imagesKto może najwięcej zyskać na globalnej epidemii eboli?

Ten, kto mana sprzedaż rozwiązanie problemu. Globalne firmy farmaceutyczne przybywają na odsiecz! Komu jeszcze mogłoby zależeć na byciu postrzeganym jako bohater, spieszący na ratunek milionom dam i facetów w opałach? No cóż, rząd istnieje po to, żeby nas chronić, co nie? I kontrolować. Bo ochrona pociąga za dobą kontrolę. Mamy więc dwa duże byty, rzekomo pomagające nam w walce z agresorami z zewnątrz – najmniejszymi z naszych wrogów, tzw. wirusami jednokomórkowymi. Czy jednak rzeczywiście pochodzą one z zewnątrz?

Co gdybym wam powiedział, że jeden z tych “pomocnych” bytów ma patent na ebolę? Brzmi niewiarygodnie. Zgadnijcie, o którym z naszych dwóch pomocników mowa. Firmy farmaceutyczne, prawda? A wcale że nie. To rząd. Mianowicie rząd Stanów Zjednoczonych Ameryki.

Czytaj dalej