Co wydarzyło się w minionym tygodniu? Na pewno dość zaskakująca rewolta w Iraku, o czym poświęcam nieco więcej czasu. W Syrii Erdogan zamierza czyścić granicę z Kurdów, a Trump szybciutko więc zabiera swoje zabawki i już, choć to własnie z nimi (Kurdami z YPG/SDF) przez lata bawił się i przywoził w jednej piaskownicy nowe zabawki. W Jemenie raz jest większa eskalacja napięć między Huti – Saudowie, a raz Saudowie cieszą się z możliwości negocjacji pokojowych. Rozdwojenie pomyślunku u nich to mało… Aha, no I ZEA chyba chce bęcki dostać, bo deklaruje ataki na Huti, choć od dłuższego czasu deklarowała wycofanie się z Jemenu. Będa na pewno niedługo kolejne fajerwerki na ich terenie. Chinom pomaga Moskwa w budowie tarczy antyrakietowej, a Ci z kolei konwojują amerykański lotniskowiec, bo się nieborak pewnikiem zgubił:) Wspomnę oczywiście o tym co się dzieje w Iranie, na amerykańskim podwórku, wydarzeniach Moskwy, coraz agresywniejszych zachowaniach protestujących w Hong Kongu i o odważnym i doniosłym przemówieniu malezyjskiego premiera na sesji ONZ strofującego świat wobec niegodziwości Izraela w stosunku do Palestyńczyków.

Zapraszam.

1.IRAK

[1.1] 1.10.2019 rozpoczęły się protesty antyrządowe, które z dnia na dzień powodowały coraz większy chaos na ulicach i wzrost w zastraszającym tempie ofiar rzekomych starć sił rządowych konfrontujących się z protestującymi. Dlaczego rzekomych? Opisałem to bardziej szczegółowo tu: Protesty to początek zamachu stanu USA w Iraku?

PMU – to milicje szyickie w Iraku, ścisłe współpracujące z wojskiem w kraju, ale i sympatyzując się równie mocno z Iranem były celem ataków Izraela kilkakrotnie we wrzeniu.
 
Wspomniana deklaracja odwetu jest tu nad wyraz prawdziwa i realna w czasie. Tu nie chodzi o dyplomatyczne zastraszanie. Tu chodzi o deklaracje działań. Co ciekawe, niedawno powołali własne siły lotnicze co tym bardziej umacniają mnie w przekonaniu, że biernie nie będą się przyglądać izraelskiego sposobu prowadzenia „dialogu” w regionie.

Czytaj dalej