Border-Guardian-or-Invasion-Force

Strażnicy granic, czy siły inwazyjne? (Tureckie czołgi przy granicy z Syrią).

Na początku 2016 r. (styczeń/luty) dochodzi do zawirowań, które całkowicie wydają się być albo nieracjonalne, albo szalone, a wręcz dążące niezaprzeczalnie do wojny, i to na skale światową. Czyżby Aleppo było tym newralgicznym punktem zapalnym?

Już od pewnego czasu było wiadome, że armia rządowa wspierana przez Rosję, Iran i Hezbollah zechce odbić Aleppo z rąk rebeliantów. W momencie gdy armia zbliżała się do tego miasta, rozpoczęły się z góry skazane na porażkę „negocjacje” między władzą a opozycją pod egidą ONZ. (…)  Obecnie nikt nie jest w stanie powstrzymać sukcesów syryjskiej, irańskiej i rosyjskiej armii. Nie pomagają nawet oskarżenia ONZ, według których Syria popełnia zbrodnie przeciwko ludzkości i eksterminuje swój własny naród.(…)

W ostatnim czasie Arabia Saudyjska stwierdziła, że jest gotowa wysłać swoją armię do Syrii, jeśli USA wyrażą na to zgodę. W takiej sytuacji z pewnością zaangażuje się również Turcja, Bahrain, ZEA i inne kraje arabskie, które od lat próbują obalić Assada. Zresztą rebelianci z Aleppo wystosowali właśnie prośbę do państw arabskich i domagają się natychmiastowej interwencji. W takiej sytuacji może jedynie dojść do wielkiej wojny, która przynajmniej na początku będzie obejmowała niemal cały Bliski Wschód. (link)

youtube logo Russia: Saudi troop deployment to Syria declaration of war

Pytanie nasuwa się samo. Po jaką cholerę pchać się lądowo w otwarty konflikt z Rosją, gdy Państwo Islamskie jest w defensywie, a siły rządowe wierne Assadowi z Hezbollachem i Kurdami (szczególnie syryjskimi) rozgramiają i uwalniają kolejne miasta z rąk prawdziwych ciemiężycieli czyli Państwa Islamskiego?

Otóż interwencja lądowa (jeżeli w ogóle dojdzie do skutku – bo to na razie gra pozorów, blefu i strachu i oby tak zostało) ma na celu:
a) uratować szlak tranzytowy między Turcją a Syrią wpierający dzihadystów w wojnie z Assadem. (patrz więcej Turcja wspiera Państwo Islamskie!)
b) stworzyć tzw. strefę buforową potrzebną koalicji (szczególnie teraz) dla dalszych działań w tym regionie.

ISIS od początku było zaprojektowane by służyło jedynie za pretekst do uzasadnienia potencjalnego działania USA i ich regionalnych sojuszników w operacji, która będzie w całej rozciągłości skierowana na rzucenie wyzwania i cofnięcie zdobytych przez siły syryjskie i rosyjskie terytoriów, albo przynajmniej by zapewnić obszar ochronny w obrębie terytorium syryjskiego dla pokonanych, będących w odwrocie sił Zachodu. (link)

Więc skąd pomysł o tej strefie buforowej?

Strefa buforowa.

Odpowiedz prezentuje nam Brookings Institution – sponsorowany przez korporacje polityczne think-tank, którego decydenci pomogli w stworzeniu strategii najwyższego poziomu dla Iraku, Afganistanu, Libii a teraz konfliktu syryjskiego… (…) W niedawnym artykule pod tytułem “Deconstructing Syria: A new strategy for America’s most hopeless war,” stwierdza:

„Pomysłem byłaby więc pomoc umiarkowanym elementom w zbudowaniu wiarygodnych bezpiecznych stref wewnątrz Syrii. Wtedy amerykańskie, tureckie, saudyjskie, jordańskie, brytyjskie i inne arabskie siły mogłyby udzielać wsparcia nie tylko z powietrza, ale i na ziemi poprzez obecność sił specjalnych.” (link)

Dokument wyjaśniał iż:
“Ostateczny cel tych stref nie musi być ustalony z wyprzedzeniem. Tymczasowym celem może być konfederacyjna Syria z kilkoma bardzo autonomicznymi strefami i skromnym (ewentualnym) rządem krajowym. Konfederacja będzie prawdopodobnie wymagać wsparcia ze strony międzynarodowych sił pokojowych, jeżeli układ ten może być kiedykolwiek sformalizowany porozumieniem. Jednak w krótkim okresie ambicje byłyby niższe: aby te strefy mogły być bronione i zarządzane, aby w ich obrębie zapewnić pomoc dla ludności, a także szkolić i wyposażać więcej rekrutów, tak by strefy mogły być ustabilizowane a następnie stopniowo powiększane.”

