Jest to artykuł oparty na świetnej książce  „Lichwa: rak ludzkości” Henryka Pająka, którą naprawdę polecam tym, którzy chwieliby zglebić tematykę konspiracji i p[przemilczanej historii. Dla mnie pozycja obowiązkowa.

 

Europejskim odpowiednikiem klanu Rothschildów, władców Europy i „okolic”, są na gruncie amerykańskim Rockefellerowie. To klan arcybogatych, wpływowych satanistów dominujący w finansach imperium amerykańskiego, bastionu syjonizmu światowego. A satanistów dlatego, że uprawiają rytuały satanistyczne,”wyznają” okultyzm i kabałę. I dlatego, że stoją na czele wojny z chrześcijaństwem jako sponsorzy i organizatorzy światowych organizacji powołanych do relatywizowania chrystianizmu i otwartej wojny z katolicyzmem.

Rockefellerowie należą do kilkunastu czołowych rodzin Iluminatów, które od stu lat rządzą światem.

Oto trzynastka tych władców świata, klanów wzajemnie ze sobą rodzinnie i lichwiarsko powiązanych. Według ważności, to znaczy wpływów w świecie polityki, finansów, mediów i biznesu, są to: Rothschild, Rockefeller, Onassis, Astor, Bundy, Freeman, Krupp, Collins, Russel, Dupont, Li /Chiny i Azja/, Reynolds, Van Duyn1.

Na podstawie książki Springmeyera szerzej omówiłem tę trzynastkę – światową ośmiornicę ośmiornic w książce „Bestie końca czasu”. Tu zatrzymujemy się przy dwóch głównych klanach rodzinnych, oczywiście żydowskich jak wszyscy z tej trzynastki. Motywem przewodnim tej książki – jest wykazanie, że Rząd Światowy istnieje od 100 lat, a nie, jak się nam wmawia – dopiero powstaje, buduje zręby światowej tyranii.

Satanizm jest integralną składową osobowości Iluminatów współczesnych, zwłaszcza tych najważniejszych, jak Rockefellerowie i Rothschildowie. Wielu z kilkunastu klanów Iluminatów tu wymienionych nawet nie wie, kim byli ich przodkowie, nawet dziadkowie, bowiem od ponad stu lat krzyżowali się wewnętrznie, niekiedy kazirodczo, jak to wykazaliśmy na przykładzie Rothschildow. Jak stwierdzał Springmeyer, większość Iluminatów cierpi na tzw. multipepersonal disorder, nierozpoznawalne nawet przez nich samych rozdwojenie osobowości, schorzenie znane psychiatrii. Należy ono do podstawowego obrazu klinicznego schizofrenii. Często manifestuje się zatarciem granic pomiędzy osobowością chorego a światem zewnętrznym, utratą poczucia wzajemnego związku swych funkcji psychicznych, utratą poczucia własnej odrębności – ego- ja. Chory może się identyfikować z innymi osobami a nawet przedmiotami, w przekonaniu o obecności innej istoty we własnym ciele: w przekonaniu, że inne narządy jego ciała zostały zamienione /podmienione/ lub, że myślenie chorego jest kierowane przez siły z zewnątrz. Wyraża się też niekiedy w zmianach osobowości, przy czym idzie tu o występowanie takich cech myślenia i zachowania, których dany osobnik nie wykazuje poza okresami choroby, co sprawia wrażenie, że ma się do czynienia z całkiem innym osobnikiem. Takie rozdwojenia występują z reguły w zaburzeniach świadomości. Okres trwania tak zmienionej osobowości cechuje niepamięć nazywana niekiedy „pomrocznością jasną”, „zamroczeniem jasnym”. Przykładem takiej „pomroczności jasnej” jest usprawiedliwienie przez usłużnych psychiatrów syna prezydenta L. Wałęsy, który prowadził samochód w stanie upojenia alkoholowego, po czym płatni psychiatrzy podsunęli jego obrońcom to właśnie pojęcie „pomroczności jasnej”. Dla osób niezorientowanych była to groteskowa gra słów, lecz psychiatria posługuje się nią w określonych przypadkach klinicznych.

Osoby obcujące z Rockefellerami, a szczególnie z niektórymi głównymi Rothschildami oraz jawnymi satanistami, jak np. słynny Anton LaVey stwierdzały, że ich wzrok, wyraz twarzy bywały przeważnie zwyczajne, uprzejme. W pewnym momencie ich spojrzenie stawało się niemal obłędne, dalekie, nienawistne, następnie powracało do dawnego wyrazu zwyczajności. Równie dobrze może to być wystudiowana gra.

Coś takiego cechowało słynnego żydowskiego kata Polaków Józefa Światło /Fleischfarba/, prostaka, z zawodu szewca. Można to „potrenować” wpatrując się w twarz rozmówcy tak, by nie dostrzegać jej szczegółów, następnie „nastawić” wzrok na jeden szczegół, zwłaszcza na jedno oko „przeciwnika”. Wrażenie jest uderzające dla obserwowanego, w najwyższym stopniu deprymujące.

Sataniści wysokiej rangi, nie cierpiący na rozszczepienie jaźni często załamują się na krótko lub na stałe, a to pod wpływem stresów, jakie wywołują makabryczne rytuały i częsty zamęt w ich świadomości.

Istnieje sfora najbardziej wpływowych satanistów, którzy nigdy nie osiągają rozgłosu takiego jak Rothschildowie czy Rockefellerowie. Do takich należał zmarły kilkanaście lat temu Michael von Braun Rheihold. W południowej Belgii stoi w pobliżu małej miejscowości Muno, zamek Matek Ciemności, gdzie znajduje się sala „tysiąca świateł”, a także katedra, w której piwnicach składa się, choć ostatnio już rzadko, ofiary z dzieci porywanych nawet na odległych kontynentach.2 Znajduje się tam tzw. „Diabelska Księga”, w której Michaelowi von Braunowi Rheiholdowi przypisuje się pochodzenie od Rockefellerów. Wiemy również, że wielu badaczy przypisuje A. Hitlerowi pochodzenie od Rothschildow, bowiem jego babka iako młoda dziewczyna miała być służącą u nieustalonych Rothschildow z „linii” wiedeńskiej.

Każda z wymienionych 13 rodzin Iluminatów ma swoje tajne satanistyczne przywództwo i swoją wewnętrzną, hierarchiczną arystokrację. Wśród np. niezwykle rozgałęzionej rodziny Rothschildow są osoby, które zostały wyselekcjonowane w sekretnych rytuałach jako królowie i księżniczki. Ta selekcja daje się zauważyć wizualnie, np. w rysach twarzy – niemal bliźniaczych, co widać wyraźnie u głównych Rothschildow kilku pokoleń. Ci wybrani spośród wybranych rządzą pewnymi obszarami świata, jak np. niektórzy Rothschildowie w Ameryce Południowej, zwłaszcza w Brazylii. Ta osobliwa arystokracja w arystokracji nie jest zależna od ogólnej pozycji całego rodu wśród pozostałych rodów Iluminatów.

Wybrani Iluminaci z wymienionych rodów trzynastki oraz ich odgałęzień, ściśle, przy czym całkowicie tajnie stale współdziałają ze sobą w ramach Wysokich Rad /zgromadzeń/. Do takich należy Wielka Rada Druidów3 czy Rada Trzynastu4- główna Rada „Braterstwa Śmierci”.

Takie hierarchie mają schematy piramidy. Ponad Radą Trzynastu jest Rada Dziewięciu, a w niej Grupa Trzech: ścisłe, decyzyjne prezydium Rady Dziewięciu.

W kabalistyce trójka posiada niezwykłe znaczenie. Słynna liczba z Apokalipsy św. Jana – 666, nazwana przezeń „Imieniem Bestii”, składa się przecież z sumy trójek. Nieparzyste kombinacje tych piramidalnych rad „Mędrców” : Trzynastu, Dziewięciu i wreszcie Trzech, to także konstelacje trójek.

Osobne znaczenie ma w tej kabalistyce liczb trzynastka – 13.

W ramach dygresji przyjrzyjmy się „festiwalowi” trzynastek w życiu Jana Pawła II:

Godzina i minuty ogłoszenia „Habemus papam” 1818: 1 + 8 = 9, 1 + 8 = 9

Wybrany na papieża w wieku 58 lat: 5 + 8=13

Data śmierci papieża : 02.04.2005: suma cyfr = 13

Godzina śmierci Jana Pawła II: 2137 = 13 Zmarł 02.04: to trzynasty tydzień 2005 roku Pontyfikat trwał 26 lat i 5 miesięcy: 2+6+5 =13 Pontyfikat trwał 9301 dni: 9+3+1 = 13 Zamach na Papieża: trzynasty dzień maja – 13 Był 265 papieżem /wliczając św. Piotra/: 2+6+5 = 13 Wchodzi do synagogi /1986/ – 13 kwietnia, Światowy Dzień Młodzieży, 2003 r. – 13 kwietnia, Siostra Łucja umiera /2005 r./ 13 kwietnia.

W kabalistycznej numerologi trzynastka jest liczbą pechową. Przed wojną nie było w Warszawie tramwaju nr 13. Unikano nadawania tego numeru domom, nawet mieszkaniom, apartamentom hotelowym, piętrom. Trzynastkę preferują: wróżbici, kabaliści, okultyści, pseudo-terapeuci, pseudo-egzorcyści.

