Category: Paranormalne


During Japan Tsunami a strange creature was caught on camera – real footage

Bardzo ciekawe wydarzenie zostało dostrzeżone i zaznaczone na powyższym filmiku podczas spustoszenia jakie zaczęło nieść Tsunami w Japonii w 2011 r. Czas od 2.28.

kreatura

Dziwna istota dostrzeżona podczas Tsunami w Japonii.

 Moim zdaniem obserwowana kreatura przypomina mi w pewien sposób Ningena , ale i tutaj sam mam spore obiekcje do tego porównania. Jak coś o tym więcej znajdę umieszczę w komentarzu.

Ripsonar

Ave

Reklamy

Muszę przyznać, że takiej ilości opowieści od świadków paranormalnych zjawisk mających miejsce w rejonie wsi Miasnoj Bor i w lesie o tej samej nazwie, nigdy wcześniej nie słyszałam. Każda historia jest straszliwsza od poprzedniej. Ta anomalna strefa jest także miejscem największego skupiska chronomiraży na terytorium Rosji.

Miasnoj Bor leży w obwodzie nowogrodzkim, w tzw. Dolinie Śmierci. To leśna, bagnista okolica, gdzie w czasach II wojny światowej zginęły setki tysięcy żołnierzy. Przede wszystkim, z radzieckiej 2. Armii Ofensywnej, a także z niemieckiego Wehrmachtu i hiszpańskiej Błękitnej Dywizji.

Do tej pory w najbardziej głuchych częściach lasu pozostaje ogromna ilość niepogrzebanych szczątków ludzkich. Ich poszukiwaniem i grzebaniem zajmuje się kilka ochotniczych oddziałów. Marina Wasiliewa, uczestniczka jednego z nich, opowiedziała Głosowi Rosji:

Czytaj dalej

Podróże w czasie. Przypadki

Zdaję sobie sprawę, iż ludzkie oko potrafi robić figle z widzianych rzeczy i często to co widzimy, albo wydaje nam się, że „to” widzimy jest z goła czymś innym. Na pewno w wielu poniższych sytuacjiach i wydarzeniach tak własnie będzie. Uważam jednak, iż może mieć miejsce sytuacjaa, w której nasza logika i wiedza może zawieść – Ripsonar

Poniżej materiał wideo  z 1938 r. film, na którym widać kobietę przechadzającą się z uśmiechem na twarzy, trzymającą w ręku tajemniczy przedmiot. W innym kadrze ta sama młoda pani przykłada ten rekwizyt do ucha, wyglądając tak, jakby rozmawiała przez telefon.

w czasie

Pewnym wyjaśnieniem mógłby być też jeden z głosów, który pojawił się w dyskusji pod filmem w serwisie YouTube. Internauta stwierdził, że widoczna na filmie kobieta to jego babcia, Gertrude Jones, która była jedną z osób, która testowała mobilne rozwiązania telekomunikacyjne. Miał to być przedwojenny prototyp urządzenia bezprzewodowego, który wyprodukowała fabryka w Leominster, w stanie Massachusetts.

„Miała wtedy 17 lat. Pytałem ją o to nagranie i ona pamięta to całkiem dobrze. Oni testowali w fabryce telefony bezprzewodowe. Gertrude i pięć innych kobiet dostały te telefony, by testować je przez tydzień” – wyznał internauta Planetcheck. (źródło)

youtube logo Time Travelers in 1928 and 1938 film caught talking on a cell phone

Czytaj dalej

Przez tysiące lat pogłoski i relacje mówiły, że gdzieś za Tybetem, wśród lodowych szczytów leży niedostępny raj, miejsce uniwersalnej wiedzy i pokoju nazywane Szambalą. Określa się ją także innymi nazwami.