Obecność rosyjskich sił zbrojnych w Syrii najwyraźniej uniemożliwiła “obronę” tych stref przez Zachód poprzez użycie bezpośredniej siły militarnej wymierzonej wobec wojsk syryjskich. (…)  Co jest najbardziej prawdopodobne to ograniczone wtargnięcie do północnej Syrii do kurczącego się korytarza Afrin-Dżarabulus zanim syryjskie, rosyjskie i kurdyjskie siły całkowicie wypełnią tą przestrzeń. Jeśli tureckie i arabskie siły utrzymają nawet niewielki procent korytarza, to mogą w niedalekiej przyszłości próbować stopniowo go rozwinąć, jak przewidział to Brookings. (link) [1]

Teraz już wiesz, czemu zależy koalicji pro zachodniej na tak zdawałoby się nie zrozumiałe kroki, które – i słusznie- mogą spowodować wojnę i to na skalę światową!

Więc jakie jest stanowisko USA w tej kwestii?

Oficjalnie wydaje się, iż Amerykanie starają się stać z boku, starając się zejść na dalszy plan w owych deklaracjach, planach i zawirowaniach. Ale to gra pozorów – jak wszystko w tej wojnie. Trzeba zdać sobie sprawę z następstw z tej perspektywy, jeżeli faktycznie koalicja Assadowska zamknie granice z Turcją. Bo co wtedy by się stało? Ano to, że przez Turcję przechodzi największy tranzyt wsparcia militarnego dla opozycji rządowej jak i Państwa Islamskiego. Zamkniecie tego zaplecza spowoduje powolne, acz sukcesywne wyplenianie dzihadystów z ziemi syryjskiej. Jak to bodajże Washington Post stwierdził; „Rosjanie wygrywają wojnę z Daesz”.

W takiej sytuacji Amerykanie tracą wpływy w tym rejonie, na rzecz Federacji Rosyjskiej – głównego triumfatora i wyzwoliciela w Syrii a być może na całym Bliskim Wschodzie. Pozycja Federacji w oczach Zachodu, a nawet świata niewątpliwie bardzo wzrośnie. Amerykański petrodolar (nie mówiąc o pozycji hegemona) zacznie być (i słusznie) zagrożony co definitywnie odbije się szczególnie na gospodarce Amerykańskiej. Cała idea i następstwa tak misternie stworzonych sztucznie przewrotów produkcji Amerykańskiej pod wspólnym hasłem wiosny arabskiej szlak trafi. Zaplecze roponośne i strategiczne w tym regionie dla przeszyj konfrontacji na śmierć i życie z Chinami (bo taki nasz los nieuchronnie się zbliża) legnie w gruzy. Widzicie więc, że taka perspektywa z punktu widzenia geopolityki USA jest wprost nie do pomyślenia. I o tym wiedzą bardzo dobrze. A przyparty do muru zawsze działa instynktownie, nie zawsze już logicznie i odpowiedzialnie.. a to może sporo kosztować, i to nie tylko region ale cały świat. Dlatego konfrontacja Rosji szczególnie z Turcją jest na rękę, bo wtedy wchodzi punkt 5 traktatu umożliwiając NATO bezpośrednią konfrontację. I to za pewne jest jeden z rozwiązań amerykańskiego „kryzysu”. Dlatego Pentagon na cito chce przyłączyć już oficjalnie NATO w struktury sojuszu przeciw Assadowi – ups..tzn ISIS.

Może właśnie dlatego siły specjalne USA przejęły jeszcze w styczniu kontrolę nad syryjskim lotniskiem, by przygotować zaplecze (przyczółek) dla dalszych działań już na terytorium syryjskim.

