baphomatSatanizm jest ogólnie rzecz biorąc ruchem filozoficznym i sposobem na życie, co zapoczątkował La Vey. Powstały w XX wieku satanizm jest praktycznie średniowieczną „ucywilizowaną” i nowszą wersją okultyzmu zakorzenionego i ściśle strzeżonego w tajnych i hermetycznych społecznościach.

Kościół, największy wróg tego ruchu, i vice versa uważa go za:

„skrajnie nihilistycznej ideologii, niebezpiecznej społecznie i duchowo”.

Współczesny satanizm (wywodzi się z szerokiego pojęcia okultyzmu) ze względu na oczekiwania adeptów dzielimy go na: osobowy (tzw. wierzących a więc odłam teistyczny) i bezosobowy (tzw. niewierzących nazywany od twórcy tego ruchu – zwanym laveyańskim). Satanizm bezosobowy to satanizm symboli, opozycyjny wobec Boga, zasad moralnych i etycznych postaw, kreujący nie ograniczoną wolność, który propaguje:

  • przejaw buntu wobec wszystkich tradycyjnych zasad i konwencji. Innymi słowy wyzwolenie z więzów moralności i wiążących norm społecznych,
  • jesteś wolny by czynić cokolwiek zechcesz (sam jesteś sobie bogiem) czyli materializm, hołdowanie egoizmowi, oraz perwersyjna wolność (szczególnie seksualna co by co poniektórzy psychoanalitycy byli wniebowzięci:))
  • wyzwolenie z fałszu otaczających nas tradycji religijnych ze szczególnym opozycyjnym nastawieniem do chrześcijaństwa jako uważany za najbardziej podstępną formę kontroli i zniewolenia. Dlatego też w satanizmie tak liczne konotacje z Kościołem i odwróconymi wartościami i symboliką w tle, za którym największym oponentem staje się Bóg i jego zasady.

Twórcą owego satanizmu bezosobowego (niewierzących satanistów) był Anton Szandor LaVey (1966-1997), który stworzył najbardziej spopularyzowaną na świecie doktrynę wyzwolonego materializmu i własnych zachcianek czyli tzw. Satanizm laveyański, zakładając w ostatnią noc kwietnia czyli 30.04.1966 r. (w Noc Walpurgi) Kościół Szatana w celu:

„… na zgromadzeniu grupy podobnie myślących osób i połączeniu ich energii przy przywołaniu ciemnej siły natury, które zwane są Szatanem” [1]

Następnie napisał tzw. „czarny katehizm” czyli Biblię Szatana.

„Nastał świt. Blask nowego światła zrodził się z ciemności nocy i powstał Lucyfer, aby po raz kolejny powiedzieć; „To wiek szatana! szatan rządzi światem!” Bogowie niesprawiedliwych nie żyją. Jest to okres narodzin magii i nieskalanej mądrości. Ciało zatriumfowało i zostanie zbudowany wielki Kościół poświęcony jego imieniu.

Zbawienie człowieka nie będzie już zależało od jego samo zaprzeczenia. I stanie się wiadomym, że świat ciała i życia okaże się największym wstępem do wszelkich wiecznych rozkoszy!” – prolog do Biblii Szatana.

Historia LaVeya

962105ef3858ba1b9bb2c3dfd4c57e4a

Anton La Vey Za: link

LaVey po dziadkach jest pochodzenia gruzińsko-rumuńsko-alzackiego. Jego Babka była cyganką i to ona zaszczepiła w młodym chłopcu zainteresowanie do tajemnic, wampiryzmem, mistyką i magią. W szkole podstawowej interesował się oprócz wspomnianej tematyki oraz metafizyką również muzyką. Był tak dobry, iż w wieku 15 lat zasiadał w orkiestrze w San Francisko. Swoich zamiłowań oczywiście nie odrzucił. Zagłębiał się coraz bardziej w ezoterykę a swoim entuzjazmem i swobodą wypowiedzi szybko przyciągał uwagę rówieśników. Dołączył do cyrku obwoźnego gdzie zajmował się karmieniem zwierząt w klatkach. Następnie awansował i tym razem mając już 18 lat zaczął asystować jednemu z cyrkowców, który ten nauczył go hipnozy. Po trzech latach jednak zrezygnował, uważając pracę za zbyt monotonną. W wieku 21 lat ożenił się i ustatkował. Dostał się na Wydział Kryminologii w City College of San Francisko dzięki czemu podjął pracę jako policyjny fotograf (robił zdjęcia denatów – morderstwa). W taki oto sposób obserwując owe zbrodnie i okrucieństwo zaczął zastanawiać się na temat życia i śmierci.