Objawienia w Fatimie także następowały trzynastego dnia każdego miesiąca, poczynając od maja. Czy Matka Boska wybrała te trzynastki na zasadzie kontry dla kabały, satanizmu, wojny z Bogiem?

Trzynastka w polskim kontekście aż trzy razy datuje wyjątkowo fatalne dla nas wydarzenia. Wszystkie przypadają na grudzień. Oto one.

13 grudnia 1970 roku rząd PRL premiera Jaroszewicza ogłasza w sposób świadomie prowokacyjny, drastyczną podwyżkę cen żywności. Wybuchają „niepokoje społeczne”, które 17grudnia kończą się krwawymi „wydarzeniami grudniowymi”. Była to w istocie prowokacyjna próba wywołania powstania narodowego.

Gen. Jaruzelski na swoim procesie /2008/ uporczywie przekonywał, że na 17 grudnia był planowany strajk generalny, który by sparaliżował kraj i tak już pogrążony w chaosie, toteż 13 grudnia 1981 roku hunta gen. Jaruzelskiego wprowadza stan wojenny. Jawna próba sprowokowania przez tzw. „zachód” powstania narodowego?

13 grudnia 2003 roku rządzący Polską żydokomuniści podpisali w Kopenchadze zgodę na administracyjny i gospodarczo-polityczny podbój Polski przez europejską filię Rządu Światowego pod nazwą „Unii Europejskiej”.

13 grudnia 2007 roku potomek wehrmachtowca premier D. Tusk realizując testament polityczny twórców „Drang Nach Osten”, w obecności potomka przechrztów – prezydenta L. Kaczyńskiego, podpisał w Lizbonie tzw. „traktat reformujący”, czyli „Konstytucję europejską”. Był to akt formalnego piątego rozbioru Polski.

I jeszcze jedna trzynastka, także grudniowa:

13 grudnia, w piątek /!/1307 roku, Filip IV król Francji, po usunięciu jednego papieża i zamordowaniu drugiego, po usadowieniu na papieskim tronie Klemensa V, uzyskał jego zgodę na rozwiązanie Zakonu Templariuszy…

Dosyć. Wracamy do Rockefellerów, członków Rządu Światowego, którzy wraz z innymi członkami tego neo-gangu, wykreowali hitleryzm i komunizm, wywołali dwie wojny światowe i żydobolszewicką rewolucję w Rosji, w skutkach trzy krwawe dramaty ludzkości świata i Europy, a szczególnie Polski.

Pierwszym i wyjątkowo negatywnym Rockefellerem był William Avery Rockefeller /1810 – 1906?/. Typ skrajnie skorumpowany, bezwzględny, wyzbyty wszelkich zasad moralnych. Praktykował magię, zajmował się okultyzmem. Poślubiał poligamicznie /w tym samym czasie/ wiele kobiet, nie licząc licznych kochanek. Oskarżony o gwałty, uciekł ze stanu Nowy Jork, aby uniknąć więzienia. Kradł, kłamał. Drugą jego pasją były gry hazardowe, dodatkowo nakręcające spiralę jego chciwości.

Jego późniejsze życie to kopia drogi życiowej wielu czołowych Iluminatów, którzy uprawiali i uprawiają satanizm, zawierają tajne okultystyczne związki „małżeńskie”, o których wiedzą tylko nieliczni wtajemniczeni, w tym również niektórzy płatni badacze, lecz nigdy o tym nie napiszą. Jedną z jego oficjalnych żon była Eliza Davidson /1813 – 1889/, kobieta o dwóch osobowościach: przez płatnych historyków ukoronowana legendą o jej wielkiej pobożności, wzorem niedoścignionych cnót. Nie wspominają, że po ślubie z Williamem A. Rockefellerem wprowadziła się do jego domu, gdzie zamieszkała pod jednym dachem z jego kochanką.

Miał wiele nieślubnych dzieci, a z Elizą Davidson /oczywiście Żydówką/, spłodził sześcioro. Jednym z nich był osławiony John Davison Rockefeller. Ton on wyniósł klan na szczyty władzy i pieniędzy. Stał się jednym z najpotężniejszych władców świata. Jego wielkim sekretem były powiązania z innym rodem Iluminatów – Paysersami oraz kilkoma następnymi rodami Iluminatów.

Podobnie jak w przypadku Rothschildów, z czasem -wyłonił się cały legion płatnych biografów, którzy na wyścigi wynosili pod niebiosa zasługi Rockefellerów, ich dobroczynność, pracowitość etc. W sumie powstawał mit o nieistniejących w rzeczywistości Rockefellerach, postaciach jakby wirtualnych. Pewna część biografów starała się jednak wykazywać prawdę o nich, ale zawsze zrelatywizowaną, na zasadzie: „No tak, ale…”

Protoplastą rodu był wspomniany William Avery Rockefeller, ojciec późniejszego „króla nafty” Johna Dawida I, cynik i łotr spod ciemnej gwiazdy. Był założycielem trustu Standard Oil, powstałego w 1870 roku. Został on rozwiązany w 1911 roku mocą wyroku Sądu Najwyższego – jako ukoronowanie przestępczego charakteru tej mafii paliwowej .

Pół wieku po powstaniu Standard Oil, kiedy jego syn ofiarował 100 000 dolarów na cele misyjne Kościoła kongregacjonistów w Bostonie, trzydziestu pastorów poszczególnych kongregacji uchwaliło na wspólnej naradzie, że należy mu zwrócić te pieniądze jako zdobyte „aspołecznymi i niemoralnymi metodami”5. Liczniejsi pastorzy mieli chętkę na te cuchnące dolary, toteż w piśmie „Missionary Review” /„Przeglądzie misjonarskim”/ napisano rezolutnie:

Jeżeli odmówimy przyjęcia tych pieniędzy, należałoby wówczas sprawdzić pochodzenie każdego dolara, rzuconego na tacę kościelną 6.

Nowojorski „Sun” puścił wtedy w obieg parafrazę słynnego powiedzenia Wespazjana: Pekunia non olet – „Pieniądze nie śmierdzą”:

Milionowe dary dezodoryzują się same – skomentował Żyd Alfred Liebfeld, autor cytowanej książki o Rockefellerach.

Podtekst tych wszystkich reakcji był wspólny: Rockefeller wzbogacił się w przestępczy sposób, a w kategoriach moralnych – w sposób niegodziwy. Jeden z kongresmenów nazwał Rockefellera największym przestępcę naszych czasów. Karykaturzyści przedstawiali go jako ośmiornicę zgarniającą mackami złoto, albo siedmiogłową zachłanną hydrę.

Nie omieszkał być ostentacyjnie religijny, ale uznawano to za cyniczną hipokryzję, zaś filantropijne datki – przekupywanie Niebios.

Pierwszą krytyczną książką o Rockefellerze była praca Henry D. Lloyda: „Wealth against Commonwealth” /„Bogactwo przeciwko wspólnocie”/, demaskująca machloje Standard Oil. Za Lloydem poszli inni, m.in. pisarz Upton Sinclair, autor kilku powieści „ z kluczem” demaskującej wielki biznes: „Grzęzawisko”, „Nafta”, „Król Węgiel”. Osiemdziesiąt lat później od czasu powstania „Nafty”, /1927 r./ reżyser Paul Anderson stworzył z niej film „Aż poleje sie krew”, który otrzymał Oscara. Film odniósł wielki sukces, ale był to sukces wielkiego społecznego zapotrzebowania na opowieści o rekinach biznesu z lobby naftowego.

Już tkwiący w kieszeni i na smyczy tegoż wielkiego biznesu prezydent Teodor Roosevelt nazwał wrogów monopoli pogardliwym słowem „muckrakers” – grzebaczami w gnoju: „muck” – gnój.

W 1905 roku wystawiono na Broadwayu sztukę „z kluczem” – „Lew i mysz”, której bohaterem był „Mr Ryder”, w sposób oczywisty sobowtór Rockefellera. I choć sztuka była artystycznie mizerna, przez dwa lata nie schodziła ze sceny, bo takie było już wtedy społeczne zapotrzebowanie na „dokładanie” Rockefellerom.

Na tej fali największy jednak rozgłos zyskała książka: „The History of the Standard Oil Company” autorstwa dziennikarki Idy Tarbell. Dzieciństwo i młodość spędziła wśród pól naftowych Pensylwanii, zatem temat był jej szczególnie znany i bliski. Bezlitośnie potępiła nafciarza. Rockefeller poczuł się „dotknięty” i przerwał pogardliwe milczenie. Napisał „Dorywcze wspomnienia o ludziach i wydarzeniach” /„Random Reminiscences of Man and Evants’7. Usprawiedliwiał się tam i jak mógł łagodził czarną wymowę książki Tarbell, ale po rozwiązaniu Standard Oil w 1911 roku szukał profesjonalisty, który by napisał jego „właściwą” – czytaj – płatną biografię.

Rozwiązanie Standard Oil przez Sąd Najwyższy stanowiło wprawdzie pewną satysfakcję dla milionów Amerykanów, ale nie cios w Rockefellera. Trust nie rozpadł się, tylko podzielił na odrębne, pozornie niezależne towarzystwa naftowe, z góry ustalając między sobą kontynuację skoordynowanej, wspólnej polityki w biznesie. Po prostu wszystko pozostało po staremu.