Żołnierze z USA dokonali tam niezbędnych zmian i rozbudowali pas startowy, który posiada teraz długość 1300 metrów i umożliwia lądowanie samolotom transportowym, takim jak C-130 Hercules. Jest to zatem pierwsza baza lotnicza która oficjalnie znalazła się pod kontrolą Stanów Zjednoczonych. (link)(…) Prawdopodobnie USA wykorzystają bazę do tego, by dostarczać broń i amunicję opozycji, która walczy z organizacją terrorystyczną Państwo Islamskie i wojskami Baszara al-Asada. Ponadto z lotniska może korzystać lotnictwo uderzeniowe, albo zostanie ono bazą wypadową do przeprowadzania operacji specjalnych, które są niewykluczone w najbliższej przyszłości. (link)

Warto też pamiętać, iż Kerry grozi Assadowi, że w przypadku gdy wojsko syryjskie nie przerwie działań wojennych Amerykanie nie będą „siedzieć jak bałwany” i temu się tylko przyglądać (…) a amerykańska koalicja wprowadzi do Syrii wojska lądowe. Kerry podkreśla iż odejście Assada od władzy to podstawa zakończenia wojny w Syrii. Dodał też, że Waszyngton nie widzi oznak pokojowego uregulowania kryzysu a „Syryjczycy odrzucają możliwość drogi pokojowej” (link)

Przeanalizujmy teraz działania poszczególnych państw, które najchętniej wkroczyliby do Syrii i bynajmniej nie dla celów, które mówi się w mediach.

Turcja

12662688_10156490497270313_2699838655612493832_n

Erdrogan chce wskrzesić sunnicki Osmański kalifat jak za dawnych czasów

Turcja staje się głównym graczem w regionie, ponieważ staje się jasne, iż jako koalicjant wydaje się, że zerwał się ze smyczy USA, a Erdrogan widzi w całej tej sytuacji możliwość przywrócenia dawnej świetności Państwa Osmańskiego z Kalifatem (a jakże) w roli głównej.

Zestrzelenie Rosyjskiego bombowca, konfrontacja z Kurdami (w południowo-wschodniej części Turcji) oraz szczególnie działających w Syrii, która już doprowadziła do konfliktu z Waszyngtonem (sprawa z Aleppo), oraz szantażowanie Unii Europejskiej w sprawie imigrantów to tylko kilka dowodów na moje powyższe twierdzenie. A jak już przy tym jesteśmy; według Erdogana konfliktu syryjskiego nie da się rozwiązać bez ustanowienia strefy zakazu lotów i wyznaczenia stref bezpieczeństwa w Syrii. (realizacja idei Brookings Institution jak znalazł).

Turcja, która dotychczas przyjęła 2,6 mln syryjskich uchodźców, od dawna forsuje pomysł utworzenia strefy zakazu lotów nad północną Syrią, by chronić syryjskich cywilów bez konieczności przepuszczania ich przez turecką granicę. Jednak pomysł nie zdobył dotąd poparcia USA i innych sojuszników w NATO; obawiają się oni, że egzekwowanie zakazu lotów postawiłoby ich w sytuacji bezpośredniej konfrontacji z syryjskim reżimem i jego sprzymierzeńcami. (teraz widać plan wchodzi w nową fazę? Creating buffer zone? Turkey sets up refugee camps inside Syria (wideo RT).

Egzekwowanie tak ambitnych planów zauważa nawet własna, turecka gazeta Today’s Zaman, która pisze;

„Błędy Turcji w polityce zagranicznej w stosunku do Syrii od samego początku konfliktu, w tym wsparcie sunnitów w walce religijnej, próby obalenia reżimu syryjskiego, działania przeciwko syryjskim Kurdom i atak na rosyjski samolot, doprowadziły państwo do tego, że konfliktuje ono już nie tylko z Rosją, ale i ze swoim bliskim sojusznikiem USA” – zauważa gazeta. Turecki prezydent oświadczył,  że USA powinny dokonać wyboru między Turcją albo „terrorystami z Kobani”. (ciekaw jestem czy owi redaktorzy tej gazety siedzą już w więzieniu za tak oszczercze w stosunku do rządów Erdrogana słowa)

Tak więc Turcji zależy ewidentnie na wejściu do Syrii i praktycznie już to realizuje.