„Widziałem najbardziej krwiożercze i mroczne strony ludzkiej natury (…) Ludzi zastrzelonych przez szaleńców, zadźganych nożem przez przyjaciół; małe dzieci leżące w rynsztoku – potrąconych przez zbiegłych z miejsca wypadków kierowców. Było to odrażające i wpędzające w depresję. Zadałem sobie pytanie; Gdzie jest Bóg? Zacząłem nienawidzić świętoszkowatego podejścia ludzi do przemocy – zawsze mówili – taka jest wola Boża”. [2]

W taki oto sposób po 3 latach pracy, definitywnie zrezygnował wracając do swoich zamiłowań z dzieciństwa czyli gry na organach i oczywiście zgłębianie wiedzy tajemnej: ezoteryki i magii. Z biegiem czasu organizował co tygodniowe wykłady dotyczące problematyki parapsychologii, nawiedzeń domów, ESP, interpretacji snów, wampiryzmu energetycznego, tematyki wilkołaków, magi białej i czarnej, oraz ceremonialnej. Z czasem zebrała się grupa wiernych mu ludzi znana jako „Magiczne koło„.  La Vey dodał do swojej wiedzy praktyczne czynności związane z rytuałami ceremonialnymi wg własnej koncepcji. Opierał się  szczególnie na wiedzy i ceremoniach templariuszy (szczególnie tych z Europy w XIV wieku, Klubu Ognia Piekielnego (XVIII wiek) i Złotego Świtu z XIX wieku z Anglii, stawiając z czasem Szatana w centrum opracowywanych ceremonii i wykładów jako przeciwnka Boga, uważając go za ciemną siłę będącą ukrytym napędem zmysłowej natury odpowiedzialnej za przebieg wydarzeń na Ziemi. [3] W ten sposób powstał obraz późniejszych tzw. „czarnych mszy” bazujący na odwróconej mszy katolickiej.

Szatan stał się duchem postępu…..

„… inspiratorem wszystkich wielkich ruchów, które wzniosły wkład w rozwój cywilizacji i postęp ludzkości. Jest duchem buntu wiodącego do wolności wszystkich herezji, które prowadzą do zniewolenia”.

Uważał, że wszystkie religie oparte na oddaniu czci duchowej i negacji ciała i intelektu są w błędzie. To racjonalne dążenie do własnego dobra i zaspokajanie ego tu i teraz jest najważniejsze w życiu.

„…istoty ludzkie cechuje wrodzony egoizm, że są one spragnione krwi, silnych emocji, a podstawowym prawem jest prawo silniejszego”

Tak wiec Szatan był uosobieniem ciemnych sił natury, które ludzie dopiero zaczynają zgłębiać. Nawet ubiór podczas ceremonii był tylko symboliczny.

La Vey napisał w sumie 3 książki na powyższy temat: The Satanic Bible, The Satanic Ritual i The Complet Witch.

Satanizm lucyferyczny

Zarówno satanizm osobowy jaki bezosobowy są ścisło ze sobą spokrewnione, gdyż nurty te w którymś momencie zawsze się zaczynają przenikać. Groźniejszym, do którego niestety ścieżka adeptów satanizmu filozoficznego (bezosobowego) zawsze dąży jest satanizm osobowego. To jego przejawy przerażają (i słusznie) każdą społeczność w której ten prosperuje. Ja wykażę w innym artykule, to własnie ten nurt satanizmu zdominował najbogatszych i wpływowych osób na świecie. Zanim do tego jednak dotrzemy, zajmijmy się wstępnie satanizmem osobowym (teistycznym) zwanym najczęściej jako lucyferycznym.

