Tag Archive: USA


Balkan Investigative Reporting Network BIRN i OCCRP zbadali dane dotyczące eksportu broni, raporty ONZ, zapisy lotów i umowy dotyczące broni podczas rocznego dochodzenia, które ujawnia, jak wlewają się tysiące karabinów maszynowych, pocisków moździerzowych, wyrzutni rakiet, broni przeciwpancernej i ciężkich karabinów maszynowych do regionu wojny (Syria i Jemen), pochodzące z Bośni i Hercegowiny, Bułgarii, Chorwacji, Czech, Czarnogóry, Rumunii, Serbii i Słowacji.

Od eskalacji konfliktu syryjskiego w 2012 r. osiem krajów zatwierdziło wysyłkę broni i amunicji o wartości co najmniej 1,2 mld euro do Arabii Saudyjskiej, Jordanii, Zjednoczonych Emiratów Arabskich i Turcji.

Czytaj dalej

Reklamy
Nowe dochodzenie bułgarskiej dziennikarki Dilyana Gaitanjieva *, oraz uzyskanie cennych dokumentów pokazują, w jaki sposób broń wyprodukowana w Serbii została zakupiona przez Stany Zjednoczone, a następnie dostarczona bojownikom ISIS w Jemenie.
    Dilyana niedawno otrzymała anonimowe dokumenty od serbskiej państwowej firmy zbrojeniowej Krusik i Jugoimport SDPR, w tym e-maile, notatki wewnętrzne, umowy, zdjęcia, harmonogramy dostaw i listy przewozowe z numerami broni i ich klientów. Wśród tych dokumentów otrzymała też zeskanowane paszporty sprzedawców broni i urzędników rządowych ze Stanów Zjednoczonych, Arabii Saudyjskiej i Zjednoczonych Emiratów Arabskich. W ciągu ostatnich trzech lat uczestniczyli w przemycie co najmniej 3 milionów jednostek serbskiej broni (pocisków moździerzowych i innego typu) do Jemenu i Syrii.

Czytaj dalej

Jak się okazuje, Waszyngton ma długą historię interwencji w regionie.

CARAKAS 

Groźba interwencji wojskowej w Wenezueli przez administrację Trumpa to tylko ostatni rozdział w długiej historii zamachów stanu w Ameryce Łacińskiej przez Waszyngtonie od 1898 roku.

USA udzieliły nieograniczonego wsparcia opozycji Wenezueli 23 lutego 2019 r., kiedy rząd socjalistycznego prezydenta Nicolasa Maduro odmówił zezwolenia na wjazd pomocy humanitarnej. Prezydent Donald Trump wielokrotnie stwierdził, że wysłanie wojsk do Wenezueli jest opcją, podczas gdy sekretarz stanu Mike Pompeo powiedział niedawno, że jest pewien, że dni Maduro są policzone.

(Patrz też: Nie myliłem się. 23 luty miał być faktycznie krwawą prowokacją!)

W nieco mniej niż 100 lat, od 1898 do 1994 r., USA skutecznie interweniowały, aby zmienić rządy w Ameryce Łacińskiej co najmniej 41 razy, czyli raz na 28 miesięcy na przestrzeni całego wieku, o czym informuje artykuł w Harvard Review of Latin America, prof. historii  Johna H. Coatswortha pt.  „Interwencje Stanów Zjednoczonych”.

Wg Coatswortha amerykańskie wojska i agenci biorą udział zarówno w bezpośrednich, jak i pośrednich interwencjach, i chociaż główne role odegrali lokalni aktorzy, nie mogliby działać ani odnieść sukcesu bez wsparcia rządu USA.

Czytaj dalej

Źródło zdjęcia: Tasnim News Agency – CC BY 4.0

Starań administracji Trumpa o załamanie gospodarki Iranu nie można oddzielić od historii imperializmu Stanów Zjednoczonych. Jeśli Amerykanie pamiętają przejęcie przez studentów w 1979 r. ambasady USA w Teheranie i 444 dni, w których 52 dyplomatów i personel ambasady USA byli zakładnikami, Irańczycy pamiętają zamach stanu z 1953 r., który doprowadził do obalenia demokratycznie wybranego rządu premiera Mohammada Mossadegha i obsadził Mohammada Reza Shah Pahlavi do władzy.

Odrzucenie szacha, powszechnie pogardzanego marionetki USA i przywrócenie irańskiej suwerenności po czasie obcej dominacji były kluczowe dla rewolucji irańskiej w 1979 roku. Artykuł 1 porozumień z Algieru kończący kryzys zakładników zobowiązuje Stany Zjednoczone, by „nie interweniowały, bezpośrednio lub pośrednio, politycznie lub wojskowo, w sprawy wewnętrzne Iranu”. Obietnica ta została dotrzymana bardziej w przypadku naruszenia niż w przypadku jego przestrzegania. Naleganie Iranu na jego prawo do niepodległości i opór USA wobec tego prawa są podstawą ciągłego antagonizmu amerykańsko-irańskiego. Stany Zjednoczone postrzegają Iran jako wyzwanie dla swojego rodzaju porządku regionalnego, jaki przewidują dla Bliskiego Wschodu; tj. wobec Republiki Islamskiej Stany Zjednoczone są zdeterminowane do obalenia ich reżimu i wykluczenia z regionu.