Rosja jako pierwsza ujawniła, że Turcja przygotowuje się do ofensywy lądowej w Syrii, kiedy o tym poinformował Rzecznik Ministerstwa Obrony Rosji gen. Igor Konaszenkow. Następne informacje były już coraz konkretniejsze, ponieważ w sieciach społecznościowych zaczęły przenikać informacje o mobilizacji w Turcji. W końcu Turecki minister spraw zagranicznych zapowiada, że Turcja wspólnie z Arabią Saudyjską mogą rozpocząć operację lądową w Syrii. I nie są to tylko czcze gadanie, bo Turcja ściągnęła już na granicy syryjsko – tureckiej dwa tureckie korpusy zaś ekspert Atlantic Council Michael Tanchum zamieścił na Twitterze mapę pokazującą rozmieszczenie związków taktycznych tureckiej 2. Armii w rejonie granicy z Syrią.

map

„Wzdłuż większej część odcinka granicy turecko-syryjskiej rozmieszczone są związki taktyczne 6 korpusu 2 armii. Widać na niej, że w rejonie na północ od Latakii i na zachód od Idlib pozycje zajmuje 39 brygada zmechanizowana. W tym rejonie miało miejsce sobotnie ostrzelanie pozycji kurdyjskich przez turecką artylerię. Z kolei  na północ od Aleppo pozycje zajęła 5. brygada pancerna. Dalej na wschód rozlokowano 20 brygadę pancerną. Na północno-wschodnim odcinku granicy syryjskiej rozmieszczono siły 7 korpusu, m.in. 70 brygady zmechanizowanej i 6 brygady piechoty zmotoryzowanej”.

Władze Syryjskie oświadczyły wprost na te wydarzenia;

„Jakakolwiek interwencja lądowa bez zgody syryjskiego rządu będzie aktem agresji, której stawimy opór. Ci, którzy nas najadą, wrócą do swych krajów w trumnach — powiedział syryjski minister na konferencji prasowej.

Rosja również nie przebierała w słowach;

Sekretarz Rady Bezpieczeństwa FR Nikołaj Patruszew (były szef FSB) w wywiadzie dla „Rossijskiej Gaziety” ostrzegł, że w wypadku ewentualnej wojny z Turcją Rosja może zdecydować się na użycie broni jądrowej. Polityk przyznał również, że jakakolwiek pomoc dla Ankary ze strony państw NATO spotka się z gwałtowną reakcją Kremla, która doprowadzi do wybuchu wojny w Europie Środkowo-Wschodniej.” która zacznie się od zajęcia państw bałtyckich. „Zajmiemy je całkowicie, szybko i bez żadnych strat, by stworzyć na tych terenach ogromną strefę zmilitaryzowaną” (stąd takie umacnianie „wschodniej flanki” w Europie).

Ale czy tak ostre słowa stonowały sytuację? Powinny, ale…

Porozumienie w Monachium

12.02.2016 – doszło do wstępnego, acz całkowicie oderwanego od rzeczywistości porozumienia w Monachium ws. konfliktu w Syrii (12.02.2016; 52. Monachijska

Za wyborcza.pl

Za wyborcza.pl

Konferencja Polityki Bezpieczeństwa) w którym najważniejsze założenia to;

  • zaprzestanie bombardowań – ale tylko i wyłącznie „umiarkowanych” opozycjonistów od 19/20 lutego
  • ONZ powoła specjalną grupę zadaniową, która ma zagwarantować dopuszczanie pomocy humanitarnej przez wszystkie strony konfliktu. (tyczy się to własnie m.in owym umiarkowanym rebeliantom:))
  • zupełnie pominięto „sprawę kurdyjską” a wszak to oni przejęli ciężar walk mających na celu odcięcie terrorystów od zaopatrzenia idącego z Turcji… [3]

Ale najciekawszym stwierdzeniem jest to, iż najlepiej podzielić Syrię, by zażegnać kryzysowi spowodowanemu przez… Rosję (NIE ISIS), która doprowadziła m.in do epidemii imigrantów zagrażających i zalewających Europę!

Premier MIEDWIEDIEW podsumował to najlepiej; twierdząc, że wszelkie wstępne warunki rozpoczęcia negocjacji między syryjskim rządem a opozycją są niedopuszczalne. Zdaniem Miedwiediewa, ważne jest, by zachować jednolite syryjskie państwo, by nie dopuścić do jego rozpadu z powodów religijnych, bo „jeśli nie normalizuje się sytuacji w Syrii i innych gorących puntach, to terroryzm stanie się nowym rodzajem wojny na całym świecie”. (wideo)

„Ten terror to starcie cywilizacji – albo my zniszczymy ich albo oni nas. Tu nie ma niuansów ani odcieni ani jakiegokolwiek usprawiedliwienia dla tego co robią. Nie dzielmy ich na naszych i nie naszych [sukinsynów], na skrajnych i rzekomo umiarkowanych. Czy świat musi nawiedzić trzeci katastrofalny wstrząs abyśmy wszyscy pojęli, że wystąpiła absolutna konieczność współpracy zamiast szukania konfrontacji?” (więcej TU)

A skądże!