Do satanizmu osobowego, w której istnieje cała diaboliczna czy też demoniczna rodzina, której reprezentantem jest dominujący byt, bóstwo odgrywający role Boga (jak u Chrześcijan) jest Lucyfer, Belzebub i czy też inna nazwa owej postaci. Satanizm osobowy opiera się na gnozie, która jest ścisłe związana z dualizmem. Dualizm gnostycki uwzględnia dwóch bogów i zasady kosmologiczne w której Szatan (Lucyfer) został niesprawiedliwie potraktowany przez Boga – jako syn marnotrawny (Boży), ale który odzyska swoje prawa i wróci się zemścić i wygrać rzecz jasna. (cała ezoteryka Zachodu a w tym i Masonerii oparta jest na gnozie, ale to już inna historia).

Lucyferianizm –  satanista uważa Lucyfera za tego, który wyzwoli naszą planetę spod niedostatku i niedoli. jest postrzegany jako wybawiciel i dobroczyńca ludzkości. Z łacińskiego: ten, który przynosi światło, oświecenie (iluminacja- Ilumination) gwiazda poranna, wschód. Jest więc takim Prometeuszem niosącym ludzkości wybawienie i nadzieję. Przeciwnik Boga chrześcijańskiego jako tyrana i despoty ludzkości. Należą do tego odłamu m.in: Nowy Związek Dragono i Związek Iluminati. Innym odłamem tej grupy jest Lucyferianizm monoteistyczny, który jest rozwiniętym kultem o charakterze magiczno-seksualnym. Należy do niego np. Iluminates czy Thanateoros.

Tutaj trzeba zwróci uwagę na fakt, iż jest to już tzw. hard corowy satanizm, odbywający się już nie tylko indywidualnie, ewentualnie w grupie (wspólnocie – zakonie) ale w kręgach rodzinnych, nawet będących to więzy wielopokoleniowe!

Podział poziomów satanizmu wg ks. prof. Andrzeja Zwolińskiego opisanego w książce „Daleko od raju, z dziejów fascynacji złem„.

  1. uprawiający wróżbiarstwo oraz łagodne formy tradycyjnej magii
  2. młodociani dyletanci poddani muzyce satanistycznej, diabelskim grom komputerowym, narkotykom, sporadycznie uczęszczający na satanistyczne seanse
  3. samozwańcze grupy o charakterze satanistycznym,handlujący narkotykami, alkoholem, uprawiający rytualne orgie seksualneSatanic Demons
  4. „religie publiczne” tzn. uznane powszechnie, legalnie działające stowarzyszenia i kościoły satanistyczne propagujące ezoteryczny okultyzm
  5. „hard core” sataniści stanowiący „twardy rdzeń”, praktykujący składanie różnych ofiar ku czci Szatana. Działają w miarę zorganizowanie,tworząc tzw. gang grotto lub kręgi o zróżnicowanym stopniu przynależności. [4]

Tak więc czym dłuższy staż, tym dewiacje i zatracenie w rytualnych mszach (włączając mordy) są coraz donioślejsze i makabryczniejsze, ale i oczekiwania stanowczo rosną. Bogactwo, władza, oraz zdolności uznane za nadnaturalne są tego przykładem. Oczywiście najważniejszym pożądaniem jest oczywiście nieśmiertelność, ale na ten temat będzie oddzielny artykuł.

Okultyzm – jest to przede wszystkim magia, spirytyzm (wywoływanie duchów a więc demonologia wg klasyfikacji Kościoła katolickiego) wszelkie praktyki Wschodu, wróżbiarstwo i uzdrowicielstwo. (przypomnę, że Kościół Katolicki uważa, iż praktykowanie tych czynności jest równoznaczne z bałwochwalstwem/idolatrią, które podchodzi pod złamanie pierwszego przykazania dekalogu „Nie będziesz miał bogów cudzych przede mną” tzw. transgresja traktowany jako najcięższy z grzechów). W literaturze teologi kościoła katolickiego nazywa się to zabobonem. I choć nasuwa nam się współczesna formułka oznaczająca irracjonalny przesąd, niemający uzasadnienia racjonalnego – np. przejście pod drabiną, zobaczenia czarnego kota przebiegającego Ci drogę itp.,  tak naprawdę oznacza „niesłuszne oddawanie czci Bożej” wg Św Tomasza z Akwinu a dosadniej: „oddawaniu czci temu komu się to nie należy” [5] (Kościół przez wieki zabezpieczał się przed potencjalnymi innymi rywalami jak Jahwe swoimi przymierzami).

