Skrypt

youtube logo USA infiltruje i kontroluje media. Operacja Mockingbird

Czy zdarza wam się natknąć na forach i grupach dyskusyjnych na osoby prezentujące bezwstydnie proamerykańską postawę? Na pewno myślicie: “No pewnie, co w tym dziwnego? Jest mnóstwo ludzi, którzy popierają rząd USA i biorą udział w rozmowach w mediach społecznościowych.” Ale nie o tych ludzi mi chodzi. Chodzi mi o internetowe osobistości, których patriotyczna zaciekłość zdaje się podejrzanie nieustępliwa, które godzinami trollują, próbując podważyć zasadność poważnych pytań oraz wszelkiego sprzeciwu wobec establishmentu. Czasem wydaje się wręcz, że ktoś im za to płaci. Dlaczego inaczej mieliby poświęcać ogromne ilości czasu i energii na internetowe kłótnie, próbując dowieść, jak bardzo inni się mylą?

Być może dla niektórych z was nie jest to żadna nowina, ale w zeszłym roku potwierdzono, że armia USA manipulowała mediami społecznościowymi, przy pomocy fałszywych kont wpływając na przebieg dyskusji i rozprzestrzeniając proamerykańską propagandę. Nazywa się to zarządzaniem personami internetowymi. Kontrakt z Centcom (US Central Command, Komenda Generalna USA) pozwala na tworzenie do 10 kont-kukiełek na jednego pracownika armii biorącego udział w programie. Warunkiem jest, iż każda fałszywa persona musi mieć przekonującą biografię i sieć znajomych, tak, aby nie mogli ich przejrzeć nawet najprzebieglejsi przeciwnicy. The Guardian pisze:

“Specjaliści porównują projekt ten do działań podejmowanych przez Chiny w celu kontroli i ograniczenia wolności słowa w internecie. [Krytycy twierdzą, że pozwala armii USA] na tworzenie fałszywej zgodności w internetowych dyskusjach, spychanie na margines niepożądanych opinii oraz tłumienie komentarzy i doniesień niezgodnych z jej założeniami.”

Czytaj dalej

Reklamy