William Averel Rothschild oficjalnie usunął się na emeryturę w 1911 roku i właśmę od tego momentu zaczęło się dziać coś niepojętego w image tego oszusta: dotychczasowy jego wróg, magnat prasowy, założyciel potężnej „dynastii” medialnej William Hearst, zaczął Rockefellera wynosić pod niebiosa na swych gazetowych skrzydłach . Już w 1912 roku w nowojorskim „Etening Journal” pojawił się artykuł wstępny /tzw. „wstępniak”/, w którym stwierdzano m.in.:

Rockefeller obraca swoje pieniądze na pożytek wszystkich ludzi. Uważa siebie jedynie za skarbnika i stróża milionów, które wyłowił ze złotego strumienia koniunktury…7

Tak zaczęła się apokryficzna era w dziejach Rockefellerów, niemal beatyfikacja niedawnego potępieńca. Nie nurzając się w tej hagiograficznej papce, musimy trzeźwo zauważyć, że za niecałe dwa lata później miała „wybuchnąć” pierwsza wojna światowa, zaledwie w następnym roku miał powstać nieformalny Rząd Światowy postaci „Banku Rezerw Federalnych” – FED, dlatego syjonistyczne „Rady Mędrców”, jak zawsze niewidzialne, jak zwykle nieformalne podjęły strategiczną decyzję o konsolidacji Wielkiej Lichwy i mediów w jeden mega – gang: niszczenie prasy niezależnej czyli nieżydowskiej. Minie prawie 90 lat od tego czasu, gdy następca klanu Rockefellerów przyzna na posiedzeniu Grupy Bilderbergerg, że bez „pomocy” prasy „nie mogłyby udać się wspaniałe przedsięwzięcia na rzecz jedności świata”…

Po śmierci Williama Averela, jego następcą został syn John Dawison8 Rockerfeller, znany jako „John D.II”. Był jedynakiem wśród trzech swoich sióstr. Jego fortuna była już gigantyczna, a jego image czyli pieniądze przeszło staranną „dezodoryzację”, głównie za sprawą syndykatu nafty i prasy, tudzież usłużnych płatnych biografów.

Zanim „wszedł w naftę”, obieżyświat William Averel będący niezwykle rzadkim gościem w domu i przy żonie, postanowił wcielić się w lekarza „od wszystkiego” nie wyłączając leczenia raka! Gdy przybywał do jakiegoś większego miasteczka. wynajmował chłopca, który roznosił ulotki następującej treści:

Dr William Rockefeller bawi w tym mieście tylko jeden dzień. Leczy skutecznie najcięższe przypadki raka z wyjątkiem schorzeń zbyt daleko posuniętych. Koszt pełnej kuracji wynosi 25 dolarów.9

Niech nikogo nie zmyli tak niska cena za wyleczenie raka. Tamte 25 dolarów to około 1000 dzisiejszych. Ale i tak tanio za obietnicę uratowanie życia. Niestety – tylko za obietnicę.

Nie zapominał o ludziach mniej zasobnych. Masowo sprzedawał butelki uniwersalnego leku za znacznie mniejszą cenę. Potrafił dbać także o ludzi chwilowo pozostających bez centa przy duszy: udzielał krótkoterminowych pożyczek na 12 procent i zastaw pod jakiś wartościowy przedmiot, który, jak łatwo się domyślać, nigdy nie wracał do właściciela, bo pożyczkodawca jako jednoosobowy wędrowny lombard, znikał bez śladu. Miał też sposób na Indian. Wykorzystywał ich wierzenia, że człowiek pozbawiony mowy i słuchu posiada zdolność przywracania zdrowia innym, toteż udawał wśród nich głuchoniemiego!

Posiadał przy tym niezaprzeczalną sprawność, jak doskonałą jazdę konną, a przede wszystkim zdolność trafiania z Colta ptaka w locie – umiejętność niebagatelną w tych „westernowych” czasach. Był przy tym bardzo przystojny, wysoki, co przekazał nawet synowi widocznemu na zamieszczonym zdjęciu /s. 105/.

Podczas rzadkich odwiedzin w domu, przyjeżdżał bogatym wynajętym powozem, rzucał na stół portfel wypchany dolarami, a dzieciom rozdawał złote dwudziestodolarówki, opowiadał im cudeńka o zwiedzanych miejscach, czasem grał na skrzypcach, w sposób także nietypowy, bo opartych o biodro.

Purytańskiej żonie nie pozostawało nic innego, jak kochać go, rodzić dzieci i płakać po kątach.

Ojciec Williama Averela był dość zamożnym farmerem, ale dopiero teść Dawison pozwolił im się otrzeć o prawdziwą zamożność. Po ślubie kupił młodemu małżeństwu farmę za 3100 dolarów. Wśród legend o grzecznym synku Williamie rozpowszechniano rzewne opowieści o tym, jaki to był skrzętny chłopiec, jak chodził do sąsiadów zarabiać na kopaniu ziemniaków, zbieraniu orzechów. Jak zachęcany przez matkę składał centy do skarbonki. Kiedy miał 20 lat, pożyczył sąsiadowi 50 dolarów na 7,5 procenta, dzięki czemu zarobił na tej lichwiarskiej transakcji cztery dolary. Wtedy chyba zrozumiał, jaka jest potęga lichwy i to, że lepszy mały handelek niż duży szpadelek – powiedzenie wprawdzie ukute w Polsce, ale uniwersalne. Nie szukając daleko, to samo i również bardzo wcześnie zrozumiał nasz aktualny /2008/ premier Donald Tusk, zajmując się w wolnych chwilach małym handelkiem, co potwierdza załączone na następnej stronie zdjęcie.
Rockefeller uczył się miernie, w dorosłym życiu unikał towarzystwa inteligentów. Miał o nich typowe pogardliwe wyobrażenie nieuka. O Newtonie mawiał, że gdyby nie był uczonym, to by się nie zastanawiał, dlaczego jabłko spadło z drzewa, tylko by je zwyczajnie zjadł.

Szkoły średniej nie ukończył, uznając ją za stratę czasu. Miał tam przyjaciela. który przydał mu się w przyszłości. To Marek Hanna, późniejszy lider republikanów w Ohio. To on „zrobił” Williama McKiley’a prezydentem i to on jako polityczny boss był orędownikiem wielkiego kapitału i monopoli za czasów jego prezydentury.

Realne wykształcenie, przygotowanie do życia w Lichwie pobierał od swego zacnego ojczulka. Wspominał, że ojciec handlował z nim sprzedając i odkupując różne przedmioty, ale zawsze starał się go oszukać. John Dawison wspominając to już u schyłku życia, nazywał te manewry „sztuką handlu i sprzedaży”.

Pamięć o „przekrętach” Williama Averela przetrwała przez kilka pokoleń. Pewien senator w rozmowie z prawnukiem szarlatana – Nelsonem Rockefellerom oznajmił:

Swego czasu występowałem przeciwko nominacji pana na podsekretarza stanu, ponieważ noszę się od lat z zamiarem wytoczenia panu rozprawy sądowej : odszkodowanie. Pradziad pana sprzedał mojemu dziadkowi bezwartościowe leki za dwieście dolarów!

Trafił jednak na przeciwnika z refleksem. Nelson zapytał spokojnie:

A jak długo żył pradziadek pana senatora?
Przeszło dziewięćdziesiąt lat.

O, to sprawę sądową ma pan przegraną!

Ten dialog wpiszmy jednak między legendy. Płatni biografowie tytanów Lichwy prześcigają się w takich opowiastkach.

W 1847 roku wywiercono w Pittsburgu szyb o głębokości 30 metrów. Trysnęła ropa zmieszana z wodą. Bywały jednak naturalne wypływy ropy: do rzek, strumieni, na stokach gór. Uniemożliwiały wtedy pojenie stad bydła. Przez długi czas uznawano ropę za idealne lekarstwo na leczenie wątroby, przeziębienia, gruźlicy.

Wyraz „nafta” ma pochodzenie staroindyjskie, ale „petroleum” wywodzi się od łaciny: oápetra- skała i oleum- olej. Stąd m.in. dawna polska nazwa nafty: olej skalny.

W 1854 roku wychowanek uczelni w Dartmouth, z wykształcenia prawnik George Bissel odwiedził swoją uczelnię, a w niej swego profesora z chemii i pokazał mu butelkę ropy:

Bardziej niż na lekarstwo- powiedział- nadaje się to chyba do oświetlenia.
Butelkę przysłał profesorowi jego wychowanek Francis Brewer, syn farmera z wioski Titusville. Bissel nie namyślając się, wraz z kilkoma kolegami nabył w pobliżu tej wioski 50 hektarów za 5000 dolarów. Założyli pierwsze towarzystwo naftowe: Pensylvania Rock Oil Company. Finansował ich bankier z Pensylwanii James Townsend, ten jednak wstydził się tego „zwariowanego przedsięwzięcia” i występował anonimowo.

Zwariowany pomysł przestał być wariacki, gdy profesor z Yale Benjamin Silliman otrzymał od tych wspólników kilka baryłek ropy. Po destylacji stwierdził, że oczyszczona ciecz nadaje się do oświetlania. Dodatkowo powstają przy destylacji ligroina i parafina i tylko 10 procent bezużytecznego osadu, który, po stu latach stawał się asfaltem.

Za badania profesor zażądał 528 dolarów, ale przezornie stał się ich udziałowcem. Nie stracił na tym.

