na podstawie:

youtube logo Skywatcher: The Incredible True Story of Artificial Clouds and Weather Modification

 „ Nawet małe zmiany w rozmiarze lub położeniu chmur, mogą przyczynić się do zmiany klimatu w większym stopniu, niż zmiany spowodowane emisją gazów cieplarnianych…” – NASA.

Sztuczne chmury, to te stworzone przez ludzi. Ludzie tworzą chmury przypadkowo, ale także  celowo. Ten film ma na celu dokładne wyjaśnienie, w jaki sposób tworzymy chmury, oraz jak przyczyniamy się do zmiany klimatu, poprzez wykorzystanie samolotów. Przyjrzymy się także powodom, dla których chmury tworzone są sztucznie, ponieważ mogą nie być tym czym wydają się być. Oto prawdziwa historia sztucznych chmur.

Sprzeczne informacje w mediach powodują, że nie można jednoznacznie stwierdzić, które wiadomości na temat zmian klimatycznych są prawdziwe, a dzięki grupom starającym się chronić swoje interesy oraz zyski przed polityką rządową, trudno uwierzyć komukolwiek. Od dawna wiedzieliśmy, że klimat Ziemi zmienia się okresowo, a epoki lodowcowe pojawiają się i przemijają, więc zmiana klimatu może być zupełnie naturalnym zjawiskiem. Za chwilę zobaczycie wyraźnie, dlaczego w historii Ziemi ten cykl jest czymś innym, kompletnie nowym dla tej planety. W porównaniu z minionym wiekiem, dzisiejsza atmosfera zmieniła się z konkretnego powodu, i nie chodzi tutaj o nagromadzenie się dwutlenku węgla. Jako naukowcom, bardzo trudno byłoby nam zrozumieć problem oparty wyłącznie na chemii i fizyce, bez posiadania żadnej wiedzy na ten temat, co mogłoby radykalnie zmienić nasze podejście do eksperymentów, takich jak Połączenie Vonneguta, które objaśnimy za chwilę.

To, co badamy w tym filmie, jest prawdopodobnie najważniejszym związkiem chemicznym wpływającym dzisiaj na naszą atmosferę i klimat, zwykle nie wymienianym w dyskusjach na temat zmian klimatycznych, których najczęstszym tematem jest dwutlenek węgla. Jednakże, nasi najlepsi naukowcy w NASA mówią, że chmury mają większy wpływ na klimat niż dwutlenek węgla. Jest tak, ponieważ atmosfera ziemska w znacznym stopniu reguluje   wymianę temperatury na naszej planecie, pomiędzy energią wytworzoną przez promieniowanie słoneczne i zimnem kosmosu. Atmosfera ziemska jest również środowiskiem, w którym mają miejsce naturalne procesy kształtowania się chmur. Chmury deszczowe, są podstawą cyklu hydrologicznego, który ma na celu przemieszczanie wody w różne miejsca na Ziemi.

Wróćmy jednak do sztucznych chmur. Zapewne znacie teorię naukową, dotyczącą smug kondensacyjnych – samoloty pasażerskie są obecnie większe, latają wyżej, szybciej i częściej niż kiedykolwiek. W trakcie lotu, w procesie spalania węglowodorów, tworzy się woda. Na każdy galon spalonego paliwa, przypada galon wody.

Głos nauczyciela chemii: [chemguy.com] Aby coś spalić, będziecie musieli dodać tlen, o to tutaj chodzi. Więc spalanie przyczynia się do produkcji, zawsze trzeba uwzględnić dwa główne składniki: dwutlenek węgla (gaz) i para wodna. To tyle! Za każdym razem podczas spalania węglowodoru wygląda to tak: O2 = CO2+ H2O.