Okultyzm i satanizm ściśle się ze sobą łączą i uzupełniają wiec można traktować je jak jedno i to samo, co w rzeczywistości tak jest. Dodatkowo powtarzając realność omawianych „kultów” Kościół dokładnie wskazuje iż jedno i drugie jest realne.

„Dziś wiemy, że gdy chodzi o magię czy satanizm, to nie można powiedzieć, iż są one nieracjonalne”.

Tutaj kilka słów wyjaśnienia. Jak to tłumaczy Mariusz Gajewski w książce „Satanizm w Polsce i na świecie” jeżeli są prawidłowości, które mają wpływ na rzeczywistość stają racjonalne. Współczesna psychotronika czy parapsychologia potwierdza działanie magii, świata magicznego (zjawisk parapsychicznych) oraz oddziaływań magiczno-spirytystycznych, tak wiec w takim wypadku są one realne a więc i racjonalne. [5 A] . (Racjonalizm współcześnie interpretowany jest na podstawie koncepcji rozumowania konkretnej osoby lub grupy osób, która z założenia staje się zawężonym wnioskowaniem a to powiela błąd logiczny postrzegania i poznania- co szerzej opisałem  TU ).

Szatan wg duszpasterstwa chrześcijańskiego to byt duchowy, obdarzony inteligencją i wolą, a więc byt osobowy!

Tak tak dobrze przeczytałeś. Kościół traktuje te byty (duchy lub demony jak kto woli) całkowicie realnie. Potwierdza to Dokument Kongregacji Nauki Wiary z 1975 r. oraz  „Wiara chrześcijańska a demonologia” w „O aniołach i szatanie” autorstwa Jana Pawła II 1998.  [6]

„W pewnych przypadkach działalność złego ducha może posunąć się również do owładnięcia ciałem człowieka, wtedy mówimy o opętaniu (…) Zasadniczo nie można jednak zaprzeczyć temu, że Szatan powodowany chęcią szkodzenia i prowadzenia do zła może posunąć się do tego krańcowego przejawu swojej wyższości (bezpośredniego działania demona czyli opętania – przyp. Rip)”. „Katecheza o upadku zbuntowanych aniołach” Jan Paweł II z 13.09.1986 r.  [7]

W książce „The Bible, the Supernatural and the Jews” Mc Candlish Phillips stwierdza:

„Szatan jest żywym stworzeniem. Nie jest stworzeniem cielesnym. Jest istotą duchową, ale to nie znaczy go ani trochę mniej realnym. Fakt, że jest niewidzialny i potężny, pomaga mu bardzo w realizacji jego planu. Idea, że szatan jest określeniem uogólnionego wpływu zła- a nie imieniem konkretnej, żywej osoby -jest całkowicie niebiblijna”. [7 A]

Duchy, demony a psychika i psychiatrkowo.

Rozumiem,że szanowany, logicznie myślący obywatel w XXI wieku nie wierzy w takie nonsensy. Dlatego lepiej się czuje, iż w pobliżu może polegać na psychiatrze lub ewentualnie miększej formie „leczenia” psychologa. Ale tutaj Kościół Katolicki ze względu na rzekomy bagaż doświadczeń z walką z demonami np. poprzez egzorcyzmy uważa że taka formaleczenia nie tylko nic nie wskóra a jeszcze pogłębi przechlapane zagubionej owieczki. Nawet C.C.Jung gnostyk, syn pastora (poniekąd tak jak i Aleister Crowlej)  błędnie zakładał, myląc warstwę psychiczną z duchowym wymiarem szatana (jako siły sprawczej tych paranoi). Nazywał to zagadnienie psychologią „cieni”, a dokładniej uważał iż duchu są kreowane przez „kompleks zbiorowej nieświadomości” jako twór mózgu, ale pod koniec życia zwątpił w ową teorię wysuwając hipotezę tzw. duchów inteligentnych co opisał w „O psychologii i patologii tzw. zjawiska tajemne” 1991/92 r. [8]

