Źródło zdjęcia: Tasnim News Agency – CC BY 4.0

Starań administracji Trumpa o załamanie gospodarki Iranu nie można oddzielić od historii imperializmu Stanów Zjednoczonych. Jeśli Amerykanie pamiętają przejęcie przez studentów w 1979 r. ambasady USA w Teheranie i 444 dni, w których 52 dyplomatów i personel ambasady USA byli zakładnikami, Irańczycy pamiętają zamach stanu z 1953 r., który doprowadził do obalenia demokratycznie wybranego rządu premiera Mohammada Mossadegha i obsadził Mohammada Reza Shah Pahlavi do władzy.

Odrzucenie szacha, powszechnie pogardzanego marionetki USA i przywrócenie irańskiej suwerenności po czasie obcej dominacji były kluczowe dla rewolucji irańskiej w 1979 roku. Artykuł 1 porozumień z Algieru kończący kryzys zakładników zobowiązuje Stany Zjednoczone, by „nie interweniowały, bezpośrednio lub pośrednio, politycznie lub wojskowo, w sprawy wewnętrzne Iranu”. Obietnica ta została dotrzymana bardziej w przypadku naruszenia niż w przypadku jego przestrzegania. Naleganie Iranu na jego prawo do niepodległości i opór USA wobec tego prawa są podstawą ciągłego antagonizmu amerykańsko-irańskiego. Stany Zjednoczone postrzegają Iran jako wyzwanie dla swojego rodzaju porządku regionalnego, jaki przewidują dla Bliskiego Wschodu; tj. wobec Republiki Islamskiej Stany Zjednoczone są zdeterminowane do obalenia ich reżimu i wykluczenia z regionu.

Paul Pillar

Oba kraje mają duże martwe punkty na temat drugiego. Paul Pillar, 28-letni weteran CIA, który obecnie wykłada na Uniwersytecie Georgetown, powiedział, że głównym błędnym przekonaniem USA jest to, że Iran próbuje zdominować region i wspierać terroryzm z niewytłumaczalnych ciemnych powodów. W rzeczywistości polityka irańska jest znacznie lepiej rozumiana i wyjaśniana jako zbiór reakcji i odpowiedzi na działania innych rządów, zwłaszcza rządu USA.

„Spójrz na region i zachowanie regionalne” – powiedział Pillar. „Iran nie rozpoczął wojen w Libanie, Libii, Iraku, Jemenie i Syrii. Jakiekolwiek zaangażowanie miało miejsce w którymkolwiek z tych miejsc, jest odpowiedzią na coś innego. „

Od 11 września Iran jest pośrednio sprzymierzony ze Stanami Zjednoczonymi w walce z Al-Kaidą, talibami i ostatnio z ISIS. Podczas gdy oba kraje dążyły do ​​wspólnych celów, wrogość między nimi nie osłabła. Pentagon przypisał np. śmierć 600 amerykańskich żołnierzy w Iraku sponsorowanym przez Iran bojownikom. (…) Poparcie Iranu dla Hezbollahu w Libanie i Hamasu w Strefie Gazy, dwóch grup zidentyfikowanych przez USA jako grupy terrorystyczne, a dla Iranu zaś to ruchy wyzwoleńcze, pozostają wybitną kością niezgody w USA, gdzie (…)  poparcie dla Izraela jest poparte silnym poparciem Lobby Izraela w Kongresie.

Od rewolucji irańskiej Stany Zjednoczone utrzymują mniej więcej stałą politykę izolowania Republiki Islamskiej, wywierając na nią presję gospodarczą i próbując ją podważyć lub obalić, aż do prezydentury Obamy włącznie. Podczas wojny między Iranem a Irakiem w latach 1980–1988 Stany Zjednoczone poparły Irak. Zapewniły Saddamowi Husseinowi wywiad wojskowy i wsparcie podczas wojny, przymykając oko, kiedy Irak użył przeciwko Iranowi broni chemicznej i zablokował potępienie użycia przez Irak broni chemicznej w Radzie Bezpieczeństwa ONZ. W 1988 r. Amerykański krążownik rakietowy zestrzelił irański cywilny samolot lecący nad irańskimi wodami terytorialnymi w Zatoce Perskiej, zabijając wszystkich 290 pasażerów. Stany Zjednoczone twierdziły, że był to przypadek błędnej weryfikacji; Iran uważał, że było to zamierzone. (Nigdy USA nie przeprosiły naród irański za tą tragedię! – Ripsonar)

Umowa nuklearna z Iranem z 2015 r. oferowała możliwość przywrócenia stosunków między tymi dwoma krajami. W zamian za zwolnienie z ograniczonych sankcji Iran zgodził się na wstrzymanie swojego programu nuklearnego. Decydując się na wycofanie Stanów Zjednoczonych z umowy i ponowne nałożenie maksymalnych sankcji, prezydent Trump wznowił sporną kwestię, która była rozwiązana. „To on rozpoczął eskalacyjną spiralę w regionie, wycofując się z umowy, która się sprawdzała” – powiedziała Barbara Slavin, dyrektor Future of Iran Initiative at the Atlantic Council, think tank polityki zagranicznej.