Do Francisa Brewera, który wniósł ten „zwariowany pomysł”, jego ojciec, stary farmer pisał:

Uważaj, bo wpadłeś w ręce kanciarzy!
Ten jednak nie posłuchał przezornej rady ojca.

Przełomem było zarzucenie prymitywnego pobierania ropy z powierzchni wód i wywiercenie pierwszego szybu z czystą ropą.

Niespodziewanie natrafił na opór udziałowców: co? pompować ropę z ziemi jak wodę? Absurd!

Rozstrzygnął bankier Townsend. Wysłał do Titusville dżentelmena o nazwisku Edwin L. Drakę. Dziś historycy są zgodni co do tego, że Edwin Drakę zasłużył się dla ludzkości bardziej niż jego odpowiednik z XVI wieku Francis Drakę, który pokonał armadę okrętów hiszpańskich i jako jeden z pierwszych sprowadził do Europy ziemniaki. Drakę kupił następne dziesiątki hektarów i zaczął wiercić.

Opisując te pierwociny przemysłu naftowego, Alfred Liebfeld w tym momencie stwierdził:

Trzeba wszelako podkreślić, że miejscem narodzin przemysłu naftowego jest nie Ameryka, lecz Polska. Dnia 31 lipca 1853 roku Ignacy Łukasiewicz, o którym jeszcze tu będzie mowa, dostarczył szpitalowi we Lwowie pierwsze 500 kilogramów nafty. Tę właśnie datę należy uważać za początek przemysłu naftowego na świecie. Owego dnia dokonano w szpitalu lwowskim pierwszej w świecie operacji chirurgicznej przy oświetleniu naftowym.

Alfred Liebfeld powraca jeszcze do Ignacego Łukasiewicza w kontekście wykorzystywania uzyskanych dochodów z pionierskich dokonań w przemyśle naftowym w USA przez Rockefellerów i przez polskiego odkrywcę. Wzbogacone drugie, trzecie a teraz już czwarte pokolenie Rockefellerów potęgowało swoją zachłanność w miarę bogacenia. Maskując tę zachłanność, „pod publiczkę” zabawiali się w działalność dobroczynną, obliczoną tylko na poklask prasy. Ignacy Łukasiewicz rozumiał swoją misję zgoła inaczej. Oto stosowny cytat z książki Alfreda Liebfelda:

Pokaźne dochody z szybów i rafinerii miał niewątpliwie i Łukasiewicz. Nie wygłaszał jednak wzniosłych oświadczeń, lecz zaczął od tego, że jego staraniem i nie bez wkładu finansowego, powstały w zagłębiu naftowym kasy brackie, wypłacające pracownikom zasiłki chorobowe i renty starcze. Założył około tysiąca gminnych kas pożyczkowych, przeciwdziałając w ten sposób rujnowaniu ludności wiejskiej przez lichwiarzy10. Zwalczał alkoholizm, i to skutecznie, skoro okolice „łukasiewiczowskie” świeciły przykładem trzeźwości. Dzięki niemu powstały również liczne ochronki i szkoły zawodowe, tak potrzebne ludności. O drogach w Krośnieńskiem, najlepszych podówczas w całej Małopolsce, mawiano, że są „wybrukowane guldenami Łukasiewicza”. Kwity z darowizn dla instytucji i osób prywatnych tworzyły w domu Łukasiwicza całe stosy.

– Wolę być dziewięćdziesiąt dziewięć razy oszukanym – mówił, gdy ostrzegano go przed łatwowiernością – niż opuścić choć jednego człowieka w prawdziwej potrzebie.

To pośrednio wyjaśnia, dlaczego Łukasiewicz i jego potomkowie nie stali się polską dynastią na miarę Rockefellerów. A przecie Łukasiewicz wyprzedził wszystkich o całe dziesięć lat w pionierstwie naftowym. Kiedy Rockefeller po raz pierwszy – w 1862 roku zainteresował się ropą na skalę dochodową, Łukasiewicz już od dziesięciu lat destylował ropę. Kiedy w 1879 roku powstawał trust Standard Oil, nazwisko Łukasiewicza było juz powszechnie znane i choć nie ma na to bezpośrednich dowodów, proces destylacji „wyemigrował” do Stanów Zjednoczonych z nieistniejącej wówczas Polski, ale stara to prawda, że sukces ma wielu ojców.

Inny Żyd – szwedzki chemik Alfred Nobel, wynalazca dynamitu, bawełny strzelniczej i bezdymnego prochu, dorobił się olbrzymiej fortuny na tych wynalazkach, zwłaszcza na inwestycjach przemysłowych na Kaukazie. Był właścicielem szwedzkiej fabryki armat Boforsa, gdy niemiecki Krupp był jeszcze w powijakach. Nobel jako Żyd nie cierpiał kraju swojego urodzenia – Szwecji, najczęściej przebywał w Paryżu i czuł się bezpaństwowcem, zresztą jak ogromna większość wędrowców z tej nacji. Wynalazca narzędzi do zabijania na wielką skalę stał się „pacyfistą” dopiero pod koniec życia. Decydującą w tym rolę odegrała baronowa Berty Suttner, autorka swego czasu dość znanej powieści „Precz z orężem”. Nobel „zaprzyjaźnił się” z nią w stopniu tak bliskim, że w ostatniej chwili cały swój majątek zapisał na stworzenie fundacji swego imienia. Po spieniężeniu wszystkiego, otrzymano gigantyczną na ówczesne czasy sumę 36 milionów koron szwedzkich. Odsetki z tej kwoty – około 600 tysięcy koron rocznie składały się na Nagrodę Nobla.

Pociągnijmy jeszcze ten zaszczytny polski wątek na przykładzie innego odkrywcy – inżyniera Witolda Zglenickiego, górnika i geologa. Urodził się w 1848 roku, dorastał w atmosferze klęski Powstania Styczniowego. Ukończył prestiżowe liceum w Płocku, potem Szkołę Główną, wreszcie udał się na studia do Instytutu Górniczego w Petersburgu. Tam wielki chemik rosyjski Mendelejew, twórca „Tablicy Mendelejewa” skierował jego zainteresowania na ropę naftową. Po ukończeniu Instytutu Zglenicki odmówił przyjęcia kierowniczego stanowiska w Zagłębiu Donieckim. Znalazł się w Baku jako kierownik sekcji probierczej. Tam właśnie podjął eksploatację terenów zakaukaskich. Szukał nie tylko ropy, ale i miedzi, ołowiu, manganu, srebra, węgla. Wyniki poszukiwań utrzymywał w tajemnicy, choć był obsypywany przez władze carskie nagrodami i działkami wydobywczymi.

To Zglenicki był autorem pierwszego na świecie, wtedy super „zwariowanego” projektu wydobywania ropy z dna mórz. Chodziło o Morze Kaspijskie. Nie doczekał się realizacji pomysłu. Podjęły go dopiero władze sowieckie.

Zglenicki cały swój majątek zapisał polskiej nauce. Działająca w zaborze rosyjskim „Kasa im. Mianowskiego” weszła w posiadanie tego spadku, a wszystkie dochody z wydobycia ropy i gazu ziemnego przeznaczała na wspomaganie wybitnych naukowców i młodych talentów. O wielkości tego zapisu świadczy choćby dochód tylko z jednej działki wydobywczej, eksploatowanej przez koncern Rothschildów: wypłacał on Kasie równowartość 20 procent wartości wydobywanej z niej ropy i około 17 procent gazu ziemnego. W latach 1909 – 1915 „Kasa im. Mianowskiego” otrzymała z tego tytułu ogromną na tamte czasy sumę 1,3 miliona rubli11.

Kim byliby Łukasiewicz i Zglenicki, gdyby przyszło im działać w Stanach Ziednoczonych, w okresie pierwszego pokolenia Rockefellerów? To pewne, że pozostaliby tymi samymi filantropami, przeciwieństwem Rockefellerów. Z tym, że dochody wracałyby do Polski – gdyby wtedy istniała.

Pewien młody amerykański socjolog pytał i sam odpowiadał z przekąsem:

– Dlaczego Europejczycy widzą w nas, Amerykanach, barbarzyńców? Bo uważają nas za produkt cywilizacji biznesu.

Rockefellerowie nie zadawali sobie takich pytań. Podobnie nie stawiali ich europejscy wrogowie cywilizacji – Rothschildowie.

Takich pytań nie zadają sobie zwłaszcza Rockefellerowie z ostatniego, współczesnego pokolenia protoplasty Williama Averela – pięciu braci Rockefellerów.

To, co doprowadziło Rockefellerów do absolutnej potęgi, to ich równie absolutna bezwzględność. Dla osiągnięcia władzy i pieniędzy William Avery Rockefeller był gotów na wszystko.

John Davison Rockefeller był założycielem rodzinnej siedziby w Pocantico Hills w Nowym Jorku. Ponad sto rodzin rockefellerowskich żyje obecnie na tym prywatnym terenie – wzgórz Pocantico. Oficjalnie około 190 osób nosi to nazwisko, ale ich rozgałęzienia pod innymi nazwiskami z żeńskich linii, są wielokrotnie liczniejsze.

Spotykał się sekretnie ze sławnym bankierem i graczem zza kulis światowej polityki – Williamem H. Yanderbiltem i równym tamtemu Jay Gouldem. Tajną współpracę przypieczętowali przysięga mającą tę samą moc, jaką mają przysięgi mafijne bossów sycylijskich.