Cząsteczki wody w dyszach samolotu przy prędkości ponad 800 km/h, są wyrzucane przez kolektor wydechowy w stratosferę o temperaturze poniżej zera, gdzie tworzą gęsty ślad z małych kryształków lodu. Chmury tworzone przez samolot w stratosferze, znajdują się dużo wyżej niż troposferyczne chmury deszczowe, a ponieważ cała wilgoć przybiera formę lodu, nie są mokre, tylko sypkie jak śnieg. Chmury stratosferyczne, powstające dzięki samolotom, mają natychmiastowy wpływ na naszą pogodę  – powodują powstanie ogromnych cieni. Czy na tym zdjęciu widzicie smugę kondensacyjną samolotu? To podchwytliwe pytanie. Te wszystkie chmury są takimi smugami. Ale jak to możliwe? Jak samolot jest w stanie pokryć chmurami całe niebo? (Globalne przyciemnianie – całkowite pokrycie nieba smugami samolotów). Aby odpowiedzieć na to pytanie musimy zrozumieć, że do stworzenia chmur wymagana jest odpowiednia liczba jąder kondensacji.

Smugi zapewniają inne konieczne jądra kondensacji w formie cząsteczek lodu oraz innych cząsteczek w formie lotnej. Lecz wiele lotnych chemikaliów w tych toksycznych spalinach, nadal nie jest wystarczającym wytłumaczeniem dla ogromnych smug, które zostają na niebie, powiększają się i tworzą chmury. Czym więc jest ten tajemniczy związek chemiczny, który powoduje radykalne zmiany klimatyczne pokrywając Ziemię sztucznymi chmurami? To jodek srebra, będący połączeniem azotanu srebra i jodku potasu. Za chwilę zobaczycie dlaczego ten związek odpowiada za tworzenie ogromnych pokrytych lodem chmur, regularnie pozostawianych przez samoloty.

Aby całkowicie to zrozumieć, przyjrzyjmy się problemowi sztucznych chmur w kontekście mało znanej historii modyfikacji pogody, oraz Połączenia Vonneguta. Miało ono swój początek w latach 60-tych, kiedy doktor Bernard Vonnegut, brat pisarza Kurta Vonneguta, zrobił znaczący postęp w technologii zasiewania chmur. Dr Vonnegut zauważył, że woda gwałtownie skrapla się dookoła cząsteczek jodku srebra. Cząsteczki te mają budowę idealnego kryształu. Ten idealny kształt czyni jodek srebra najbardziej higroskopijnym materiałem znanym człowiekowi. Oznacza to, że cząsteczki wody natychmiast wiążą się z małymi kryształami. Może nigdy nie myśleliście o zasiewaniu chmur, lecz ludzie zajmowali się tym regularnie od ponad pół wieku. W dzisiejszych czasach, mamy w tym sporą wprawę. W USA, większość stanów przekazuje część swojego budżetu na projekty związane z modyfikacją pogody. Chodzi zwłaszcza o te na zachodzie kraju, jak np. Kalifornia, która prowadzi tuziny programów dotyczących zasiewania chmur, na poziomie okręgowym. Jeśli zajmujecie się badaniami klimatu, powinniście wiedzieć, że obecnie ponad 50 krajów finansuje projekty modyfikacji pogody. Te projekty oparte są na wykorzystaniu samolotu zasiewającego wysyłanego po to aby zwiększyć opady deszczu i śniegu, przy użyciu jodku srebra i związków chemicznych na bazie soli. Są także inne powody modyfikowania pogody, jak na przykład rozpraszanie niebezpiecznych gradobić, czy mgły. Lecz w XXI wieku, głównym powodem modyfikacji pogody jest spotęgowanie opadów atmosferycznych. Sztuczne chmury są więc najczęstszym skutkiem prób wywołania deszczu oraz powiększenia górskiej pokrywy śnieżnej, która podtrzymuje nurty rzeczne latem.

