28 października 2018 r. Jair Bolsonaro został wybrany prezydentem Brazylii z 55,1% głosów – i przy ogromnej pomocy ze strony Cambridge Analytica.

Na Światowym Forum Ekonomicznym (WEF) w styczniu 2019 r. w Davos w Szwajcarii Bolsonaro dokonał wystawnej prezentacji „Budujemy nową Brazylię”. Przedstawił program, który dosłownie wystawił Brazylię na sprzedaż, a zwłaszcza brazylijską część Amazonii. Mówił w szczególności o zasobach wodnych Brazylii, które są jedne z największych na świecie i lasach tropikalnych – oferując ich ogromny potencjał w rozwoju rolnictwa i wydobycia.

Żaden ze światowych liderów obecnych na WEF, a dokładnie ci, którzy regularnie spotykają się, udając, że ratują planetę, nie zareagowali na oświadczenie Bolsonaro odnośnie Amazonii. (…)

Dzisiaj, z okazji kolejnego podobnego wydarzenia światowego, podczas spotkania G7 w Biarritz we Francji prezydent Francji Macron oskarżył Bolsonaro o kłamstwo, gdy ten obiecał być świadomym ekologi po objęciu urzędu i ochronie obszaru Amazonii. Do Macrona dołączyły Niemcy, grożąc Brazylii anulowaniem umowy handlowej z Mercosurem, jeśli ten nie  podejmie się od zaraz powstrzymania szalejących „pożarów”. Najprawdopodobniej nie mają one nic wspólnego ze spontanicznością i naturalnością – ponieważ zgodnie z wszelkimi poszlakami zostały zasadzone w ramach wspólnego wysiłku, aby pozbyć się bogatego terytorium Amazonki z podtrzymującej życie dżungli, aby udostępnić nowo zdobytą, wylesioną ziemią dla prywatnego rolnictwa i górnictwa.

Pamiętajmy, że G7 jest kolejną samozwańczą całkowicie nielegalną grupą uprzemysłowionych, bogatych krajów (podobną do G20); nielegalne, ponieważ nie zostały zatwierdzone przez nikogo, ani przez ONZ, ani żaden organ międzynarodowy. Stali się bogaci głównie z powodu biednych rozwijających się narodów, które były i są kolonizowane przez setki lat. G7 liczy dziś około 10% światowej populacji i kontroluje 40% globalnego PKB.

Pomimo faktu, że nikt poza sobą nie ratyfikował ich istnienia i machinacji, wierzą, że mogą rzucić światło na to, jak świat powinien się kierować i funkcjonować. Nikt nie ma oficjalnego poparcia, zwłaszcza ludzie na całym świecie, którzy w zdecydowanej większości walczą z globalizacją. (…)

Czy więc Bolsonaro potraktowałby ich poważnie, wiedząc, że jest jednym z nich i że w pełni podzielają jego ideologią zysku, pchając wartości środowiskowe i społeczne w błotnistych wodach Amazonki? Ledwie. On wie, że są hipokrytami. Wie, że robią trochę hałasu, ponieważ muszą. Zapewnia dobrą komunikację i propagandę – więc ludzie nie chodzą na barykady. Wie, że począwszy od najbliższego poniedziałku, 26 sierpnia, kiedy szczyt G7 będzie historią, wszystko, co tak imponująco powiedział Macron zniknie. Media skoncentrują się na innych „wiadomościach” – a pożary lasów wypalą strumień życia Amazonii – aby zrobić miejsce dla zysków korporacji przez nieliczną elitę.

Nie wspominając o konstytucyjnej ochronie rdzennej ludności i ich ziemi, Bolsonaro wspierany przez ewangelistów i jego wojskową juntę szybko zlikwiduje wszelką pozostałą ochronę ekosystemu i społeczności tubylczych. Argumentuje on to tym, że ziemia rdzennych mieszkańców żyjąca w ogromnych rezerwach zasobów naturalnych należy do Brazylii i może być (w ten sposób) koncesjonowana przez prywatne korporacje na wydobycie, eksploatację rolnictwa i drewna.

(…)

Pożary w ciągu około 20 dni od ich odkrycia pochłonęły co najmniej 74 000 ha lasów tropikalnych. Dym już przekracza granicę z Argentyną i wpływa na prowincje Formosa, Jujuy, Corrientes, Catamarca, La Rioja, Santa Fe i mógł już dotrzeć do Buenos Aires. NASA informuje, że około 3,2 miliona kilometrów kwadratowych Ameryki Południowej jest zadymionych.

Płomienie są ogromne i błyskawicznie niszczą dżunglę. Amazonia obejmuje jeden z największych na świecie lasów deszczowych, znany również jako płuca Matki Ziemi – bez których ludzkość – i fauna i flora mogą nie przetrwać.