Na pokaz starannie rozpowszechniano legendy o ich antagonizmach.

Szczytem kamuflażu były jednak rzekome waśnie między dwoma rodami królów świata – Rockefellerami i Rothschildami, o których „mendia”12 rozpisywały się często. Tymczasem przedstawiciel Johna Archibolda Rockefellera wyjechał w 1880 roku do Europy w „misji specjalnej” celem nawiązania współpracy z Rothschildami. Ci zaś wysłali do USA niejakiego Belmonta. Dwa kontynenty stawały się dwiema perłami w koronie panów świata.

Dobrze poinformowani badacze twierdzą, że oba klany są gęsto spokrewnione ze sobą w linii żeńskiej.

Oto następni przedstawiciele mafii Rockefellerów.

David Rockefeller współpracował z Rothschildami przy aranżowaniu wydarzeń światowych na linii USA – Europa. Jest on członkiem wszystkich kluczowych atrap Rządu Światowego: Klubu Bilderberg, Rady Stosunków Zagranicznych /Council of Foreign Relations – CFR / oraz Komisji Trójstronnej, a zwłaszcza wyjątkowo elitarnego Komitetu 300.

Stał za permanentą, prowadzoną na wielu frontach wojną z chrześcijaństwem. Posiadał szereg stopni „naukowych”, nadanych mu przez Żydowskie Seminarium Teologiczne, m.in. wyróżnienie tzw. Braterstwa Światowego.

Poślubił Abby Greene Aldrich, pochodzącą – jakże by inaczej – z iluminackiej rodziny Aldrich.

Przy okazji wzmianki o tej kolejnej rodzinie Iluminatów – Aldrichach, warto podać „wizytówki” kilku innych Iluminatów z kontynentu amerykańskiego, całych ich rodów iluminackich. Oto np. John Jacob Astor: zdobył fortunę poprzez swoją firmę American Fur Company – firmę handlu futrami. A zdobył ją przez rozpijanie i oszukiwanie Indian. „Wodę ognistą” sprzedawał im po wygórowanych cenach, a za futra płacił artykułami niskiej wartości.

Oto słynna rodzina Wanderbiltów, której potomkowie mieli ważny udział w wybuchu pierwszej wojny światowej i rewolucji żydobolszewickiej w Rosji carskiej. Ich przodek Cornélius dorobił się na transporcie towarów rzeką Hudson. W tym celu przekupił odpowiednie władze na kilku odcinkach rzeki i uzyskał licencję na użytkowanie portowej infrastruktury. Kiedy Kongres ustalił dotacje na popieranie eksportu amerykańskiej wieprzowiny, Cornélius Vanderbilt przechwycił znaczną część tych dotacji na transport, konkurentów pozbawiając znacznej części ich zysków. Potem przerzucił się na budowę kolei. Wszedł na tym polu w konkurencję z innym rekinem rodzącego się kolejnictwa – Jayem Gouldem, powszechnie uważanym za łotra bez czci i wiary, także Żydem z pochodzenia jak Wanderbilt i pozostali Iluminaci. Obaj prześcigali się w wysokich łapówkach dla władz poszczególnych stanów. Na oszukańczych machinacjach na rynku akcji kolejowych Gould zarobił 12 milionów ówczesnych dolarów.

Oto inny potentant, współsprawca pierwszej wojny światowej, rewolucji żydobolszewickiej w Rosji – J. Pierpont Morgan, o którym przyszło nam wzmiankować wielekroć w tej pracy.

Morgan utuczył swoją fortunę w początkach wojny secesyjnej wspieranej przez Rothschildów europejskich. Sprzedał armii Północy 5000 karabinów, które już po pierwszym wystrzale często pozbawiały żołnierzy palców. Później spekulował na zaniżaniu wartości dolara. Machinacje te wyszły na jaw w czasie, kiedy groziła za nie ustawowa kara śmierci, ale Morganowi włos nie spadł z głowy, a powinna spaść cała głowa.

Oto Stephen Girard, który wzbogacił się na handlu morskim w czasie wojny o niepodległość Stanów Zjednoczonych. Złożył Amerykanom przysięgę na wierność, następnie bez żadnych oporów handlował z Brytyjczykami, wtedy militarnym wrogiem Stanów jeszcze nie Zjednoczonych.

Kiedy wybuchła rewolta przeciwko białym plantatorom na San Domingo, plantatorzy ulokowali część swoich kosztowności i złota na okręcie należącym do Girarda i wrócili na ląd po resztę dobytku. Wtedy Girard nie czekając na nich odpłynął „w siną dal”.

Oto król stali Andrew Carnegie, od którego nazwiska utworzono słynną później Fundację Carnegie. Sprzedawał marynarce wojennej Stanów Zjednoczonych pancerne płyty. Każdą partię dostaw obowiązkowo testowano na wytrzymałość. Dopiero po kilku latach, po wojnie, jeden z pracowników Andrew Carnegie ujawnił, że wybrane do testowania płyty przedtem poddawano procedurze hartowania, fałszując rzeczywistą wytrzymałość na przebicie całych dostaw. Rzecz jasna, po ujawnieniu tego groźnego szwindla, rząd federalny wszczął dochodzenie, ale sabotażowa robota Carnegie nie spotkała się z żadną karą. Zajmował potem szereg kierowniczych stanowisk w Chase Manhattan Bank. Angażował się w umowy handlowe ZSRR – USA.

Amerykanie działający w wywiadzie twierdzili, że D. Rockefeller był ideowym zwolennikiem komunizmu. Żywił nadzieję, że Stany Zjednoczone zdołają przekształcić się w drugi Związek Radziecki. Przygotowywał do tego grunt poprzez wspieranie rozwoju Amerykańskiej Partii Komunistycznej, bezkarnie siejącej w powojennym USA destrukcję komunistyczną i pilotującej agentów Sowłagru.

Kolejny członek mafii Rockefellerów to David Rockefeller – Jr. Członek wpływowej Rady Stosunków Zagranicznych. To on promował kandydaturę Clintona na fotel prezydenta.

Laurence Rockefeller /1910 – 2004/, syn Davida Rockefellera. Prezes Rockefeller Center. Członek rady nadzorczej „konserwatywnego” magazynu „Readers Digest” i kilku spółek powierniczych. Członek zarządu elitarnego Princeton Uniwersity. Jak wszyscy czołowi „ojcowie” klanu, aktywnie wspierał wojnę z chrześcijaństwem, zwłaszcza z katolicyzmem. Przyznał „katolickiemu” księdzu Matthew Foxowi, wyznawcy New Age dotację na pisanie książki dla Iluminatów: „Nadejście Kosmicznego Chrystusa” /The Coming of the Cosmic Chris/. Laurence Rockefeller był członkiem rady nadzorczej fundacji „Dzień Ziemi”, która promowała kult Matki Gai. Sponsorował płatną apologetkę New Age – Barbarę Max Hubbard, produkująca książki na temat „Nowego Wieku”, „Matki Gai”, etc. Ona i inni liderzy New Age głosili i pisali, że religią nadchodzącego New Age /Nowego Wieku, New Order/ będzie wolnomularstwo.

Michael Rockefeller. Satanistyczny ekscentryk. Usiłował przekupić krajowców Nowej Gwinei, aby nakłonić tych /byłych?/ łowców głów do preparowania zmumifikowanych, pomniejszonych głów dla jego satanistycznych kolekcji. Gwinejczycy jednak już dość dawno porzucili ten barbarzyński zwyczaj polowań na głowy. Znudzeni natarczywością Michaela Rockefellera, pozbawili głowy jego samego!13 No cóż, kto mieczem wojuje, od miecza ginie, kto głowy obcina, głowę traci.

Rodman C. Rockefeller, to kolejny boss klanu. Członek wszechwładnej Rady Stosunków Zagranicznych. To wystarczająca wizytówka jego wpływu na politykę USA.

Winfried Rockefeller Emeny – kolejna, tym razem żeńska lecz makabryczna postać rodu. Zamordowała dwoje swoich dzieci i popełniła samobójstwo.

Nelson Aldrich Rockefeller – były wiceprezydent Stanów Zjednoczonych, były gubernator stanu Nowy Jork. Zmarł w wieku 70 lat w łóżku z 25-letnią kochanką Megan M. Nie „w łóżku” tylko na krześle! Kochanka Nelsona była polską Żydówką o nieprzeciętnej urodzie, przyjaciółką Polki – pani M.M., córki przedwojennego generała M. Nelson zmarł już po figlach, siedząc na krześle. Rodzina Nelsona kupiła milczenie kochanki za 1,5 miliona dolarów, za które nabyła dwie wille i żyje sobie dostatnio. Te łóżkowe rewelacje pochodzą od bliskiego kolegi pani M. M. Ten zaś wyszeptał je autorowi, zastrzegając posłużenie się tylko pierwszymi literami nazwisk…

Wdowa po nim – „Happy” /„Szczęśliwa”!/ Murphy, porzuciła pierwszego męża i dzieci, aby poślubić w 1963 roku Nelsona Aldricha Rockefellera.

Lęki, fobie, zboczenia, samobójstwa, odprawianie rytuałów satanistycznych, w tym krwawych, to stałe wyróżniki kolejnych Rockefellerów. Cechuje ich mania posiadania schronów w ich budynkach, tuneli, sekretnych pomieszczeń, schowków w ścianach, skrytek w meblach.