Choć są nadal eufemistycznie zwane „zasiewaniem chmur,” technologie przemysłu modyfikacji pogody rozwinęły się przez ponad 70 lat istnienia. Dziś nie spryskujemy chmur chemikaliami, tylko tworzymy chmury. Lokalne organizacje rządowe, korzystają z usług firm modyfikujących pogodę takich jak te, aby sprowadzić deszcz i śnieg. W USA programy są stosowane przez spółki energetyczne, i opłacane przez klientów, dzięki zawarciu dopłaty w rachunkach za media. Innymi słowy, płacicie za smugi na niebie, może nawet bardziej bezpośrednio niż Wam się wydaje. Ale w jaki sposób sztuczne chmury powodują deszcz? I po co? Przyjrzyjmy się pokrótce kolejnemu faktowi historycznemu, nie poruszanemu w debatach na temat zmian klimatycznych. Skąd właściwie wzięły się obawy o ludzką ingerencję w atmosferę i klimat? Po tym, jak wynalazek dr Vonneguta dotyczący zasiewania chmur jodkiem srebra rozprzestrzenił się po całym świecie, ulepszone techniki modyfikacji pogody szybko zaczęły mieć gruntowny wpływ na atmosferę. Wkrótce sprawą zajął się Amerykański Wydział Transportu, który zgłosił Sekretarzowi Handlu, że ruch powietrzny wpływa na pogodę, poprzez tworzenie chmur. W raporcie do Prezydenta i Kongresu z 1974 roku, Sekretarz Handlu napisał, że problemy wynikające ze zmian klimatycznych dotyczą całego świata.

Rozpoczęto więc projekt pod nazwą GARP (The Global Atmospheric Research Program’s). W eksperymencie wzięło udział 40 okrętów, 13 samolotów, polarne ośrodki geostacjonarne, orbitalne systemy satelitarne, specjalistyczne boje, oraz stacje lądowe z łącznie ponad 70 krajów zaangażowanych w największe badania atmosfery w historii. Po zakończeniu badań w 1978 roku, Kongres USA ogłosił, że zmiany pogody i klimatu wpływają na produkcję żywności, zużycie energii, zasoby wody, oraz inne czynniki kluczowe dla bezpieczeństwa narodowego.

Widzimy więc, że te obawy nie są niczym nowym. Przez ponad 40 lat, rządy na świecie były zaniepokojone zauważalnymi zmianami w atmosferze. Lecz rosnąca flota samolotów do zasiewania chmur, tworzyła ich coraz więcej, rozpylając na niebie chemikalia wykorzystywane w procesie. Widzimy teraz dwie potężne siły działające przy tworzeniu sztucznych chmur: rozpylenie wielu ton jodku srebra w atmosferze, przy użyciu małego samolotu,  oraz efekt tworzenia chmur przez samoloty, które przenikają przez niewidzialną srebrną mgłę. Małe samoloty do zasiewania chmur takie jak odrzutowce, lub turbośmigłowce operujące na dużych wysokościach, uwalniają ładunek za pomocą flar z jodkiem srebra odpalanych zdalnie. Flary są zazwyczaj zamocowane do skrzydeł samolotu skąd uwalniają do stratosfery mieszankę srebra i soli, która wolno opada w kierunku wilgotnego powietrza znajdującego się niżej. Kiedy piloci tych samolotów widzą lód tworzący się na skrzydłach, wiedzą, że w powietrzu znajduje się woda, więc występuje możliwość stworzenia chmur burzowych. Więc jak wiele lotów muszą wykonać aby wywołać deszcz lub śnieg? Odpowiedź brzmi: Jak najwięcej. Im więcej związków w formie lotnej, tym większa szansa na proces skraplania potrzebny do utworzenia chmur deszczowych. Loty pasażerskie ułatwiają powstanie deszczu, przebijając się przez pole srebrnej mgły i emitując podgrzaną parę, która zamarzając rozszerza chmury. Cień rzucany przez sztuczne chmury, obniża temperaturę pod nimi, zmniejsza ciśnienie powietrza i tworzy kanał podobny do rzecznego, który tworzy wzory na wilgotnym powietrzu. To pozwala burzom oceanicznym powodować osuwanie lądu, które w innym wypadku byłoby niemożliwe dzięki wyższym ciśnieniom na wybrzeżach.