Wysiłki administracji Trumpa, by doprowadzić irański eksport ropy do zera, są jak dotąd najbardziej szeroko zakrojoną próbą zniszczenia przez USA gospodarki Iranu i zmiany tym samym owego reżimu. Nałożenie sankcji wtórnych, które zagrażają dostępowi do rynku amerykańskiego zagranicznym firmom prowadzącym interesy z Iranem, spowodowały upadek gospodarki irańskiej i zmusiły Republikę Islamską do uciekania się do asymetrycznych działań wojskowych w celu przełamania niemożliwego do utrzymania statusu quo. Od maja (20019 r.) kolejne incydenty w Zatoce Perskiej nasilają napięcia między Stanami Zjednoczonymi a Iranem i zwiększają ryzyko konfrontacji wojskowej.

Patrz; Incydent w Fujairah. USA zwiększa ryzyko wojny z Iranem.Ataki na tankowce w Zatoce Omańskiej

Tego mogą chcieć kluczowi doradcy w administracji Trumpa. Sekretarz stanu Mike Pompeo i doradca ds. Bezpieczeństwa narodowego John Bolton są wojskowymi znanymi z działań na rzecz zmiany reżimu w Iranie. Pompeo wysunął nieuczciwe twierdzenie, że istnieje powiązanie operacyjne między Al-Kaidą a Iranem, jako sposób na uzyskanie zgody Kongresu w 2001 r. na użycie siły wojskowej, którą administracja Busha prowadziła na wojnie w Iraku, miała zostać zastosowana wobec Iranu. Na polecenie Boltona Pentagon zaktualizował plany wojenne, w których wzywa się 120 000 żołnierzy amerykańskich na Bliski Wschód w przypadku działań wojennych. Bez skruchy jastrząb wojenny Bolton jest jednym z architektów amerykańskiej inwazji na Irak w 2003 r. i wezwał prezydenta George’a W. Busha do inwazji również na Iran.

WIDEO:  Amerykańskie plany wobec Iranu

Niewielu analityków widzi podobieństwa między tym, co robi teraz administracja Trumpa, a prowadzeniem do inwazji USA na Irak. Podczas gdy kolejna wojna USA na Bliskim Wschodzie wydaje się nie do pomyślenia, Bolton traktuje inwazję w Iraku inaczej niż większość Amerykanów, w tym jego szef Donald Trump –  powiedział Trita Parsi, założyciel National Iranian American Council i autor „Treacherous Alliance 
The Secret Deal of Israel, Iran and the USA” oraz dwóch książek o stosunkach amerykańsko-irańskich za prezydentury Obamy.

„John Bolton nie wierzy, że ostatnia wojna na Bliskim Wschodzie była klęską”, powiedział Parsi „Uważa, że ​​jest to oszałamiający sukces. Podczas gdy ta wojna oczywiście nie doprowadziła do demokracji w Iraku. Bolton się tym nie przejmuje. Fakt, że zdestabilizował region i rozprzestrzenił radykalizm, ma niewielki wpływ na jego analizę. Liczy się dla niego to, że Stany Zjednoczone wykazały swoją zdolność i chęć użycia nieproporcjonalnej siły i ukarania każdego kraju, który jego zdaniem stoi na jego drodze. W rezultacie Saddama już nie ma, w wyniku czego zmieniła się geopolityczna szachownica. Irak nie jest już w stanie stanowić zagrożenia dla Stanów Zjednoczonych ani żadnego konkretnego sojusznika. Fakt, że doprowadził do śmierci pół miliona Irakijczyków i 4000 do 5000 Amerykanów, nie jest szczególnie ważny w jego umyśle. ”

Izrael, Arabia Saudyjska i Zjednoczone Emiraty Arabskie, regionalni rywale Iranu, wszyscy chcą sprawdzić władzę Iranu, izolowaną Republikę Islamską i jakakolwiek szansa na zbliżenie USA-Iran są zmarnowane. Slavin i Pillar powiedzieli, że przywódcy tych trzech krajów, a także najwięksi darczyńcy Trumpa, wywierają ogromny wpływ na prezydenta Trumpa, którego decyzje dotyczące polityki zagranicznej są w dużej mierze determinowane przez politykę wewnętrzną, relacje osobiste i korzyści ekonomiczne. Od czasu, gdy Trump dotarł do Białego Domu, Iran był konsekwentnie i głośno potępiany, oskarżony o przestępstwa przez Międzynarodową Agencję Energii Atomowej (na pewno – raczej przeciwnie – Ripsonar)  i społeczność wywiadowczą Stanów Zjednoczonych.