Według brazylijskiego Narodowego Instytutu Badań Kosmicznych (INPE) pożary wzrosły o 83% – prawie dwukrotnie – w porównaniu z tym, co miały miejsce w ubiegłym roku i nieprzypadkowo ucierpiało co najmniej 68% obszarów chronionych. Brazylijskie badania kosmiczne wykryły 72 000 pożarów, z czego 9 000 tylko w zeszłym tygodniu. Amazon jest domem dla 34 milionów ludzi, w tym ponad 350 rdzennych grup.

Zniszczenie Amazonii jest rzeczywiście przestępstwem pierwszego stopnia. W związku z tym na całym świecie protestują przeciwko polityce Bolsonaro dotyczącej „bezpłatnego dla wszystkich” wydobycia, tarcicy, chwytania ziemi i wody. Eko-wojownicy, Extinction Rebellion (XR), organizują szeroko zakrojone protesty, a przed protestującymi w ambasadzie Brazylii w Londynie skandowali: „Hej, ho ho, Bolsonaro musi iść!” .

(…)

Podczas gdy pożary w Brazylii przyciągają uwagę świata, są jeszcze większe pożary w dżungli niż w Amazonii, które spalają inne części płuc generujących tlen. Bloomberg powołuje się na dane NASA, według których w ostatni czwartek i piątek, 22 i 23 sierpnia – tylko w dwa dni – w Angoli odnotowano ponad 6900 pożarów, a w Demokratycznej Republice Konga (DRK) około 3400, czyli około 5 razy więcej w tych samych dwóch dniach niż w brazylijskim regionie Amazonii. Zniszczenie dżungli w Afryce postępuje praktycznie niezauważalnie i jest rzadko zgłaszane w zachodnich mediach. Bloomberg jest wyjątkiem.

Czy to możliwe, że te same zglobalizowane korporacje zainteresowane zasobami naturalnymi Brazylii leżącymi pod lasami amazońskimi są również zainteresowane tymi ogromnymi zasobami minerałów i zasobów węglowodorów w Afryce Środkowej? Czy oni – DRK, Angola i być może inni zostali milcząco lub bezpośrednio zachęceni przez Bolsonaro i jego klan do pożaru dżungli? Istnieje wiele brazylijskich korporacji, które żywo interesują się Angolą, kolejną dawną portugalską kolonią.

Pomimo widocznej troski G7 o ochronę płuc na świecie w Amazonii, wydaje się, że są nieświadomi dewastacji lasów tropikalnych w Afryce Środkowej. Ogromne pożary afrykańskie zbyt szybko postępują i gaszą kolejną część płuc świata. Ale pożary te nie znajdują się na radarze G7 ani w programie dyskusji i nikt nie jest zagrożony sankcjami, jeśli odpowiednie rządy pozostaną nieszczęśliwym obserwatorem.

W 2008 r. utworzono tak zwany fundusz Amazonia, pierwszą inicjatywę ONZ REDD + na rzecz ochrony, zachowania i monitorowania regionu Amazonii (UN REDD + = ograniczenie emisji spowodowanych wylesianiem i degradacją lasów oraz wspieranie ochrony, zrównoważonej gospodarki leśnej oraz zwiększanie leśnych zasobów węgla).

Niemcy i Norwegia oraz inne (kraje) – oskarżyły Brazylię o niewłaściwe inwestowanie swojego wkładu do funduszu. Norwegia niedawno zablokowała płatność w wysokości 30 mln USD przeznaczoną na fundusz. Już na początku sierpnia Niemcy zablokowały równowartość 39 milionów USD na różne programy ochrony Amazon, które mają być finansowane przez Fundusz. Ale Bolsonaro w nonszalancki sposób odrzucił zablokowane płatności, sugerując, że Niemcy powinny wykorzystać fundusze na ponowne zalesienie Niemiec.

W przypadku Brazylii groźby ze strony duetu Macron-Merkel – i innych – miały przynajmniej na początku efekt, że Bolsonaro mobilizuje wojsko do pomocy w gaszeniu pożarów. Czy mu się uda? – Czy on chce odnieść sukces? – Czy w każdym razie media będą nadal informować o postępach po powrocie G7 do domu? – Czy światowy krzyk będzie wystarczająco głośny, aby wymusić wspólny wysiłek, być może prowadzony przez ONZ – do walki i gaszenia pożarów, które zagrażają nie tylko zniszczeniu kluczowego generatora tlenu dla życia na matce ziemi, ale także światowego dziedzictwa chronionego przez UNESCO?

Tłumaczenie: Amazonia in Flames – Brazil’s Bolsonaro Is a World Criminal – Encouraging Jungle Burning for Private Exploitation of Freed Land [globalresearch.ca] z 26.08.2019 r., autor: Peter Koenig

Ripsonar News