Dlatego też w egzorcyzmie chodzi tylko i wyłącznie o usunięciu owego bytu (fizyczne wykopanie delikwenta) a w terapii (jak w każdej praktycznie) pogodzenie problemów a w tym wypadku integracji czyli łączenia na powrót rozszczepionej, a więc wadliwej psychiki. Psychologia uważa mianowicie iż świat ezoteryczny, spirytyzm jak wspomniałem przy Jungu, to świat naszych problemów psychicznych, w których doszło najprawdopodobniej do dysocjacji osobowości (MPD czy DID – o wiele obszerniej – bo to bardzo ciekawy temat – poruszę w oddzielnym artykule przy okazji Kontroli umysłu i wielopokoleniowych rodzin satanistycznych, gdyż teraz za bardzo bym oddalił się od zamierzonej treści owego wątku…).

Tak więc widzicie, że jeżeli traktować ową tematykę realnie, fizyczno-ezoterycznie, powoduje ona cholernie duży zawrót głowy zarówno dla Kościoła, świata nauki ze szczególnym uwzględnieniem psychologii i psychiatrii, o fizykach nie wspominając oraz  samym nieboraków tym dotkniętych. Nie dziwcie się teraz, że okultyzm (współczesny satanizm) był tak pożądany przez całe stulecia. Tu tkwi owa marchewka.. na kiju:)

Obrzędy i rytuały

Inicjacja –  jest w pewnym sensie zaproszeniem do satanistycznego świata (wyrażaną zgodą na owe rewelacje). Dlatego też pakt z szatanem czy innym cichociemnym i mrocznym jegomościem czy tez ideą jest często zbyteczna, a jeżeli takowa ma się pojawić, to zostaje to przypieczętowane tatuażem, znakiem, włącznie z samookaleczeniem. (Nie zastanawia was czasem w takim razie, w jaki sposób praktycznie każdy, jakiekolwiek szanujące się bractwo, stowarzyszenie czy sekta posiada „rytuał” inicjacyjny? Łącznie z zakonami religijnymi? No własnie rytuał…. jak już przy tym jesteśmy….

Rytuały magiczne – czyli ścisłe określone sytuacje i obrzędy mające służyć do wywoływania duchów/bytów (czyli demonów) posługując się do tego celu inwokacji hqdefault (1)spirytystycznych (głównym składnikiem rytuału) zaczerpniętych z tzw. magicznych ksiąg w celu ujarzmienia/ poznania/nabycia siły sprawczej, czy też szeroko pojmowanej wiedzy, która to zstąpi lub zostanie naiwnie wierząc uzyskana za miedziaki z kieszeni oraz prośby jak uleczenie, wpłynięcie na coś/kogoś itp.  To dzięki rytuałowi tzw. podczas „Czarnych mszy” ,  towarzyszącej jej określonej symbolice oraz składaniu ewentualnych ofiar (symbolicznych/prawdziwych) zwiększamy szanse powodzenia nawiązania kontaktu i oczekiwanych profitów. Owym rzeczom często towarzyszą zjawiska parapsychiczne nie związane z uczestnikami rytuału.

(sam tego typu – powiedzmy-  doświadczyłem na jednym (jedynym) para spotkaniu tego typu (mając 15 lat), w którym wspomnę tylko, iż w czasie kulminacji inwokacji zrobiło się cholernie zimno jak na majowy słoneczny dzień, a pisk w niedalekiej odległości kota jakby go zarzynali całkowicie zmroził do tej pory pozytywną atmosferę. Natomiast nagle wypadająca na naszych oczach doniczka (choć przeciąg był w naszą stronę patrząc po firance), całkowicie i stanowczo wybił nam z głowy owe dowcipne eksperymentowanie.Z wiekiem na chłodno i z logicznym podejściem uważam tamte wydarzenia za nadinterpretację opisanej sytuacji choć do tej pory niektóre objawy muszę przypisać wyłącznie zbiegowi okoliczności).