Poszlaki:

* 1933 James Hilton pisał o niej w książce pt. „Lost Horizon

Shambala, co w sanskrycie oznacza „miejsce spokoju, ciszy” uważana jest w Tybecie za miejsce, w którym bytują doskonałe lub na wpół doskonałe istoty, które kierują ewolucją ludzkości. Szambala uważana jest za źródło Kalaczakry – koła czasu. (Wikipedia)

Legendy mówią, że w Szambali przebywać mogą tylko jednostki o czystym sercu, ciesząc się z pokoju, szczęścia i nie znający cierpień ani starości. Jej mieszkańcy są długowieczni i mają piękne ciała. Noszą przy tym niezwykłe stroje i posiadają wiele niezwykłych zdolności. Oprócz nich są w posiadaniu wielkiej wiedzy duchowej oraz zaawansowanej techniki i nauki przewyższającej wszytko to, co dotychczas wypracowano na Ziemi. Szambala jest co najważniejsze, ukryta. Spośród licznych badaczy i poszukiwaczy wiedzy duchowej, którzy próbowali ją zlokalizować, nikt nie był wstanie zidentyfikować jej położenia na mapie, choć większość upatrywała jej w górzystych rejonach Azji. Część z kolei uznaje, że Szambala istnieje na krawędzi rzeczywistości fizycznej stanowiąc most łączący nasz świat z tym, który znajduje się poza nim Czytaj dalej

Idea istnienia ukrytego świata pod powierzchnią naszej planety jest bardzo stara. Znane sa niezliczone opowieści ludowe i tradycje ustne, występujące w wielu krajach i mówiące o podziemnych ludziach, którzy stworzyli królestwo pełne harmonii i radości, nie niepokojone przez resztę ludzkości. Także literatura może pochwalić się wieloma dziełami na ten temat. Na pierwszy rzut oka wiele sprawozdań wydaje się niczym więcej niż czystą fantazją, czarującymi opowiastkami o eterycznych istotach zawsze obecnych u granic ludzkiej świadomości. Kiedy jednak zestawia się i porównuje owe opowieści, uwidaczniają się pewne wstrząsające podobieństwa pomiędzy nimi wszystkimi. Bez względu na ich pochodzenie uderza leżący u ich podstaw wątek ciekawej i nieodpartej prawdy.

Nikołaj Rerich

Nikołaj Rerich

Nikołaj Roerich najlepiej to ujął w książce „Uwięzieni w świetle” z 1947 r.:

Pomiędzy niezliczonymi legendami i baśniami różnych krajów można znaleźć opowieści o zagubionych plemionach lub mieszkańcach podziemnego świata. W jakimkolwiek kierunku się zwrócimy, ludzie opowiadają o identycznych faktach. Porównując je ze sobą dostrzegamy łatwo, że nie są one niczym innym, jak tylko rozdziałami tej samej historii. Początkowo wydaje się niemożliwe, żeby miało istnieć jakiekolwiek powiązanie między owymi pogłoskami, potem jednakże zaczynamy odkrywać pewną szczególną zbieżność między różnorodnymi legendami, opowiadaniami przez ludy nie znające nawet wzajemnie swoich nazw. Rozpoznajemy tę samą relację w folklorze Tybetu, Mongolii, Chin, Turkiestanu, kaszmiru, Persji, Ałtaju, Syberii, Uralu, Kaukazu, rosyjskich stepów, Litwy, Polski, Węgier, Francji, Niemiec… Od najwyższych szczytów po najgłębsze oceany słyszymy, jak pewne święte plemię, prześladowane przez tyrana, nie chcąc paść ofiarą okrucieństw, zawędrowało pod ziemię wśród gór. Proponują nam nawet pokazanie wejścia do jaskini, przez którą zbiegł ów święty lud…”[1]