3d4417dea4b5985d283b0a7dfa9861de_XL

Tureckie czołgi przy granicy z Syrią

14.02.2016; Turcja rozpoczęła ataki na pozycje kurdyjskie w Syrii, wyprzedzając saudyjską ofensywę Dlaczego? Bo Syryjscy Kurdowie z Partii Unii Demokratycznej (PYD) odrzucili w niedzielę żądania Turcji, aby wycofali się z północnych rejonów Syrii! A to jakaś kpina do kwadratu by jeden kraj kazał komuś w innym państwie coś zrobić…. (chociaż jak pomyślę o Polsce i UE…) Działanie te jeszcze bardziej komplikują wysiłki zmierzające do zakończenia wojny zaledwie dzień po tym jak USA i Rosja uzgodniły „zaprzestania wrogich działań” w Syrii w ciągu tygodnia.

Turecki ostrzał artyleryjski rozpoczął się na dobre godząc nie tyle samych Kurdów ale i wojska rządowe czyli SAA! I to już de fakto nie pierwszy raz bo nie tak dawno okazało się, że ostrzelali bronią artyleryjską wojska Syryjskie (SAA) walczące z ISIS przy jej granicy. (+ Turecka artyleria znów bombarduje terytorium Syrii w Latakii )

Syryjskie władze potwierdzają, że zarówno wczoraj jak i dzisiaj Turcy ostrzeliwali pozycje armii rządowej. Syryjski minister spraw zagranicznych Walid al-Muallim oświadczył, że działania Turcji potwierdzają jej poparcie dla „ugrupowań terrorystycznych”. Wystosował w tej sprawie list do Organizacji Narodów Zjednoczonych opisujący ostrzał pozycji armii i syryjskich Kurdów i potępiający „jawną ingerencję” militarną Ankary na terytorium Syrii.

     Przebieg wydarzeń zdaje się potwierdzać, że Turcy dążą za wszelką cenę do ponownego otwarcia kanału transportowego między ostatnim opanowanym przez koalicję Dżabhat an-Nusra i Wolnej Armii Syrii przejściem granicznym z Turcją a bastionem tych ugrupowań na części terenu miasta Aleppo. Zostały odcięte w ciągu ostatnich trzech tygodni przez ofensywę Syryjskiej Armii Arabskiej na północnych peryferiach miasta, a także kurdyjskich Ludowych Oddziałów Obrony, które zajęły szereg miejscowości bliżej przejścia granicznego w tym bazę wojskową w Menagh.

Ewidentna realizacja założeń Brookings Institution i tworzenia strefy buforowej!

Arabia Saudyjska

Arabia Saudyjska i jej sojusznicy z krajów arabskich przygotowują ok. 150 tys. żołnierzy do udziału w ewentualnej operacji w Syrii przeciwko Państwu Islamskiemu – informuje telewizja CNN. (link) Według syryjskiego źródła, na które powołuje się amerykańska telewizja, szkolenia odbywają się na terytorium Arabii Saudyjskiej. Uczestniczą w nich również żołnierze z Egiptu, Sudanu i Jordanii. Arabia Saudyjska zapowiedziała, iż w ciągu 2 miesięcy wyśle do Syrii swoje wojska w celu walki z Państwem Islamskim, dodając, że decyzja jest nieodwołalna.

Arabia Saudyjska wysłała wojska lądowe oraz myśliwce do tureckiej bazy wojskowej Incirlik w Adanie. Wg The Independent powołuje się na szefa tureckiego MSZ-Mevlüt’a Çavuşoğlu.

Nasuwa się tu pytanie, czemu akurat Arabia z Bahrainem i Zjednoczonymi Emiratami tak się pchają do Syrii, bo przecież na pewno nie po to aby walczyć z Państwem Islamskim:)?

Po pierwsze

  • nie ma zdolności bojowej do prowadzenia samodzielnej kampanii lądowej. (przykładem jest nie udana kampania w Jemenie).
  • komu miałaby być skierowana ta interwencja.. Państwie Islamskim” Arabia Saudyjska nie ma żadnego interesu w tym by prowadzić z nim wojnę. Nigdy nie zaatakowało ono Arabii Saudyjskiej (atakowanie szyickich meczetów na terytorium KAS to nie to samo), choć ze względu na skalę poparcia dla dżihadu w społeczeństwie saudyjskim, mogłoby doprowadzić do całkowitej destabilizacji w tym państwie. Wspiera je przecież (finasowo), www.defence24.pl

W Damaszku nigdy nie uwierzą w to, że Rijad chce wysłać wojska lądowe do walki z terrorystami z ISIS, a i wspólnota międzynarodowa ma spore wątpliwości co do tego. Najprawdopodobniej rządzący w Arabii Saudyjskiej będą popierać tylko powstańców i wszystkimi sposobami postarają się nie dopuścić do ich przegranej, tym samym wprowadzając region w stan wiecznego chaosu, podsumowuje pismo (Die Welt). (link)

Po drugie, jej cel został ujawniony! Arabia Saudyjska dopuszcza siłowe odsunięcie od władzy prezydenta Syrii

Szef saudyjskiej dyplomacji Adel al-Jubeir oświadczył, że dopuszcza możliwość siłowego odsunięcia od władzy prezydenta Syrii. W wywiadzie dla telewizji CNN dyplomata zapewnił, że Baszar al-Asad „bez wątpienia w każdym razie opuści swoje stanowisko – albo poda się do dymisji, albo będzie obalony siłą”.

— Zależy nam  na pokojowym uregulowania syryjskiego kryzysu, ale jeśli sytuacja znajdzie się w martwym punkcie, to jedynie z winy „krnąbrnego” reżimu al-Asada i jego sojuszników. W tym przypadku nie pozostanie nic innego, jak siłowe rozwiązanie problemu – wyjaśnił Adel al-Jubeir. Jego zdaniem Rijad jest gotów wysłać do Syrii wojska lądowe, ale jedynie w ramach koalicji międzynarodowej.

Uzupełnienie; Szef saudyjskiego MSZ twierdzi, że działania Iranu i Rosji skazane są na niepowodzenie Interwencja Rosji, podobnie jak wcześniejsze działania Iranu nie utrzyma prezydenta Syrii u władzy. (na tym założeniu opiera się CAŁA PROZACHODNIA KOALICJA!).

Po trzecie, realizacja własnych zamierzeń, wg których Daesh widząc przegraną byłby zainteresowany wejść pod protektorat saudyjski co umożliwiłoby szansą na wykrojenie syryjskiego „sunnilandu”).[1] Ciekawą analizę przeczytałem na www.defence24.pl

Tajne porozumienie saudyjsko-rosyjskie? Może to oznaczać nieformalny podział Syrii na część rządową pod protektoratem rosyjskim, część sunnicką pod protektoratem saudyjskim oraz część kurdyjską pod protektoratem amerykańskim. Turcja w takiej sytuacji byłaby totalnym przegranym, co dla Putina byłoby osobistym zwycięstwem. Na taki scenariusz mogłoby również wskazywać porozumienie między USA a Rosją w Monachium w sprawie zawieszenia broni. (…)

Klęska konferencji pokojowej Genewa III wynikała z dwóch kwestii – po pierwsze nie zaproszono Kurdów, bez których porozumienie pokojowe w Syrii jest praktycznie niemożliwe, po drugie tzw. opozycja reprezentowała interesy saudyjsko-tureckie i chciała stawiać warunki wstępne rozmów podczas gdy na polu bitwy jest stroną przegrywającą. Jeśli deklaracja monachijska oznacza, że w tych dwóch kwestiach nastąpiła zmiana podejścia to może to implikować przełom, realne rozmowy pokojowe, których celem byłby podział Syrii (przy zachowaniu formalnej jedności państwa – na zasadzie autonomicznych części lub luźnej federacji).

Inwazja w ramach North Thunder czyli „Północna Błyskawica” ?

Arabia Saudyjska przy wsparciu sojuszników gromadzi 350 000 żołnierzy, 20 000 czołgów, 2 450 samolotów, 460 helikopterów z zamiarem inwazji na Syrię – czytamy na mediumpubliczne.pl

Armia inwazyjna z 21 lub 25 krajów zbiera się w północnej Arabii Saudyjskiej. Jednocześnie rząd Syrii ostrzega, że „każdy agresor, który wjeździe do naszego

Za; en.eldorar.com

Za; en.eldorar.com

kraju wróci do domu w trumnie”. Rosja natomiast dodaje, że „każdy kraj, który wyśle wojska lądowe do Syrii będzie traktowany tak, jakby wypowiedział wojnę.”

Tysiące żołnierzy z krajów regionu zostały zgrupowane do wzięcia udziału w czymś, co jest określane manewrami wojskowymi. Saudyjskie media informują, że  350 000 żołnierzy z państw arabskich Zatoki Perskiej i wielu innych krajów weźmie udział w manewrach wojskowych w rejonie Hafar al-Batin w północnej Arabii Saudyjskiej. Nazwano je „North Thunder” czyli „Północną Błyskawicą”. Mają potrwać 18 dni.

Doniesienia medialne mówią, że będą to „ćwiczenia” największe w historii regionu. Jednak przeprowadzone przez SuperStation95 badania porównawcze pokazują, że nie znany jest żaden przykład manewrów z użyciem tego rozmaru siły militarnej gdziekolwiek… i kiedykolwiek. Każdej osoby myślącej wyda się oczywiste, że pojęcie „ćwiczeń” w przypadku takiej skali, to ściema w biały dzień. Tej wielkości siły to siły inwazyjne i kiedy się ruszą, to na wojnę.

Egipt, Sudan, Pakistan i arabskie kraje Zatoki Perskiej są wśród 25 państw, które biorą udział w „ćwiczeniach”.

Choć koncepcja może zdawać się mało prawdopodobna, to zwracając uwagę na powyższe przytoczone fakty, również w dalszej części w artykule, wnioski mogą trafne. Przypomnę dodatkowo iż;

Wielka Brytania niespodziewanie zapowiedziała, że wyśle do Jordanii ponad 1600 żołnierzy i co najmniej 300 pojazdów wojskowych. Według oficjalnych doniesień, odbędą się tam wielkie manewry wojskowe „Shamal Storm” i jest to test dla brytyjskiej armii, który pozwoli sprawdzić jej gotowość do operacji militarnych podobnych do tych jakie miały miejsce w 2003 roku podczas wojny z Irakiem. Ale i tu retoryka jest dość oczywista. tj. anty Rosyjska

Są też doniesienia, iż wojska Arabii Saudyjskiej wkroczyły do Jordanii i kierują się w kierunku Syrii.

Wnioski;

W ciągu ostatniego tygodnia stało się jasne, że Aleppo zostanie osaczona i odcięcia przez Rosjan i armię syryjską. Jeśli Aleppo by upadło, cały wysiłek buntowników się załamie. Dlatego w ostatni weekend, Arabia Saudyjska publicznie zgłosiła „ofertę” dostarczania 150.000 żołnierzy wojsk lądowych na pomoc „amerykańskiej koalicji” do stworzenia sił inwazyjnych, które weszłyby do Syrii walczyć z ISIS. Problem polega jednak na tym, że ISIS jest częścią działań podjętych przez samych Saudyjczyków, Katarczyków i Turków, o czym USA dobrze wiedzą. Jeżeli Saudyjczycy, Katarczycy, Turcy wejdą do Syrii, to nie po to, by „walczyć z ISIS”, ale raczej po to, by ich chronić!

Sekretarz obrony USA, Ash Carter, publicznie odpowiedział, że Saudyjczycy mają dobry pomysł, który zamierza przedyskutować z innymi sojusznikami Amerykanów. Jeśli Alleppo padnie, los Raqqa jest przesądzony, a co za tym idzie ostateczna klęska terrorystów i rebeliantów będzie faktem. (link)

Jak dalej będzie. Zobaczymy.

Ripsonar

————————————————————————

[1] Brookings również przewidywał koordynowanie operacji tureckiej na północy z izraelskim atakiem na południu – co jest innym rozwiązaniem, które prawdopodobnie jest nadal rozpatrywane.

[1] Przede wszystkim jaki, obszar Saudowie chcieliby przejąć pod swoja kontrolę. Niewątpliwie chodzi o prowincję Deir Ezzor, być może również wschodnią część Hamy (Palmyra) oraz z całą pewnością południową część Raqqi. Pytanie pozostaje czy Saudowie chcieliby przebić się do granicy z Turcją co dawałoby im kontrolę nad ważnym szlakiem tranzytowym ale wiązałoby się z wejściem w kolizję z Kurdami. Powstaje zatem pytanie czy Saudowie będą chcieli koordynować swoje działania z Turcją czy też z Rosją.

[3]

Opierając się na ad hoc sporządzonym przez Borisa Rożina skrócie postanowień, spisanym na podstawie konferencji prasowej– zamieszczam niżej streszczenie tej umowy a raczej deklaracji… (link)

1. Federacja Rosyjska zaoferowała rozpoczęcie rozejmu z dniem 01.03.2016
2. USA żądają rozejmu natychmiastowego.
3. W toku rozmów, uzgodniono kompromisowe rozwiązanie – rozpoczęcie rozejmu w dniach 19-20 lutego 2016 /Jak widzimy Assad ma tydzień na wyzwolenie kolejnych terytoriów i „poprawienie swej pozycji”/
4. Do tej pory nie została uzgodniona lista „organizacji opozycyjnych” które powinny być „stroną” w rozmowach z rządem Syrii. /Istnieje duże prawdopodobieństwo, że kolejna tura rozmów zakończy się jak ostatnio…/
5. Przerwanie ognia nie obejmuje „An-Nusra” i „dajesz”. /Rozróżnienie pomiędzy tymi dwoma organizacjami terrorystycznymi a „umiarkowanymi opozycjonistami” jest trudne, więc raczej trudne by walki się zakończyły w uzgodnionym terminie/
6. Dostęp do wszystkich enklaw, zarówno „rządowych” jak i „opozycyjnych” będzie otwarty dla dostaw z pomocą humanitarną. /Tu pojawiają się pytania dotyczące kontroli dostaw – tak by nie dostarczano uzbrojenia i amunicji oraz nie ewakuowano najemników i terrorystów/.
7. Obie koalicje („syryjska” i „amerykańska”) powinny działać w bardziej ścisły sposób. Ten punkt miał być omawiany zaraz po konferencji prasowej.
8. Nie podnoszono spraw roli Turcji w konflikcie syryjskim oraz „sprawy kurdyjskiej”

Andrzej Łomanowski, Rzeczpospolita, „Rosja i Turcja rywalizują w Syrii”:

Aktualizacja bieżąca; (na podstawie adnovumteam.wordpress.com) Polecam

Boston Globe: „Pora przyznać, że w sprawie Syrii rację ma Rosja”
http://ria.ru/syria/20160213/1374117243.html

Independent: „powodzenie armii syryjskiej może spowodować jakieś nieodpowiedzialne działania Turcji i Arabii”
http://ria.ru/syria/20160214/1374172832.html

Nusra, „Ahrar Asz-Szam” i „armia wolnej Syrii” tworzą wspólna organizację by przeciwdziałać ofensywie syryjskiej w Aleppo
http://cassad.net/hroniki-cigr/24453-front-an-nusra-ahrar-ash-sham-i-ssa-naraschivayut-gruppirovku-v-aleppo.html

Zakłady w Syrii były rozbierane i wywożone do Turcji
.http://realnoevremya.ru/today/23853

Przejściem granicznym w Bab al-Salama wciąż napływają z Turcji w stronę Aleppo nowe oddziały terrorystów. Tylko dzisiaj przejechało nim 12 samochodów terenowych z zamontowanymi karabinami maszynowymi czyli tradycyjne uzbrojenie terrorystów…
Według władz syryjskich wśród napływających terrorystów są też najprawdopodobniej żołnierze regularnej armii tureckiej

http://in.reuters.com/article/mideast-crisis-syria-turkey-idINKCN0VN0U1?rpc=401

Wiele wskazuje na to, że na terenie Syrii operują już regularne jednostki armii tureckiej… Otóż mamy taką informację: wokół Azaz po stronie terrorystów przeciwko Kurdom z YPG walczą „niezidentyfikowane” oddziały

Irak wysłał oddziały na granicę z Arabią.

SU-34 zostały w Syrii uzbrojone w rakiety X-35U, które są nazywane „zabójcami okrętów”. Rakiety te mogą posyłać na dno okręty o wyporności do 5 tysięcy BRT, zasięg – 250 km http://defence.ru/article/7378/ [link)