Czytaj dalej

Państwo Islamskie (ISIS), podobnie jak Al-Kaida, jest stworzone przez USA, jako narzędzie terroru mającego na celu podział i podbój bogatego w ropę Bliskiego Wschodu oraz przeciwdziałanie rosnącym wpływom Iranu w regionie.

Fakt, że Stany Zjednoczone mają długą i gorącą historię wspierania grup terrorystycznych, zaskoczy tylko tych, którzy oglądają wiadomości i ignorują historię.

CIA po raz pierwszy dostosowała się do ekstremistycznego islamu w czasach Zimnej Wojny. Wtedy Ameryka postrzegała świat w dość prosty sposób: z jednej strony nacjonalizm Związku Radzieckiego i Trzeciego Świata, który Ameryka uważała za narzędzie radzieckie; z drugiej strony narody zachodnie i wojujący islam polityczny, który Ameryka uważała za sojusznika w walce ze Związkiem Radzieckim.

Dyrektor Agencji Bezpieczeństwa Narodowego pod dowództwem Ronalda Reagana, generał William Odom niedawno zauważył:

„W każdym razie USA od dawna stosuje terroryzm. W latach 1978–1979 Senat próbował uchwalić ustawę przeciwko międzynarodowemu terroryzmowi – w każdej przegotowanej przez nich wersji prawnicy twierdzili jednak, że Stany Zjednoczone będą naruszać prawo”.

Czytaj dalej

WIERNI POLSCE SUWERENNEJ

XXIII Międzynarodowe Forum Ekonomiczne w Petersburgu, czerwiec 2019 

W.Putin: Rosja nie uznaje już dominującej roli USA i systemu stworzonego przezeń w świecie

View original post 985 słów więcej

W końcu nawet ONZ nie wytrzymuje retoryki Stanów Zjednoczonych na Bliskim Wschodzi i dostrzega prawdziwe działania i faktyczne intencje USA w sprawie Syrii. onzObalenie władzy poprzez demonizowanie rządu prezydenta Assada (a przy tym Rosji) dla własnych celów USA strało sie lekka przesadą nawet dla ONZ, co jak wiemy jest nie lada wyczynem. Przyznanie takich rewelacji na forum publicznym, szczególnie podstępne działania pod pozorem działań humanitarnych przelało szale goryczy i reprezentanci ONZ jak Henry Lowendorf powiedział wprost:

„To, co powiedział Alfred to prawda, walczymy z masową propagandą która demonizuje rząd Syrii, jej przywódców, co poprzedza każdą inną interwencję Stanów Zjednoczonych w ciągu wielu dziesięcioleci. To ma na celu przekonanie ludzi, że to jest słuszne obalić rząd „w celach humanitarnych” i zamienić go na cokolwiek. Stany Zjednoczone preferują rząd który nie jest niezależnym, który zgadza się z jakąkolwiek polityką Stanów Zjednoczonych.”

Czytaj dalej

Przyszłość Syrii po (obaleniu) Assada – Rami Nakhla

Specjalista programowy w Amerykańskim Instytucie na rzecz Pokoju (USIP) i Członek Zarządu w projekcie „Nazajutrz”

Steven: Spędziliśmy wiele czasu, nasi Syryjscy koledzy spędzili masę czasu na tworzenie tego dokumentu i dyskusję o nim. Niektóre rozmowy były dość gorące, ale dokument teraz istnieje i pytaniem jest co teraz się z nim stanie. Wspomniałem już, i myślę, że mówię za całą grupę, to nie jest dokument, który ma wskazać przyszłe zmiany po okresie przejściowym, rozpoczynające się w nieokreślonym jeszcze czasie, ale ma on pokazać jak mamy dzisiaj wesprzeć syryjską opozycję. Tylko jak to ma się stać? Jakie kroki mamy przedsięwziąć, żeby mieć pewność, że nie będzie on zbierał kurzu na półce? Z jednej rzeczy jesteśmy bardzo zadowoleni – dokument stał się punktem odniesienia dla światowej debaty i dyskusji na temat zmian w Syrii. Zatwierdziła to Syryjska Rada Narodowa, ma silne poparcie wśród Syryjskiego Bractwa Muzułmańskiego, został rozprzestrzeniony przez lokalne komitety wewnątrz Syrii. Został zatwierdzony przez parlament UE w rezolucji, z 14 września. Jest więc szeroka, globalna wiedza o tym raporcie, poparcie jego zawartości. Ale to nie jest wystarczające, by sprawić, że praca w niego włożona zacznie robić różnicę, i to jest wyzwanie, na które zwracamy teraz swoją uwagę. I chciałbym, żeby Rami Nakhla, z którym miałem prawdziwy przywilej blisko współpracować w ciągu ostatnich 9 miesięcy jako koordynator USIP, porozmawiać jaka właściwie jest rola tego projektu, co się właściwie i co z tym zrobić, żeby mieć pewność, że wywoła to zmiany. Rami, proszę.

