Border-Guardian-or-Invasion-Force

Strażnicy granic, czy siły inwazyjne? (Tureckie czołgi przy granicy z Syrią).

Na początku 2016 r. (styczeń/luty) dochodzi do zawirowań, które całkowicie wydają się być albo nieracjonalne, albo szalone, a wręcz dążące niezaprzeczalnie do wojny, i to na skale światową. Czyżby Aleppo było tym newralgicznym punktem zapalnym?

Już od pewnego czasu było wiadome, że armia rządowa wspierana przez Rosję, Iran i Hezbollah zechce odbić Aleppo z rąk rebeliantów. W momencie gdy armia zbliżała się do tego miasta, rozpoczęły się z góry skazane na porażkę „negocjacje” między władzą a opozycją pod egidą ONZ. (…)  Obecnie nikt nie jest w stanie powstrzymać sukcesów syryjskiej, irańskiej i rosyjskiej armii. Nie pomagają nawet oskarżenia ONZ, według których Syria popełnia zbrodnie przeciwko ludzkości i eksterminuje swój własny naród.(…)

W ostatnim czasie Arabia Saudyjska stwierdziła, że jest gotowa wysłać swoją armię do Syrii, jeśli USA wyrażą na to zgodę. W takiej sytuacji z pewnością zaangażuje się również Turcja, Bahrain, ZEA i inne kraje arabskie, które od lat próbują obalić Assada. Zresztą rebelianci z Aleppo wystosowali właśnie prośbę do państw arabskich i domagają się natychmiastowej interwencji. W takiej sytuacji może jedynie dojść do wielkiej wojny, która przynajmniej na początku będzie obejmowała niemal cały Bliski Wschód. (link)

youtube logo Russia: Saudi troop deployment to Syria declaration of war

Pytanie nasuwa się samo. Po jaką cholerę pchać się lądowo w otwarty konflikt z Rosją, gdy Państwo Islamskie jest w defensywie, a siły rządowe wierne Assadowi z Hezbollachem i Kurdami (szczególnie syryjskimi) rozgramiają i uwalniają kolejne miasta z rąk prawdziwych ciemiężycieli czyli Państwa Islamskiego?

Czytaj dalej