuły albumów zespołu („666”, czy „Noce Szatana”), ważna była też oprawa koncertów – pentagramy czy ołtarze. Ale prawdziwe apogeum satanizmu to rok 1986. W Jarocinie zagrał zespół Test Fobii Kreon. W czasie koncertu jeden z muzyków połamał krzyż i krzyczał „Ave Satan”. Później grupa fanów poszła na pobliski cmentarz i go sprofanowała, odprawiając tam „czarną mszę”. Świadkowie zdarzenia opisywali później, iż jej uczestnicy zabrali z kościoła stułę i wykradli trumnę z grobowca. Zabili także bezpańskiego psa i wyciągnęli z niego wnętrzności, które posłużyły za ofiarę.

Pierwsza czarna msza w naszym kraju miała miejsce miesiąc przed tym wydarzeniem, dokładnie 26 czerwca 1986 roku w wieży Bismarcka w Szczecinie. Data nie była przypadkowa – występują w niej trzy cyfry sześć, symbol szatana.

Satanizm niezwykłą popularność odnotował w latach 90., kiedy to społeczeństwem wstrząsały informacje o rytualnych morderstwach i dewastacjach świętych miejsc. Jednym z najbardziej przerażających wydarzeń był mord rytualny w marcu 1999 roku, kiedy to dwóch mężczyzn, w wieku 21 i 20 lat, w starym bunkrze w Rudzie Śląskiej zamordowało nożami dwoje swoich przyjaciół – Karinę i Kamila. Oprawcy kazali im uklęknąć, a sami stali nad nimi, recytując zaklęcia. Potem zadźgali ich z zimną krwią. Zdarzały się także rytualne samobójstwa – w 1992 roku w Toruniu powiesił się nastolatek.

Ówczesny satanizm w Polsce był ruchem, który tworzyli czołowi pisarze tamtego okresu! Jeden z nich, Stanisław Przybyszewski, autor zdania: „Na początku była chuć”, fascynował się okultyzmem. Przybyszewski napisał takie utwory jak „Synagoga Szatana” i „Dzieci Szatana”. Znany pisarz wierzył w zbawczą moc szatana, która była dla niego wyrazem buntu wobec rzeczywistości. Jego sposób bycia i ideologia, którą wyznawał, przyciągały tłumy.

Duże poruszenie w tamtym okresie budziła także sylwetka Czesława Czyńskiego, znanego hipnotyzera, który w latach 20. założył Zakon Białego Wschodu. Ta gnostycka sekta pielęgnowała satanistyczne obrządki. Jej członkowie mieli ponoć brać udział w czarnych mszach. Nafaszerowani narkotykami uczestniczyli w wyuzdanych orgiach seksualnych. O grupie stało się naprawdę głośno, gdy jej członkowie zaczęli popełniać samobójstwa. Zabijali się z rozkazu szatana, co każdy z nich napisał na karteczkach znalezionych przy ich ciałach.

Szacuje się, że w całym kraju może żyć nawet kilkanaście tysięcy satanistów. Największymi ośrodkami satanizmu są duże miasta – Warszawa, Wrocław czy Gdańsk.

na podstawie:

Reklamy