Czytaj dalej

TIPP czyli (Transatlantic Trade and Investment Partnership – Transatlantyckie Partnerstwo w dziedzinie Handlu i Inwestycji) to umowa,

TTIP czyli umowa handlowa między USA a UE. Za; www.law-right.com

TTIP czyli umowa handlowa między USA a UE. Za; http://www.law-right.com

która ma otworzyć rynki po obu stronach Atlantyku i da szansę drobnym przedsiębiorcom (patrz Zakres umowy). A że USA i UE razem tworzą 60% światowego PKB (po mniej więcej połowie), 33% handlu produktami i 42% handlu usługami to sumuje się to w najbogatszy i najbardziej chłonny rynek na świecie.

Ale na tym nie koniec bo przeciwnicy uważają, że przyniesie rezygnację UE z suwerenności doktrynalnej, regulacji praw oraz norm żywnościowych, co w efekcie spowoduje, że na półkach sklepowych zagoszczą tańsze od rodzimych kurczaki naszpikowane hormonami, a znikną lokalne sądy na rzecz arbitrażu czy ochrona konsumenta.

Obawy nie są bezzasadne, bo w podobnej umowie pomiędzy Unią a Kanadą próbowano „przemycić” zapisy zbieżne z tym, co było w ACTA. Np. regulacją sprzedaży prowadzonej przez internet oraz prawami autorskimi. Duże opory budzi także, przede wszystkim we Francji, traktowanie kultury jako zwykłego towaru. Francuscy artyści obawiają się, że TTIP jeszcze bardziej wzmocni dominację amerykańskiego kina w Europie, spychając kulturę europejską na margines.

Ale zanim przejdziemy do szczegółów na początek zapraszam do zapoznania się z materiałem, który pokazuje jak tajemniczym dokumentem jest owa umowa handlowa między Unią Europejską a USA.  Dla mnie jest jasne, że jeżeli umowa jest utajniana, w której wgląd mają ograniczony nawet sami europarlamentarzyści – co jest dla mnie już farsą samą w sobie – to jest ewidentny znak, że coś jest z nią nie tak. I tu nie ma żadnej konspiracji do cholery. To są fakty.

Dodatkowe materiały;

Trzeba to w końcu powiedzieć: TTIP nie jest porozumieniem o wolnym handlu sensu stricto. Bo choć ma zlikwidować bariery w przepływie towarów (chcemy, by UE uległa Waszyngtonowi i zniosła m.in. obowiązek wskazywania obecności GMO na etykietach produktów?), to głównym jej zapisem jest mechanizm rozwiązywania sporów między państwami a inwestorami. Gdy TTIP wejdzie w życie, prywatne firmy będą mogły – omijając sądy krajowe – pozywać państwa przed orzekające w tajemnicy sądy arbitrażowe. Życzę powodzenia rządowi w Warszawie, gdy polscy rolnicy wejdą w konflikt z Monsanto, amerykańskim koncernem produkującym genetycznie modyfikowane nasiona, lub firmą Cargill, gigantem dostarczającym towary i usługi dla przemysłu rolno-spożywczego. Ekonomia skali, z której korzystają mocno subsydiowany sektor rolniczy USA i amerykańskie korporacje w ogóle, w połączeniu ze wsparciem ze strony władz w Waszyngtonie uczynią taki spór z góry przegranym.

Warto przeczytać cały artykuł. Świetny!

Wojna z „Daesh” tzw. państwem islamskim w Syrii,  jest w istocie wojną Zachodu z legalną władzą. Chodzi o gaz i ropę jak również o władze nad światem.Terroryści będący ekstremistami Wahhabickimi są tylko pretekstem dla zbrojnej interwencji USA i ich sojuszników we wprowadzeniu nowego porządku – jednobiegunowego świata.

Już kilka lat temu firmy poszukiwawcze z Norwegii, znalazły w Syrii złoża ropy naftowej i gazu, które pozwoliłyby, aby ten kraj osiągnął znaczące miejsce na świecie w eksporcie węglowodorów.  Norwegowie znaleźli ponoć 14 obszarów bogatych w ropę naftową, w tym cztery największe pola naftowe miały się znajdować w pobliżu nadmorskiego miasta Banias obok granicy z Libanem.  Gdyby doszło do eksploatacji samych tych pól można by było utrzymać produkcję ropy, równą Kuwejtowi.  Kolejne cztery pola potwierdziły rezerwy równe Cyprowi, Libanowi i Izraelowi razem wziętych.  Tak, więc, Damaszek teoretycznie powinien być w stanie wyprodukować 6,7 mln baryłek ropy dziennie, w sumie tylko dwa razy mniej niż Arabia Saudyjska.

Czytaj dalej