Eksperci w zakresie modyfikacji pogody mówią, że jodek srebra rozproszony jest na tak ogromnym obszarze, że przypuszczalnie nie ma żadnego długotrwałego wpływu na środowisko. Jednak dotychczas wysłaliśmy w powietrze miliony samolotów z jodkiem srebra nie biorąc pod uwagę, że nasze zamierzone, jak i niezamierzone działania w kwestii modyfikacji pogody mogą powstrzymywać naturalny proces powstawania chmur deszczowych na kilka sposobów. I to okazuje się być dużym problemem. Z nieba można uzyskać ograniczoną ilość wody,  poprzez tworzenie i rozszerzanie chmur deszczowych. Jeśli nie ustanowimy żadnych zasad dotyczących używania „podniebnych rzek”, co stanie się z Teksasem gdy Kalifornia, Nevada, Utah, Arizona, Nowy Meksyk i Kolorado użyją zasiewania chmur do pozyskania wody z powietrza? Tylko w 2011 roku stan Teksas stracił około 500 milionów pszczół w 10 procentach lasów w związku z suszą, pomimo działań związanych z zasiewaniem chmur.

Na południu San Antonio mieliśmy samolot, który latał przez dwanaście dni w lipcu. Zasiewanie polega na uwolnieniu substancji zawierającej jodek srebra. Robimy to od około 10 lat.

Można potwierdzić, że w 2012 roku najbardziej jałowe części Ziemi, gdzie poziom zasolenia wód oceanicznych jest najwyższy, stają się jeszcze bardziej suche. Naukowcy potwierdzili również w 2012 roku, że poziom soli w oceanach wzrósł o wiele bardziej niż oczekiwano. To ważne, ponieważ większość procesów odparowywania zachodzi w oceanach, a im większe zasolenie powierzchni, tym gorzej woda odparowuje do atmosfery. W związku z tym, że do zasiewania chmur na całej Ziemi używa się chemikaliów opartych na srebrze i soli, techniki użytej do wywołania deszczu, można użyć do jego zatrzymania.

Przy pomocy teleskopu, z ziemi można zobaczyć flary płonące na skrzydłach samolotu do zasiewania. W związku z tym, że samoloty znajdują się na pułapie przelotowym, i mają stosunkowo małe silniki, tworzą tylko małą, szybko znikającą smugę. Pójdźmy jednak dalej. Ogromne samoloty pasażerskie, przewożące rocznie miliardy pasażerów przelatują bezpośrednio przez srebrną mgłę. W odróżnieniu od mniejszych samolotów do zasiewania, latających przed nimi, samoloty pasażerskie mają ogromne, o wiele mocniejsze silniki, zdolne dostarczyć około ćwierci miliona funtów ciągu i wytworzyć niesamowite ilości zamarzniętej pary, podczas wznoszenia się na pułap przelotowy. Na wysokości od 7600-12 000 metrów, sztuczne chmury poruszone przez samolot, nie wydają się przemieszczać tak jak chmury deszczowe. Wyglądają jakby stały w miejscu. Jednak używając zdjęć poklatkowych, widzimy całe godziny przemieszczania się chmur w ciągu sekund. Teraz możemy zobaczyć co się dzieje kiedy duże samoloty przelatują przez srebrną mgłę umieszczoną przez cykliczne loty samolotu zasiewającego. Z czasem, ślady przestają wyglądać jak smugi, a kształtem zaczynają przypominać chmury. Jeśli nie zauważyliście tego wcześniej, nie zwracaliście wystarczającej uwagi. Waszym zadaniem nie jest przecież obserwacja nieba. Większość ludzi tego nie robi. Część z nich jest jednak świadoma, że w pewnych miejscach na świecie, włączając w to zachodnie Stany Zjednoczone, sztucznie stworzone chmury występują częściej niż te naturalne.

