W lipcu 1947 roku w miejscowości Corona w Nowym Meksyku w Stanach Zjednoczonych, podczas burzy rozbił się „latający spodek”. Sprawa ta została nazwana sprawą Roswell – od nazwy najbliższej bazy wojskowej w miasteczku Roswell. Bliższe zapoznanie sprawy wskazuje jednak o wiele więcej wydarzeń niz tylko osławione rozbicie balonu meteorologicznego. Jak postaram się wykazać  miały miejsce minimum 2 katastrofy UFO w tym czasie (druga w Soccoro), a niektóre źródła mówią nawet i o trzecim wraku w Magdalence. Zacznijmy jednak od początku.

Roswell

2.07.1947 –  około 22.00 wieczorem, nad miejscowością Corona (120 km na pół-zach od granic miasteczka Roswell i 32 km na poł-wchód od brazelCorony) podczas szalejącej burzy, William W. „Mac” Brazel” – hodowca owiec i dzierżawca rancza Fosterów słyszy potężny głośny dźwięk przypominający eksplozję.  W tym samym czasie w bazach Kirtland, Roswell, White Sands, Alamagordo  na radarze obserwowano tajemniczy obiekt, który znikł o 2327.

3.07.1947 – rano Brazel i jego siedmioletnia sąsiadka Dee Proctor znajdują na ranczu szczątki foli i małe pręty. Następnie Brazer odwiózł syna Dee Proctor do jej rodziców , pokazał im fragmenty, które znaleźli na polu. Wszyscy zgodzili się ze sobą, że czegoś takiego nie widzieli nigdy w życiu. Poradzili aby zgłosił to władzom. Wraca jeszcze raz na miejsce znaleziska, aby wziąć więcej szczątków i znajduje bruzdę po lądowaniu 130 m długości i 20 metrów głębokości na którego końcu znajduje 3,5 metrowy obiekt.

Tego samego rana inni świadkowie, dwoje indiańskich chłopców idących do katolickiej szkoły widzą miejsce katastrofy. Opowiadają o tym Ojcu Foxowi (Brown), który informuje o wydarzeniu bazę lotniczą w Kirtland koło Albuquergue, co potwierdza to pułk. lotnictwa W.C. Stevens.

Czytaj dalej