Czytaj dalej

Uwagi dotyczące tajemnczych tuneli

  • Polski badacz Jan Pająk twierdzi, że system dawnych tuneli obejmuje całą naszą planetę w tym nawet dno Wszechoceanu. Tunele te są literalnie wytopione w skałach. Ich ściany pokryte są zeszkloną skałą. (potwierdza to np. Phil Schneider – przyp. aut.)
  • Zauważono, że im starsze i głębsze tunele, tym one są lepiej i staranniej skonstruowane i dokładniej zorientowane. Tunele o wieku 12.000 lat znalezione w Zachodniej Europie – są najmłodszymi, a ich konstrukcja jest najbardziej prymitywna ze wszystkich podziemnych budowli tego rodzaju. Ale i one także nie mogły być zbudowane przez ludzi zasiedlających tamte tereny. A co dopiero mówić o tych starszych tunelach, których wiek ocenia się na dziesiątki, setki tysięcy a nawet miliony lat! Należałoby więc przypuszczać, że w tych czasach na Ziemi istniała jakaś wysoko rozwinięta cywilizacja, która z jakichś nieznanych i niezrozumiałych przyczyn znikła z powierzchni planety pozostawiwszy na niej tylko naszych nieucywilizowanych przodków. (potwierdza to np. Phil Schneider, Danninken, Jan van Helsing – przyp. aut.)
  • Najprościej można objaśnić ich powstanie poprzez działanie Przybyszów z Innej Planety. Jednakże większość badaczy skłania się ku hipotezie, że instalacje te zostały zbudowane przez mieszkańców Ziemi, którzy mieli wysokie technologie. Najstarsze tunele zostały zbudowane z powodu przewidywania jakiejś globalnej katastrofy. [1]

Ameryka Północna

03.1942 – Franklin D.Roosvelt przyjął Davida i Patricie Lamb, którzy powrócili ze stanu Ciapas w Meksyku. Poszukiwali zaginionego miasta Majów, pod którym miał znajdowac się tunele ze skarbnami.  Odkryli ponoć plemię nadzwyczaj niebezpieczne karłowatych białych Indian o różowej cerze, którzy byli strażnikami olbrzymiej sieci podziemnych tuneli.

Czytaj dalej

shaver

Richard Shaver (1907–1975) Dorobek jego pisarstwa znajdziesz TU

W 1946 amerykański pisarz Richard. S. Shaver na łamach czasopisma „Amazing Stories” umieścił swoją niezwykle sugestywną i pełną szczegółów wzmiankę o tajemniczym mieście zlokalizowanym pod ziemią, tuż pod budynkami Nowego Jorku.

W jak bardzo wierny sposób historia ta została przekazana niech świadczy poniższy jej fragment:

„Wśród zwartych, pierwotnych skał bazaltowych, stanowiących podstawę obecnych Stanów Zjednoczonych, głęboko wewnątrz solidnych mas czarnej skały, gdzie nie przenika nawet woda, leży miasto. Miasto to nie jest aż tak dobrze znane, jak leżący ponad nim nowoczesny Nowy Jork, ma jednak sprzymierzeńców, wrogów i slumsy, ma swych lordów i bogaczy. Jest częścią prastarego, zapomnianego, podziemnego świata, nie całkiem obcego ludziom mieszkającym na powierzchni; jest nie rozpoznaną straszliwą prawdą, złowrogim elementem życia, jest częścią naszej cywilizacji, znajdującą się pod naszymi stopami, nazwanej przez tych ‘którzy wiedzą’ – Zamaskowanym Światem. Podziemny świat jest skomplikowaną plątaniną wielopoziomowych, wydrążonych przez tytaniczne moce jaskiń, które sięgają każdego miejsca pod powierzchnią naszego współczesnego świata. Jednak pod Nowym Jorkiem prastare trakty zbiegają się w skupisko siedzib większe niż gdziekolwiek indziej na wschodzie USA. Ten podziemny świat istnieje tylko w niewielkiej części; jego większość jest do tej pory nie zbadana. Wszystko to zaś jest dziełem rąk starożytnej rasy, która opuściła Ziemię tysiące lat temu”.

Czytaj dalej

youtube logo Tajemnica zajścia w Przełęczy Diatłowa [1959] PL

Skrypt:

Rosja Góry Ural, 1 lutego 1959, godz. 17.

Dziewięcioro doświadczonych narciarzy rozbija na noc obóz na Cholat Sjakl. „Martwej Górze.” Od tej pory ginie o nich wszelki słuch.

Tajemnica zajścia w Przełęczy Diatłowa.