Dlatego też,  jak pisał znawca i światowej sławy badacz okultyzmu Kurt Koch:

„Trzeba więc traktować poważnie tę epidemię satanizmu, zwłaszcza, że coraz więcej dzieci i młodzieży przejawia skutki zniewolenia demonicznego z opętaniem włącznie” [9]

hrl6e9zyajvwxnuj99gx

Za link

Czarna msza – jest inwersją i parodią katolickiej mszy. Jest to spowodowane wpływami twórcy owego rytuału A.La Vey  ale to za moment. Niestety La Veya pewnie przewraca się w grobie, ponieważ czarna msza u satanistów lucyferycznych jest zgoła odmienna od jego koncepcji. I choć oczywiście sam już nieboszczyk jest winny owym zabiegom to jednak ewolucja owych mordów znacznie zmieniła zapatrywania. Mało tego, dziwną popularnością nawet w odłamach bezosobowych (niewierzących) zdarzają się owe praktyki. A więc w czym rzecz?

Mord rytualny wg satanistów lucyferycznych opiera się na składaniu zwierzą ale przede wszystkim ofiar z ludzi ze szczególnym upodobaniem małych dzieci i będących latoroślami  członków owego zgromadzenia. (stosowany w tzw. satanizmie wielopokoleniowym).  Towarzyszą przy tym orgie z rodzinnymi konotacjami i zbliżeniami włącznie. Tutaj warto przywołać „szkołę” La Veya”- bo jak powiedziałem świętoszkiem w tej kwesti nie był:

Składanie ofiar z ludzi będzie tylko wtedy, gdyby miało to służyć TYLKO celom wyzwolenia gniewu maga przy rzucaniu klątwy albo pozbycie się odrażającego i zasługującego na to indywiduum, czyli persony która sataniście podpadnie, skrzywdzi lub niesprawiedliwie robi złe rzeczy ( cokolwiek to znaczy).  Pod żadnym pozorem na złożenie w ofierze nie wolno składać zwierzęcia lub dziecka.  [10]

„… Dzieci i zwierzęta są najczystszą manifestacją siły życiowej i jako takie są dla satanisty cenne i święte…”

A teraz przykład czarnej mszy wg satanistów lucyferycznych na podstawie zeznań Cheryl Horton z Long Beach w Kalifornii:

” Orgie odbywały się nawet trzy razy w tygodniu lub trwały od piątku do niedzieli. Zrozumiałam, że moi rodzice, dziadkowie i pradziadkowie są wyznawcami szatana. (…) miałam dalsze rodzeństwo.To byli bliźniaki, chłopiec i dziewczynka. Chłopiec tuż po urodzeniu został zabity podczas jednej z czarnych mszy . (…) W ciele noworodka wycinał kształt odwróconego krzyża, a kawałki jego ciała były komunią dla satanistów biorących udział w obrzędzie. Drugie dziecko zostało zabite w podobnych okolicznościach.Miała wówczas dwa lata.” [11]

Inne przykłady

Ripsonar

—————————————————————————

[1] „Statanizm w Polsce i na świecie” – Mariusz Gajewski, str. 37

[2] Tamże, str. 36

[3] Tamże, str. 37

[4] Tamże, str. 68

[5] Tamże, str. 9

[5 A] E.Meckelburg „Agenci PSI. Manipulacja naszą świadomością” (1997)

[6] „Statanizm w Polsce …, str. 6

[7] Tamże, str. 7 przypis 6.

[7 A] Tamże, str. 137

[8] Tamże, str. 12

[9] „Pomiędzy wiarą a okultyzmem” Kurt Koch, str. 78 – 80

[10]Biblia Szatana„. Rozdział: „O wyborze ofiary z człowieka„, str. 100 -104. Za:  „Statanizm w Polsce… Str. 39 przypis 23.

[11] „Statanizm w Polsce… str. 39