Niektórzy przedstawiciele tego rodu z całą powagą kreowali się skrycie na arystokratów, żyli i żyją w tej iluzji, co w psychiatrii nazywa się monarch programming.

Pierwotne nazwisko Rockefellerów brzmiało: Rockenfehler. Pochodzili z Nadrenii, skąd przywlókł się do Stanów Zjednoczonych amerykański protoplasta rodu – Johann Peter Rockenfehler. Do kręgów amerykańskiej arystokracji długo nie śmieli pretendować, bo Rockefeller nawet po zmianie żydowskiego nazwiska na Rockenfeler zbyt późno przybyli do Ameryki. Nadto, nie mieli majątku. Johan Peter Rockenfehler zaczynał jako farmer, a farmerzy w Ameryce zwykle nie chełpili się arystokratycznymi korzeniami, nie mając ich i nie dbając o nie.

Dopiero bogaty już William Averel Rockefeller pomyślał o dorobieniu sobie krwi arystokratycznej. Zatrudnił profesjonalnego heraldyka, a ten „odkrył” wśród przodków tego żydoniemieckiego przybłędy korzenie starej szlachty francuskiej: „de Roguefeile”, która niegdyś miała nawet bić monetę we własnej winnicy. Byli rzekomo hugonotami, zatem musieli uchodzić przed prześladowaniami do Niemiec.

Realnie zaś Rockefellerowie przez ożenki zręcznie wpełzali w rodziny anglosaskie. Prababka Rockefellera po mieczu, czyli Rockenfehler Lucy Avery, pochodzila z rodziny angielskiej zamieszkałej w Stanach już od 1639 roku i miała korzenie szkockie. Tymczasem dobrze opłacany „heraldyk” odnalazł „ojca” rodu Lucy very w rodzinie pierwszego króla Anglii Egberta, a wśród przodków po kądzieli .mieścił szkockiego króla Duncana, którego, jak wiemy z literatury i historii, zabił pod namową żony król Macbeth /Makbet/. Całe szczęście, że usłużny „heraldyk” zapewne nie wiedział o istnieniu dynastii Jagiellonów!

Żona zuchwałego globtrotera Williama Averela Rockefellera była pobożną córką farmera szkockiego. Byli więc kosmicznymi sprzecznościami z postaw moralnych i etycznych. Dlaczego za niego wyszła? Sama to wyznała, nie wiemy zresztą czy zgodnie z prawdą, czy tylko dla własnego usprawiedliwienia: bo udawał r rzed nią głuchoniemego! Wyszła za niego z litości!14

Są mistrzami w unikaniu podatków i maskowaniu swojego rzeczywistego majątku. Ich posiadłości w większości nie są formalnie ich własnościami. Zazwyczaj działają w ten sposób, że pieniądze kontrolowanej przez nich organizacji czy przedsiębiorstwa lokują w innych, także przez nich kontrolowanych, ani na chwile nie przestając być właścicielami tych pieniędzy i nieruchomości. Celują w tzw. .dotacjach”, oczywiście bezinteresownych, jak europejscy Rothschildowie, co przysparza im opinię darczyńców. Posiadają udziały w wielu światowych firmach, i ich głównym przedsiębiorstwem jest Standard Oil. Jako ciekawostkę dodajmy, ie logo tej firmy to satanistyczny pentagram otoczony kołem. Oprócz Standard Oil głównymi gigantami należącymi do Rockefellerów są: General Electric, Texas – -trumerit, East Kodak. Kontrolują także Boeinga produkowanego w większości Seatle. Tam właśnie odbywają się tajne seanse monarch programming oraz kontrolowanie /zniewalanie – slaves/ umysłów: monarch of mind-controlled slaves.

Rockefellerowie kontrolują swoimi pakietami udziałowymi linię lotniczą Delia. Logo tej firmy lotniczej także jest symbolem satanistów. Wielu Iluminatów, prominentów rządowych i kongresowych, a zwłaszcza agenci CIA, preferują latanie iniami Delty. Preferują je również przedstawiciele światowej finansjery.

Rockefellerowie posiadają olbrzymie tereny w całych Stanach Zjednoczonych od Hawajów, przez Teksas po Florydę i Maine. Ciekawe, że prezydent Bush-senior bardzo często odwiedzał Maine w okresie swojej prezydentury.

W takich prywatnych enklawach odbywają się ściśle tajne „weekendy” i „obozy” oligarchów świata, co przybliżymy w rozdziale o członkach loży masońskiej „Czaszka i piszczele” – starannie dobieranych absolwentów uniwersytetu Yale.

Rockefellerowie odgrywają ważne role w Lucis Trust i ONZ. To właśnie książę Karol z iluminackiego rodu królewskiego jest rzecznikiem prasowym Lucis Trust, udziela się także w ONZ. O rodzinie królewskiej, o Lucis Trust pisał obszernie F. Springmeier we wspomnianej książce „Bądź mądry jak węże”.

Rockefellerowie byli współzałożycielami FBI15 w takim stopniu, że obecnie ta agencja jest jakby zbrojnym ramieniem Iluminatów. Dominują także nad CIA. Swego czasu Kongres zlecił powołanie komisji do zbadania czynów karalnych ujawnionych w CIA /m.in. porywanie dzieci na mordy rytualne/. Na czele komisji stanął nie kto inny tylko Rockefeller. W rezultacie „dochodzenia” komisja „skarciła „CIA” za jakieś drobiazgi niezgodne z prawem. Istną kpiną było powierzenie dochodzenia w sprawie korupcji w Centralnej Agencji Wywiadowczej /CIA/ Nelsonowi Rockefellerowi To właśnie on jako członek Rady Bezpieczeństwa Narodowego nadzorował działalność CIA. Miał więc prowadzić dochodzenie przeciwko sobie!

W szeregach CIA dostrzega się takich osobników jak Archie Roosevelt z satanistycznej żydowskiej jak wszystkie, rodziny Iluminatów i satanistów. Jako jeden z liderów CIA odbywał podróże z Davidem Rockefellerem do Afryki, gdzie złożyli wizytę emirowi Kongo w Nigerii. David Rockefeller zabierał ze sobą w podróże do Egiptu profesora egiptologii. Miał bowiem „chyzia” na punkcie skarabeuszy i żuków, toteż stale zatrudniał znanego egiptologa dr. Charlesa Breadsteda. To dziwić nie może, gdy ktoś zna treść egipskiej „Księgi Zmarłych” i porówna ją z satanistycznymi rytuałami dzisiejszych władców świata.

Rockefellerowie we współdziałaniu z Rothschildami i pozostałymi Iłuminatami z ich orbity, przewodzą w sterowaniu systemami wychowania, edukacj i i religiami poprzez liczne ich fundacje. Rockefeller jest autorem książki „Przyszłość Federalizmu” /Future of Federalism/. Snuje tam projekty związków narodów i powstawania Rządu Światowego – wiedząc dobrze, że Rząd Światowy istnieje nieformalnie od dawna, a oni go tylko umacniają i rozbudowują o nowe obszary wpływów. Wpływają przecież na losy USA, Europy, Rosji i pośrednio Chin – m.in. poprzez tajemniczą dynastię Li – jedną z trzynastu rodów Iluminatów.

Rokefellerowie, a konkretnie David, byli „ojcami założycielami” – wespół z polskojęzycznym przedstawicielem Czarnej Szlachty /Black Nobility/ – Zbigniewem Brzezińskim, słynnej Komisji Trójstronnej /Trilateral Commission/. Połączyła ona w jedną mafię polityczno-gospodarczo-finansowo-medialną oligarchów Ameryki, Japonii i Europy. Jednym z członków Komisji był Jimmy Carter. Kiedy Nelsonowi Rockefellerowi nie udało się zdobyć fotela prezydenta USA, i całą mocą wypromowali ich marionetkę – J. Cartera. O wszechpotędze Komisji Trojstronnej świadczą członkostwa w tej Komisji dyrektorów takich korporacji jak IBM, Siemens, Dutch, Chase Manhattan, Sony, Nippon, Steel. Dla koordynowania dyktatu ekonomicznego w krajach Ameryki Północnej, Europy i Azji, Komisja Trójstronna powołuje tam swoje nieformalne filie.

Niezależni analitycy dziejów klanu Rockefellerów na tle meandrów polityki światowej zdecydowanie twierdzą, że Rockefellerowie odgrywali i odgrywają kluczową rolę w głównych wydarzeniach XX wieku. Trendy polityczne, preferencje gospodarcze, finansowe i zwłaszcza w USA antychrześcijańskie, mają swoje źrodło w finansach klanu Rockefellerów sprzężonych rodzinnie i biznesowo z innymi „dynastiami” USA.

Nie tylko w USA. Poprzez korporację Chase Investment Rockefellerowie posiadają swoje aktywa i tym samym wpływy w takich przedsiębiorstwach, jak stalownie w Turcji, przemysł tekstylny w Nigerii. Nelson był właścicielem Creole Petroleum w Wenezueli, co postawiło jego firmę w konflikcie z obecnym prezydentem tego kraju Chavezem, zmierzającym do przepędzenia obcych pijawek tamtejszej ropy. Jawnie więc odgrażają się „skasowaniem” prezydenta Chavesa.

