Przypomnijmy, USA to główny orędownik i reprezentant „Zachodu” który dąży do zbombardowania Syrii po tym, jak 21 sierpnia 2013 doszło do ataku Barack-Obama-oglasza-swoja-decyzje-ws--interwencjichemicznego pod Damaszkiem. Winowajcą obarczono jednogłośnie rząd prezydenta Assada. Postawę tą determinują słowa wypowiedziane przez Obamę jeszcze w 2012 roku kiedy stwierdził iż użycie broni chemicznej w Syrii będzie przekroczeniem  czerwonej lenni, po której Świat musi interweniować! Tak też się stało, stąd tak twarda i konsekwencja polityki Waszyngtonu.

Nagle jednak 1 września Obama objaśnia Światu, że jako dobry Wujek Sam, choć ponawia prośby ataku na Syrię, o dziwo prosi Kongres o zgodę. Czy jest to spowodowane demokratycznymi pobudkami, jak to pięknie ujął w swoim przemówieniu i czy to taktyczna zmiana?

Czytaj dalej