Gdybyśmy mogli zobaczyć sztuczne chmury z samolotów poruszających się w taki sposób w czasie rzeczywistym, bylibyśmy w stanie je rozpoznać dzięki toksycznym kłębom gazów i cząsteczek z których się składają. Moglibyśmy zauważyć gruntowny wpływ tych chmur na naszą pogodę, gdy zasłaniają słońce i tworzą cień. Moglibyśmy także zastanowić się nad wpływem tych toksycznych chmur na nasze zdrowie i nad tym czy odpowiadają za rosnący poziom przypadków raka płuc. Można by się też zastanowić nad ich wpływem na mniejsze stworzenia, takie jak pszczoły, ptaki i motyle. Firmy zajmujące się modyfikacją pogody, realizujące coraz większe kontrakty każdego roku zaznaczają, że zasiewanie chmur jodkiem srebra jest nieszkodliwe. W końcu jodek srebra znajduje się na Ziemi, a rozpylenie go w powietrzu jest jak nasikanie do oceanu – w żaden sposób nie wpływa negatywnie na środowisko. Aczkolwiek, ta analogia jest niezbyt trafna. Tysiące samolotów do modyfikacji pogody rozpylających tony chemikaliów do tworzenia chmur na całym świecie, nie ma żadnego porównania z kimś kto oddaje mocz do oceanu, to raczej tak jakby setki osób robiły to do basenu. Ziemska atmosfera jest stosunkowo cienką mgiełką gazów otaczającą planetę utrzymywaną w miejscu przez grawitację. Jodek srebra natomiast, gromadził się w naszej glebie i wodzie przez ponad 70 lat.

Dziś, jedną z najważniejszych misji NASA jest zrozumienie natury chmur oraz ich wpływu na klimat. Istnieje dziedzina badań zwana „ interakcją między substancjami lotnymi a chmurami”. W celu przeprowadzenia takich badań,  NASA wysłało w atmosferę satelity takie jak CLOUDSAT i Kalypso, wyposażone w odpowiedni sprzęt. Konwencja ONZ na temat używania w celach wojskowych lub jakimkolwiek innym charakterze zbrojnym technik dotyczących modyfikacji środowiska, obejmuje także działania wojenne. Jednakże modyfikowanie pogody z innych powodów, nie jest nielegalne. Żadne prawo nie zakazuje rządowi tworzenia chmur w celu sprowadzenia deszczu. Właściwie, to ich praca. Ale jodek srebra jest nieorganicznym, nierozpuszczalnym, niebezpiecznym związkiem chemicznym. Udowodniono że jest wysoce toksyczny dla ryb, żywego inwentarza i ludzi. Liczne artykuły medyczne pokazują, że ludzie wchłaniają jodek srebra przez skórę, płuca, nos i układ pokarmowy. Nawet niewielkie skażenie, może spowodować poważne problemy zdrowotne. Palny materiał we flarach do zasiewania chmur także zawiera aluminium, stront, magnez i inne toksyczne chemikalia.

Dlaczego więc te wszystkie kraje i rządy lokalne wydają miliardy dolarów na jodek srebra, by wywołać deszcz? Przyjrzyjmy się dlaczego nasze rządy zezwoliły na tak agresywny rozwój programów modyfikacji pogody. Dokument rządu amerykańskiego o numerze S 2191, ustawa przedstawiona Senatowi w roku 2007, zawiera podobne obawy do tych z lat 70. Jej treść mówi o niebezpiecznych dla bezpieczeństwa i gospodarki USA, konsekwencjach zmian klimatycznych. Według Kongresu, globalna zmiana klimatu stanowi poważne zagrożenie, mogące decydować o równowadze światowej. W 2012 roku, raport ONZ głosił: „Światu kończy się czas na upewnienie się czy wystarczy jedzenia, wody i energii, aby zaspokoić potrzeby raptownie rosnącej populacji”.

Za mniej niż 20 lat, świat będzie potrzebował o 20% więcej pożywienia, 45% więcej energii i 30% więcej wody, według obliczeń ONZ. Lecz nasze zasoby wody zmniejszają się wobec rosnącej populacji. Jeśli w USA susza zniszczyłaby większość plonów, ceny żywności mogą wzrosnąć do wysokiego poziomu tak szybko, że nasza gospodarka może się załamać, a wiele krajów zależnych od niej może spotkać ten sam los. Warstwy wodonośne w jałowych stanach jak Kalifornia, wyczerpują się w zastraszającym tempie, co jest konsekwencją rosnącej populacji i jej zapotrzebowania na wodę. Co się stanie jeśli Kalifornia, spichlerz Ameryki, nie będzie w stanie nadążyć z produkcją żywności w związku z brakiem wody? Przyglądając się temu bliżej, odkryjemy że zależność od zasiewania chmur w celu wywołania deszczu, jest jedną z najważniejszych, jeśli nie najważniejszą przyczyną problemu. Dowiemy się, że do niebezpiecznych czynników globalnego ocieplenia należą:  globalna susza, będąca rezultatem naszego zakłócania naturalnych procesów atmosferycznych, oraz wdychanie i spożywanie chemikaliów, obecnych w całym naszym środowisku.

Podsumujmy:

Przede wszystkim trujemy sami siebie bez przerwy, wykorzystując zasiewanie chmur toksycznym jodkiem srebra. Pogarszamy perspektywy klimatyczne ciągle zakłócając naturalne ziemskie cykle hydrologiczne. Wypuszczamy w atmosferę wodę – para wodna jest gazem cieplarnianym zatrzymującym ciepło bardziej, niż dwutlenek węgla. Sztuczne chmury zasłaniające słońce w ciągu dnia, mogą zapobiec uwalnianiu ciepła w nocy, przyczyniając się do dalszego ocieplenia. Wypełniając powietrze tą chemiczną mgłą, możemy także ingerować w procesy fotosyntezy i oddychania roślin, co może wpłynąć na lasy i plony na całym świecie.

Biolog Alan Buckman: Śmierć drzew w górach Sierra Nevada w Kalifornii podwoiła się od roku 1983. Obumieranie miało miejsce od Alaski po Meksyk. Od 1997 roku, wpłynęło na obszar ponad 20 milionów hektarów lub 15 milionów akrów.

Rosalind Peterson jest ekspertem do spraw rolnictwa. Wierzy, że tworzenie sztucznych chmur ma więcej wad niż korzyści.

Rosalind Peterson: Stany Zjednoczone brały udział w eksperymentach z atmosferą od lat 60. Wiele agencji rządowych zrzuca winę za śmierć drzew na zmianę klimatu, nie zdając sobie sprawy że rozpoczynamy programy modyfikacji pogody na terenie USA, a zmiana klimatu o której mowa – innymi słowy globalne ocieplenie – może zostać ograniczona .Jeśli pozbędziemy się chmur wytworzonych przez samoloty, planeta ostygnie, ponieważ czyste niebo pozwoli odbić ciepło od Ziemi.

Chmury zatrzymują ciepło, a jeśli w nocy jest zbyt ciepło, rośliny takie jak jabłonie, wymagające niskich nocnych temperatur w porze zimowej, nie przeżyją. Awokado, mogą zostać zniszczone jeśli zamarzną po utworzeniu się pączka. Truskawki zniszczy deszcz który spadnie o złej porze. Niektórzy ludzie ze środowiska naukowego, twierdzą że „efekt filtra” stworzony przez sztuczne chmury mógłby obniżyć prawdopodobieństwo raka skóry i samo to jest dobrym powodem do rozpoczęcia programów kierowania promieniowaniem słonecznym, poza obecnie istniejącymi programami kontrolowania opadów.

Dr. Julio Friedman – klimatolog: Dwutlenek węgla cały czas pozostaje w atmosferze. To oznacza, że jeśli dziś zatrzymalibyśmy jego globalną emisję, nadal mielibyśmy problem. Biorąc pod uwagę fakt, że jeszcze nigdy nie zatrzymaliśmy emisji na świecie, istotnie stanowi to wyzwanie.

Dr. Jane C.S. Long – zastępca dyrektora laboratoriów Lawrence Livermore: Jedną z technik co do której działania mamy pewność, jest umieszczanie substancji lotnych w atmosferze. Wiemy, że możemy tam umieścić taką ilość tych substancji, która dwukrotnie wyrównałaby zawartość dwutlenku węgla. Obliczono na przykład, że 200 samolotów typu Bombardier latających 24 godziny na dobę przez tydzień, mogłoby schłodzić atmosferę i dwukrotnie zrównoważyć poziom CO2.

Ci którzy proponują kierowanie promieniami słonecznymi, nie wspominają, że taki typ filtra przeciwsłonecznego stworzony jest z cząsteczek wchłanianych przez skórę i ciało, i powoduje on większe problemy od tych z oddychaniem. W Ameryce spalamy ponad 30 miliardów galonów paliwa lotniczego rocznie. To oznacza że wypuszczamy w stratosferę ponad 40 miliardów galonów wody rocznie w samych Stanach, a każdy galon wody tworzy tysiące galonów podgrzanej pary wodnej, tworzącej mieszankę z jodkiem srebra. (Poprawka: Na 1 galon paliwa przypada 1 galon wody, w 2014 roku zużyto na całym świecie około 60 miliardów galonów). Jeśli wiemy, że z wody powstaje gaz cieplarniany który może zaszkodzić warstwie ozonowej, pojawia się pytanie o skutki ciągłego wypuszczania wody w stratosferę, oraz pokrycia planety mgłą kryształków lodu i cząsteczek srebra.

Wizja suszy i braku plonów, której skutkami mogą być załamanie gospodarki i głód, jest dobrym powodem dla rządu do rozważenia kwestii uruchomienia programów zwiększających opady atmosferyczne. Jednak problemy spowodowane rozwiązaniami używanymi w dzisiejszych czasach powodują, że się wstrzymujemy. Wdychanie i spożywanie chemikaliów obecnych w całym naszym środowisku, może spowodować że zaprzestaniemy świadomego wypuszczania w powietrze większych ich ilości, w postaci gazów cieplarnianych. Gołym okiem widać, że sztuczne chmury i ich toksyczny skład, stanowią nieuchronne niebezpieczeństwo dla ludzi i wszystkich żywych organizmów na Ziemi. (Czy jest więc lepsze rozwiązanie?).

Ten piękny pas zieleni biegnący przez najsuchsze obszary Kalifornii, powstał dzięki akweduktowi kalifornijskiemu. Akwedukt transportuje wodę z morza oraz gór Newady, na pustynne obszary uprawne, czyniąc uprawę plonów możliwą, czego nie dałoby się osiągnąć przy użyciu wody uzyskanej przy procesie zasiewania chmur. Ludzie używali irygacji do redystrybucji wody od tysięcy lat. W budowaniu kanałów wodnych jesteśmy lepsi niż kiedykolwiek. W związku z faktem, że część zachodnich stanów szybko wysycha, a zapasy wody wyczerpują się, może zajść konieczność wybudowania drugiego, dużo większego  akweduktu w Ameryce. Takiego, który transportowałby wodę ze źródeł na północy, przez jałowe stany na zachodzie, aż po środkowo-zachodnią część. Taki projekt na sumę tryliona dolarów, nie tylko przyczyniłby się do stymulacji naszej gospodarki, oraz zapewnił miliony miejsc pracy, ale także sprawiłby, że produkcja plonów w przyszłości byłaby możliwa bez polegania na toksycznych i w większości nieprzydatnych eksperymentach z zasiewaniem chmur, które i tak nie rozwiążą naszych problemów z suszą. Więc co możemy zrobić aby powstrzymać te źle zaplanowane, szkodliwe programy zasiewania chmur, które wydają się być przyczyną globalnego ocieplenia i zmian klimatycznych? Powstrzymanie ich to po części kwestia prawna. Sprzedawcy DDT, ołowiu i produktów zawierających azbest, także mówili, że są całkowicie bezpieczne. Lecz gdy zorientowaliśmy się, że nas trują, połączyliśmy siły i powstrzymaliśmy ich. Zatrzymanie procederu zatruwania naszej wody i ziemi toksyczną chemią tworzoną przy zasiewaniu chmur, to także kwestia czasu. Kiedyś każdy z nas pozna prawdę. Im więcej ludzi będzie o tym mówić tym lepiej, gdyż kropla drąży skałę. Będziemy w stanie trwale odwrócić zmiany klimatyczne, które powodujemy. Jeśli nie zrobimy nic, aby zatrzymać modyfikację pogody, przynajmniej nie będziemy musieli się martwić skąd wzięły się smugi chemiczne, rak płuc, dlaczego ptaki, pszczoły i drzewa umierają, oraz dlaczego nasze dzieci rodzą się z problemami zdrowotnymi, na które nie zasłużyły. Nasz brak działania, zostanie potraktowany jako zgoda na kontynuację tego procederu. Wszystko skończy się tam, gdzie jesteśmy teraz. W pewien jednak sposób, sztuczne chmury są naturalne, chociaż powstały dzięki interakcji ludzi z naturą. A ta historia, historia dnia dzisiejszego, to nasza historia. (Dokument oparty na raporcie z roku 2007 pt. „Sztuczne chmury”, wysłanym do każdego członka Senatu oraz Izby Reprezentantów).

Zmiana klimatu spowodowana przez człowieka, to wielki problem moralny „na równi z niewolnictwem” – Jim Hansen, badacz klimatu z NASA, 2012

Połączenie Vonneguta:

Lata 60. – rozpoczyna się rozpylanie jodku potasu i azotanu srebra, podczas gdy dr. Bernard Vonnegut wymyśla technologię zasiewania chmur jodkiem srebra.

Lata 70. – Wydział Handlu Stanów Zjednoczonych, ostrzega Kongres o zmianach pogodowych spowodowanych przez ruch powietrzny. Kongres uznaje ten problem za dotyczący bezpieczeństwa narodowego, i wpływający na kluczowe zasoby.

Lata 80. – Zmiany klimatyczne gwałtownie przyspieszają, w międzyczasie trwa rozpylanie jodku srebra na skalę masową. O skutki procesu obwinia się dwutlenek węgla.

Lata 90. – Na świecie coraz częściej występuje susza, oraz umierają plony. Za całość obwinia się globalne ocieplenie, będące skutkiem nagromadzenia się dwutlenku węgla.

Po roku 2000 – Zmiany klimatyczne na Ziemi gwałtownie przyspieszają. Uwagę opinii publicznej zwracają gazy cieplarniane (rozpylanie jodku srebra stosuje się wyjątkowo często). Obwiniany jest Al Gore.

2010 – Naukowcy na całym świecie biją na alarm. Korporacje podejmują próbę zatuszowania związku ludzkiego.

Obwiniane są Chiny.

2020- 2050 – USA nadal rozpyla tak dużo jodku srebra jak to możliwe, ciągle zakłócając naturalne procesy środowiska i zawzięcie zatruwając, powietrze, glebę i wodę na Ziemi.

Będziemy winni sami sobie.

Tłumaczenie: Ripsonar

Reklamy