W Ameryce Południowej, głównie w Brazylii, Rockefellerowie tłumią rozruchv skierowane przeciwko kontroli kilku republik „bananowych” przez masońskie kartery. Dotyczy to głównie Archer-Daniels-Midland /ADM/ – monopolisty nasion i płodów rolnych, produkującego też nasiona genetycznie modyfikowane /soja/. Dyrektorem tego konsorcjum była m.in. Margaretta /„Happy”/ Rockefeller. I ona także była przedstawicielką USA na 46. sesji Zgromadzenia Ogólnego Narodów Zjednoczonych w roku 1991.

Konsorcjum ADM jest groźnym przykładem tendencji do monopolizacji upraw rolnych na skalę międzynarodową, wobec której sowieckie kołchozy i polowe kombinaty PGR w czasach PRL, były tylko namiastką takiej monopolizacji. Obecnie przekracza ona granice państw i kontynentów, a doskonałym przykładem jest tu unifikacja rolnictwa w ramach Unii Europejskiej, która dekretuje nawet kształty ogórków, bananów, masowo wdraża uprawy roślin modyfikowanych. Polska jeszcze się przed tym broni, ale kapitulacja jest przesądzona.

Klan Rockefellerów podobnie jak „dynastia” Rothschildów, stanowi nierozdziazielne konsorcjum szeregu innych rodzin oligarchicznych, takich jak: Bedfords. /Archibald/ Chesebroughs, Cutlers, Flagrelrs, Harkness, Paynes, Rogers, Ta ostatnia to klan pod wodzą Henry D. Rogersa – dyrektora Standard Oil Company, jego krewniacy znajdują się wśród Iluminatów, podobnie jak inne rody sprzymierzone z Rockefellerami.

Rockefellerowie stale miewają swoich członków w kręgach rządowych. Lewis Kirhy Rockefeller był republikańskim członkiem Izby Reprezentantów. Senator „Jay” i jego familia rządzi Zachodnią Wirginią jak udzielni książęta. Rzecz jasna, senator „Jay” Rockefeller to członek Rady Stosunków Zagranicznych i Komisji Trójstronnej, co wystarcza za całą rekomendację wpływów tego Iluminata. Studiował na Yale, gdzie został członkiem słynnej a ponurej sławy „Czaszki i Piszczeli”, o której to „fabryce” przyszłych oligarchów świata – w innym rozdziale tej książki. W 1963 roku pracował w Wydziale Indonezyjskim Departamentu Stanu USA. Indonezja była rządzona dyktatorsko przez ich marionetkę Suharto, zmarłego w 2008 roku. Gdyby to nie była neokolonia USA, to naruszanie praw człowieka przez reżim Suharto byłoby stałym tematem oburzenia światowych elit czyli „mendiów”.

W Senacie, „Jay” funkcjonował jako ważniak w szeregu komisji, np. Komisji Finansów do Spraw Handlu, Rozwoju Gospodarczego, Komisji do Spraw Weteranów.

Stan Arkansas to drugie po Wirginii „Eldorado” Rockefellerów.

Kilku Rockefellerów rozsiadało się w Kongresie Stanów Zjednoczonych, ale ważniejsi są ich senatorowie. Już w 1906 roku ówczesny senator Penrose otrzymał od Rockefellerów 25000 dolarów łapówek, a senator Bliss – 100 000 dolarów, oczywiście nie bezpośrednio od Rockefellerów, tylko od ich Standard Oil.

Oto przykład dominacji Rockefellerów Kiedy zechcieli zbudować niepopularną wśród mieszkańców autostradę do celów prywatnych, wezwali Sekretarza Spraw Wewnętrznych, ministra Stewarta Udalla do apartamentu Nelsona Rockefellera i tam „skłonili go” do wyrażenia zgody na tę autostradę. Tak się rządzi Ameryką z „drugiego siedzenia”.

David Rockefeller był doradcą zamordowanego potem prezydenta Johna F. Kennedyego, którego śmiertelnym grzechem stała się jego decyzja o emisji federalnej waluty i posłanie na przemiał dolarów emitowanych przez bankierski gang – „Bank Rezerw Federalnych”.

Pełna monografia dominacji Rockefellerów wymagałaby kilkutomowego opracowania. Pokusimy się o telegraficzny skrót, przemkniemy ponad najgroźniejszymi agendami antychrześcijaństwa, powołanymi przeważnie przez nich samych lub przez nich kontrolowanymi. Ukazała się książka „Bezbożne przymierze”, której autorzy opisują metody i chronologię przechwytywania seminariów duchownych, opanowywania rad parafialnych i szkół chrześcijańskich. Jedną z najważniejszych agend dowodzenia tym procederem jest „fundacja” o nazwie „Sealentic Fund”. Potem czynili to i czynią poprzez szereg innych „fundacji”. „Sealentic Fund” powstało w 1938 roku z siedzibą w New York City. Wydawało ogromne sumy na manipulowanie życiem kościoła protestanckiego. W przewodniku po fundacjach – „The Foundation Directory”, wydawanym przez „E Russel Sage Fundation” – wiadomo przez kogo finansowanej – „Sealentic Fund” wydała w 1961 roku na destrukcję w Kościołach protestanckim i katolickim 680 000 dolarów. Po 1984 roku „Fundacja Sealentic” już nie była używana do tego celu. Zastąpiły ją inne, a wydatki na te cele w 1984 roku w formie oczywiście „grantów” wyniosły 1 889 550 dolarów. Trop wiódł po 1984 roku do innej rockefellrowskiej bezpodatkowej „fundacji” o nazwie „Brothers Fund”. Tak oto tysiące ciekawskich nigdy nie dojdą do sterników tych grantów, przyznawanych „przypadkowo”, „bezinteresownie” – jeśli nie będą wiedzieć, że za tym stoją „bractwa” Iluminatów. I tak np . „The Union Theological Seminary” /Zjednoczone Seminarium Teologiczne/ istnieje tylko dzięki funduszom Rockefellerów, natomiast tamto „Sealantic Fund” swój program streszczało w: bieżących działaniach opartych na protestanckiej edukacji teologicznej. Finalnym skutkiem takiej /talmudycznej/ edukacji w nauczaniu protestanckim, jest totalne zażydzenie protestantyzmu, a obecnie celem tej inwazji jest katolicyzm w krajach posowieckich, bo na zachodzie katolicyzm jest już niemal katakumbowy.

W 1952 roku kongresmen Eugene Cox przewodniczył komisji, która po raz pierwszy usiłowała odsłonić tajemnice niezliczonych „fundacji” Rockefellerów innych Iluminatów. Kongresmen napotykał niezliczone przeszkody w drodze do prawdy. Wkrótce rozchorował się i w tajemniczych okolicznościach zmarł. Jeden z członków tej komisji, kongresmen Carroll Reece i jego doradca Rene Wormser usiłowali kontynuować te dochodzenia. Wtedy poplecznicy mafii Rockefellerów i podległa Iluminatom prasa wielkonakładowa zwarli szeregi, aby zniszczyć kongresmena Reese. Komisji zmniejszono środki finansowe i skrócono czas przyznany na badania. Pomimo licznych przeszkód zdołała ona ustalić, że od 1930 roku fundacje Rockefellera i fundacja Carnegie wydały ogromne sumy na „edukację”. Pieniądze te zostały wydane w lwiej ich części na huraganową promocję Johna Deweya, marksizmu, ideologii Jednego Rządu Światowego i socjalizmu. Obie z mienione fundacje zapewniły ponad 70 proc. darowizn na instytucje szkolnictwa wyższego w Ameryce w ciągu pierwszych trzydziestu lat XX wieku.

Krajowe Stowarzyszenie do Spraw Edukacji /National Education Assotcianon/, było finansowane głównie przez fundacje Carnegie i Rockefellera. Raport komisji badającej fundację Carnegie, zredagowany w 1934 roku snuł ponurą perspektywę:

Zamierająca polityka wolnej ręki musi zostać całkowicie zniszczona i my wszyscy, włącznie z „posiadaczami” musimy w dużym stopniu zostać poddani kontroli społecznej.

Nie wiedzieli, biedacy, jak rozpoznawany przez nich trend antycywilizacyjny zniewoli narody i kontynenty po upływie pół wieku.

Kongresmen Wormser, doradca otrutego szefa komisji – Reecego, pisał w reasumcji raportu, że badania Komisji prowadzą do wniosku, iż rzeczywiście istniało coś o charakterze rzeczywistej konspiracji pośród pewnych czołowych wychowawców Stanów Zjednoczonych, zmierzającej do wprowadzenia socjalizmu poprzez wykorzystanie systemu szkolnego. Ustalili, że głównym sprawcą stojącym za programem nauczania socjalizmu w szkołach i uniwersytetach Ameryki, a także polityki Krajowego Stowarzyszenia do Spraw Edukacji, była Fundacja Rockefellera.

Potężny zespół fundacji i organizacji stowarzyszonych – pisał Wormser – powstał na przestrzeni tych lat, by sprawować kontrolę nad edukacją. Większa część tego zespołu i całkowita odpowiedzialność za taką „edukację” przypada na grupy Fundacji Rockefellera i Carnegie.

Tak rzeczy stały po drugiej wojnie światowej, w latach 50. Przez następne 40 lat „grupy” fundacji Rockefellera i Carnegie kontynuowały swoją robotę destrukcyjną bez żadnych przeszkód.

Wydawnictwo „Grolier, Inc.” to jeden z wydawców podręczników, a jednym z jego dyrektorów był Avery Rockefeller – Junior. Innym dyrektorem tego wydawnictwa był Theodore Waller, Żyd jak wszyscy inni z tego areopagu. Waller to członek Międzynarodowej Komisji Książki UNESCO.