20 lutego 1959. Po odmowie pomocy ze strony rządu, rodziny narciarzy organizują ochotniczą wyprawę ratunkową.  Odkrywają, iż namiot narciarzy został rozcięty. Prowadziły od niego ślady dziewięciu par bosych stóp. Wkrótce odnajdują ciała pięciorga narciarzy. Ich ubiór jest niekompletny a dwa mają na sobie jedynie bieliznę. Nie odniosły żadnych obrażeń poza „nie zagrażającym życiu” pęknięciem czaszki u jednego z nich.

4 maja 1959. Szczątki pozostałych 4 narciarzy odnalezione zostają w jarze położonym o milę od obozu. U trzech z nich stwierdzone zostają poważne uszkodzenia klatki piersiowej i czaszki. Dr Borys Wozrożdenny twierdzi, że obrażenia te spowodowane zostały siłą porównywalną do wypadku samochodowego. Nie potrafi wyjaśnić, dlaczego w ciele jednej z narciarzy brakuje języka. Śledztwo ustala, iż zginęli w wyniku działania „przemożnej siły naturalnej.” Akta sprawy przejmuje i utajnia radziecki rząd. Przełęcz zostaje zamknięta dla zwiedzających na trzy lata.

1990: Dziennikarz Anatolij Guszczin uzyskuje dostęp do tajnych akt sprawy. Wyjawiają one, że odzież narciarzy wykazywała radioaktywność a w noc ich śmierci świadkowie 30 mil dalej widzieli świetliste kule unoszące się nad Cholat Sjakl. W aktach znajdowała się też tajemnicza fotografia, ostatnia, jaką wykonali narciarze. Guszczin twierdzi jednak, że w aktach brakuje niektórych stron oraz dowodów wymienionych w streszczeniu sprawy.

Ripsonar

Ningen

NingenW ciągu kilku ostatnich lat, w Japonii krążą słuchy o istnieniu w lodowatych wodach Antarktyki gigantycznych humanoidów, które nazwano ningen. I chociaż te opowieści są uznawane za kolejne morskie legendy, to jednak sama w sobie informacja jest bardzo interesująca.

Odkrycie wielorybników

Historia ta zaczęła się od tego, że w Internecie na japońskim forum http://www.2channel.jp zamieszczono kilka postów z informacją, którą pewien bloger zaczerpnął od swojego przyjaciela, który z kolei pracował dla rządowego programu badawczego życia wielorybów. Program ten o nazwie JARPA został powołany do życia w 1987 roku, kiedy to Japonia pod naciskiem Międzynarodowej Komisji Wielorybniczej, zaprzestała przemysłowego odłowu wielorybów na wodach wokółantarktycznych.

Czytaj dalej

mokele   Mokele – mbembe stanowi jedną z wielu zagadek Czarnego Lądu. Stworzenie to może być uznane za afrykański odpowiednik słynnego potwora z Loch Ness. Mokele – mbembe (ten, który zatrzymuje przepływ rzeki) obecne jest w opowieściach plemion zamieszkujących dorzecze Konga od setek lat. Stwór ten ma zamieszkiwać rozległe, niezbadane bagna i rozlewiska rzeki Konga, Nigeri, Angoli, Gabonu, czyKamerunu. Trzeba tu wspomnieć, iż w Chińskiej Republice Ludowej Konga, leży ogromny, gorący i wilgotny obszar pokryty gęstymi lasami i usiany strumieniami i rozległymi bagnami tzw. Swamp Likouala bezsprzecznie największy taki rejon na Świecie. 55.000 km2 powierzchni, to obszar większy niż w całym stanie Floryda, a sam rząd Konga oficjalnie ogłosiła, że 80% powierzchni tego terenu jest nieprzebytych. Najczęściej widują go tubylcy, choć zdarzyło się również, że świadkiem stali się biali ludzie, a nawet czujniki sonaru. Stworzenie opisywane jest przez nich jako olbrzymi zwierz ziemno – wodny, o potężnym cielsku, długiej szyi oraz nieproporcjonalnie małej główce. Opis ten idealnie pasuje do wymarłych kilkadziesiąt milionów lat temu dinozaurów – zauropodów, takich jak na przykład diplodocus.

Czytaj dalej