Gary Sick

Gary Sick, który służył w Radzie Bezpieczeństwa Narodowego podczas administracji Cartera i jest dyrektorem wykonawczym Gulf / 2000 Project na Columbia University zauważył, że chociaż administracja Trumpa stale strofuje Iran, nigdy nie mówi, co tak właściwie Iran może zrobić (przeciw USA)  i dlaczego  należy go zatrzymać.

„Nigdy nie składają takiego oświadczenia, ponieważ Iran naprawdę nie może wiele zrobić” – powiedział. „Mogą zaszkodzić nam w regionie. Nie mogą nas dotknąć tutaj w domu. Ich zagrożenie dla nas jest dość marginalne, podczas gdy nasze zagrożenie dla nich jest naprawdę egzystencjalne. Próbuje się obalić rząd Iranu, cały jego system finansowy, ich system bankowy i komercyjny, a także jego zdolność do produkcji i eksportu towarów. ” „Podejmując to bardzo drastyczne działanie, służymy interesom naszych sojuszników bardziej niż interesom samych Stanów Zjednoczonych” – powiedział Sick. Określił decyzję administracji Trumpa o wycofaniu się z nuklearnego Iranu w 2015 r. „Prawdziwy błąd pierwszego rzędu”.

Going to Tehran: Why America Must Accept the Islamic Republic of Iran

Zdjęcie z amazon.com

W swojej książce „Going to Tehran: Why America Must Accept the Islamic Republic of Iran„, byli amerykańscy dyplomaci Flynt Leverett i Hillary Mann Leverett śledzą katastrofalną inwazję Iraku z 2003 r. począwszy od prowadzenia takiej polityki po raz pierwszy za administracji George’a HW Busha a następnie kontynuowanej przez prezydentów Clintona, George’a W. Busha (Jr.)  i Obamę. Po rozpadzie Związku Radzieckiego zauważają, że przywódcy USA mogli swobodnie realizować bardziej otwarcie agresywny i imperialistyczny program. Neokonserwatyści, którzy promowali i kierowali wojną w Iraku, nigdy nie zostali pociągnięci do odpowiedzialności za jej niepowodzenie, podobnie jak liberalni interwenci w Partii Demokratycznej, którzy ich poparli i których poglądy są tylko nieznacznie różne.

Wydana w 2013 roku ich książka opowiada się za zbliżeniem z Iranem i ostrzega, że ​​ten sam rodzaj fałszywych argumentów uzasadniających wojnę z Irakiem jest coraz częściej wykorzystywany przeciwko Iranowi, a w niektórych przypadkach (nawet) przez te same osoby. Sześć lat później, gdy perspektywa wojny z Iranem staje się bardziej prawdopodobna, ich apel o poważną reorientację amerykańskiej polityki zagranicznej jest powtarzany przez kilku innych osób , w tym Tritę Parsi.

Przez ostatnie 25 lat dwupartyjny konsensus utrzymywał, że Stany Zjednoczone mogą i powinny posiadać światową hegemonię i powinny postrzegać demokracje, które nie są zgodne, jako wewnętrzne zagrożenie, powiedział Parsi.

„Ta wielka strategia jest źródłem tego, dlaczego mamy tyle niekończących się wojen” – powiedział. „To nie jest produkt uboczny; to nie jest przypadkowy wynik. Jest to bezpośredni rezultat tej wielkiej strategii i wszelkie wysiłki zmierzające do zakończenia niekończących się wojen, które nie sięgają jej korzeni, zawiodą ”.

Quincy Institute for Responsible Statecraft to nowy antywojenny think tank, który został właśnie utworzony przez miliarderów George’a Sorosa i Charlesa Kocha. Instytut wysuwa podobne argumenty przeciwko amerykańskim „wojnom na zawsze” i establishmentowi polityki zagranicznej, który nazywa intelektualnie letargicznym, dysfunkcyjnym i niemożliwym do wyjaśnienia. Według strony internetowej instytut będzie opowiadał się za polityką zagraniczną opartą na powściągliwości wojskowej, zaangażowaniu dyplomatycznym i energicznym dążeniu do pokoju, a nie dominacji militarnej jako celu samym w sobie. Instytut nosi imię prezydenta Johna Quincy Adamsa, który w 1821 roku wygłosił przemówienie, w którym stwierdza, że ​​Ameryka „nie wyjeżdża za granicę w poszukiwaniu potworów do zniszczenia. Jest zwolenniczką wolności i niezależności wszystkich. ”

Artykuł: U.S. Imperialism, Iran and the Context for War, autor: MARGOT PATTERSON, 9 SIERPNIA 2019 R

Tłumaczenie Ripsonar News

Reklamy