Media kontrolowane przez Rockefellerów, ich iluminackich satelitów dyktują, kto ma być promowany, jakie tendencje w religiach i umysłach „użytecznych durniów” mają być wdrażane. „Times”, to ich czołowy rozpylacz tych toksyn. Jego prezesem był przez lata Żyd Andrew Heiskell – prawa ręka D. Rockefellera. Inny Iluminat – Henry J. Fisher nieprzerwanie kierował „Calls Magazine” od 1917 do 1956 roku! Satanistyczny establishment szeroko reklamował tzw. „Kościół Szatana” stworzony i prowadzony przez satanistę Antona LaVey. Gazeta „New York Daily News” z 31 stycznia 1967 r. przedstawiła swoim czytaczom lukrowaną opowiastkę o tym, jak LaVey odprawia pierwszą w Ameryce satanistyczną ceremonię ślubną. W „Calls Magazine” z marca 1972 r. prezentowano liryczną opowieść o „Kościele Szatana”.

Serial bezpłatnej reklamy satanizmu trwał: 19 czerwca 1972 roku „Time Magazine” zapoznał czytaczy ze szczegółowym omówieniem działalności LaVey I jego „Kościoła Szatana” w reportażu pt: „Okultyzm; namiastka Wiary” /The Occult: A Substitute Faith/.

A wszystko to za darmo! Taki Billy Graham, promotor Nowego Porządku Świata, ciągle otrzymuje najbardziej dochodowe reklamy prasowe.

Innym przykładem jest szarlatan „archeologiczny” o nazwisku Deniken. Zrobił fortunę. W swoich „odkryciach” stale forsował tezę Darwina, że człowiek i małpa maja wspólnego przodka, ludzie ewoulowali cywilizacyjnie i anatomicznie, czemu przeczą nie fałszowane liczne wykopaliska. Lew Wasserman, szef Microfilm Corporation of America z „New York Times Company” – właściciel wydawnictwa G.P. Putnams Sons, członek Rady Uniwersytetu Rockefellera, opublikował antychrześcijańskie, tendencyjne ufologiczne dywagacje Van Denikena.

Koncern Cadence Industries jest właścicielem przedsiębiorstwa Marvel Comics. Zarząd koncernu jest podwładny Dawidowi Rockefellerowi poprzez Radę Stosunków Zagranicznych. Nie dziwi więc promowanie okultyzmu i publikowanie takich dzieł jak „Syn Szatana” /The Son of Satan/ przez Marvel Comics. Kto jest za to odpowiedzialny? Nigdy bezpośrednio Rockefeller, ten czy jakikolwiek inny. Trzeba dodać, że Rockefellerowie podają się za baptystów. Dlaczego więc promują takie bezeceństwa antychrześcijańskie? Bo kroczą w awangardzie wojny talmudyzmu i syjonizmu z cywilizacją chrześcijańską, a ich „baptyzm” to jedynie listek figowy.

Innym żydowskim monopolistą prasowym jest Hearst, słynny w swoim czasie po porwaniu jego córki, która tak naprawdę nie została porwana, tylko po dwóch latach wyłoniła się jako propagatorka terroryzmu. To właśnie Hearst – szef wielkiego koncernu prasowego wypromował książki o satanizmie i samego Billy jrahama. Chase Manhattan Bank wspomagał finansowo Grahama i publikacje satanistyczne, na czele z samym LaVeyem.

Maurice Strong, satanista-Iluminat, to przyjaciel Rockefellerów. Propaguje on kult Matki Ziemi /Gai/. Jego matecznikiem jest San Louis w stanie Kolorado, u podnóża gór Sangre de Cristo. Nazywa się to „doliną azylu prawd światowych”16To kompleks kilkunastu obiektów, m.in. „koedukacyjnego” męsko-żeńskiego klasztoru karmelitańskiego /!/; świątyni hinduistycznej, monastyru buddystów tybetańskich, świątyni sufitów i taoistów, ośrodka studiów nad mistycyzmem judaistycznym oraz „ośrodka ekologicznego” Instytutu Aspen. Planowali wzniesienie piramidy o wysokości 100 metrów. Faraonowie egipscy – drżyjcie! Ośrodek zaskarbił sobie przydomek „Watykanu Nowego Ładu Światowego” Goście tego »Watykanu Nowego Ładu Światowego” to Rockefeller, H. Kissinger, McNaman, P. Trudeau /były premier Kanady, Iluminat jak wszyscy pozostali/, Dalajlama, Shirley MacLine i inni Iluminaci.

Maurice Strong to miliarder. Był zastępcą Sekretarza Generalnego ONZ, był dyrektorem programu ochrony środowiska ONZ, przewodniczącym „Szczytu Ziemi” z 1992 roku w Rio de Janeiro.

Jego ideą jest stworzenie „Nowej Religii Przyjaznej Ziemi”. Strong to członek Komitetu 300, super loży jeszcze bardziej wpływowej niż Bilderberg Group. Dodajmy, że na liście Komitetu 300 widniało nazwisko polskojęzycznego Żyda Józefa Hieronima Retingera oraz Radziwiłła / zob. ostatni rozdział książki/.

Strong położył nieocenione zasługi w niszczeniu, rozwadnianiu chrześcijaństwa za pomocą tzw. „ekumenizmu”, zresztą oczka w głowie papieża Jana Pawła II. Strong trzyma cugle nad głównymi nićmi „ochrony” przyrody, czyli podporządkowywania pod tym pretekstem olbrzymich połaci globu władcom świata. Podczas wspomnianego „Szczytu Ziemi” w Rio de Janeiro, grupa satanistów: Strong, Rockefeller, Rothschild, Kissinger i inni „Olimpijczycy”, radzili nad przechwyceniem zasobów przyrodniczych Globu pod pretekstem „ochrony przyrody”.

Maurycy Strong w 1990 roku udzielił wywiadu kanadyjskiemu dziennikowi „West”17. Mówiąc o Forum Ekonomicznym w Davos, Strong nagłe „popuścił” wodze fantazji:

Co by było, gdyby mała grupka światowych przywódców/…/ utworzyła tajne stowarzyszenie /ona je dawno już „utworzyła”! – H.P./, by doprowadzić do ekonomicznego krachu? Wszyscy są w Davos. To nie terroryści, to światowi przywódcy.
I ujawnia mechanizm takiego hipotetycznego krachu:

Lokują się na światowych rynkach akcji i towarów. Używają swojego dostępu do giełd, komputerów i zapasów złota, wywołują panikę.18

Po chwili gryzie się w język:

Nie powinienem chyba mówić takich rzeczy.
Czyżby „przepowiedział” to, co dzieje się obecnie, A.D. 2008 na rynku walut, giełd światowych?

Teraz rozumiemy, dlaczego fundacje Rockefellera wydają wielkie pieniądze na tzw. „ruch ochrony przyrody”. Coraz więcej ludzi jeszcze nieodmóżdżonych rozumie, że to przykrywka do wyzucia ich z własności i resztek wolności. Ten plan ujawnił George Hunt, uczestnik konferencji ONZ na temat środowiska i rozwoju: „Ziemia”. Tam właśnie Rockefellerowie i Rothschildowie snuli plany wykorzystania oszukańczego szyldu pod nazwą Światowego Banku Ochrony Przyrody / World Conservation Bank/, do zdobycia tytułów własności najcenniejszych obszarów lądowych Ziemi.

Ma się rozumieć, Rockefelłerowie uwielbiają „Wielebnego” Moona z Korei, który nazywa siebie Chrystusem. Wyprodukował „religię” internacjonalną, interkontynentalną. Jego główna siedziba mieści się w Nowym Jorku. Wspomagają go milionami dolarów Rockefeller, Ted Kennedy, mason Mc Mark Hatfield, mason Jesse Helms, Iluminat William Buckley Jr.

Światowe agendy niszczenia chrześcijaństwa

Zacząć należy od tego, że bankowe gangi Rockefellerów i Rockefellerów podporządkowały sobie w drugiej połowie XIX wieku finanse Watykanu i tak jest do dziś. Nawet żydowska „Encyklopedia” /t. II s. 497/ stwierdzała otwarcie:

Dziwny to ciąg dalszy do prób ustanowienia kościoła katolickiego, rywala Rothschildów, że obecnie /1905! – H.P./ ci drudzy są strażnikami papieskich skarbów.

Badacz Eustace Mullins stwierdzał w książce „The Curse of Canaan” ?Droga do Canan/, że Rothschildowie przejęli zdalnie wszystkie operacje finansowe ola katolickiego na całym świecie. Po skandalach z „Banco Ambroziano”, interesy Kościoła katolickiego są powiązane również z Międzynarodowym Funduszem Walutowym, czyli z Iluminatami.

Rothschildowie i Rockefellerowie poprzez bank Kuhn, Loeb § Co. przejęli wszystkie bogactwa rosyjskich carów, zdeponowane przed rewolucją żydobolszewicką 1917 roku w Banku Anglii /35 mln dolarów/ i w banku paryskim – 80 milionów ” Do tego doszły nieprzebrane zasoby złota, diamentów i srebra, tudzież dzieła sztuki, w tym sztuki sakralnej, szabrowanych przez żydowskich

 

Dodatkowe źródła: